Legalizacja marihuany – jak kontrolować kierowców?

Lokalnie Top News sier 8, 2017 at 6:00 am

aamarycha2

Oczekiwana na wiosnę przyszłego roku legalizacja marihuany stawia przed policjantami bardzo poważne wyzwania.

Największym z nich jest kontrola kierowców będących pod wpływem narkotyku. Do tej pory ponad 200 policjantów zostało przeszkolonych w określeniu objawów stanu odurzenia marihuaną. Problem w tym, że stosowane do tej pory testy uniemożliwiają obiektywne określenie stanu tego odurzenia i jego granice, tak jak to się dzieje w przypadku alkoholu.

Sierżant Brett Moore z Toronto Services Traffic Services mówi, że jedyną praktyczną metodą są “standardowe testy trzeźwości w terenie” czyli czerwone lub szkliste oczy kierowcy lub zdolność utrzymania przez niego równowagi. Problem w tym, że podobne objawy mogą pojawić się u osób całkowicie trzeźwych po długiej i wyczerpującej pracy.

Jedyną do końca skuteczną metodą określenia stężenia zawartości środków halucynogennych w organizmie jest laboratoryjne badania moczu. W przypadku kontroli kierowców jest to metoda dość kłopotliwa. Poza tym, w przeciwieństwie do badania poziomu alkoholu we krwi, gdy granica trzeźwości i nietrzeźwości kierowcy jest precyzyjnie określona, w przypadku marihuany takie ustalenia nie istnieją.

- To będą musiały ustalić sądy i prawodawcy – mówi sierżant Moore – Musi być określony jakiś poziom lub stopień koncentracji narkotyku. W przeciwnym razie wymiar sprawiedliwości będzie się musiał opierać na subiektywnych opiniach.

Tę samą opinię prezentuje Paul Burstein, adwokat z biura prawnego Burstein Bryant Barristers i podkreśla, że stanowi to poważny problem z ocenami wykroczeń drogowych dokonanych pod wpływem odurzenia marihuaną. Burnstein podkreśla, że z chwilą, gdy konopie indyjskie będą powszechnie dostępne tych wykroczeń może być bardzo dużo.

Problemem jest również długi okres, w którym ludzki organizm pozbywa się elementów będących skutkiem zażycia marihuany. Pozostają one w organizmie w czasie, gdy człowiek ją zażywający już zupełnie nie odczuwa skutków jej działania.

- Tak naprawdę do dyspozycji policjantów i wymiaru sprawiedliwości pozostaje więc słynny standardowy test: stań na jednej nodze, idź prostą linią – mówi Burnstein – Każdy inny test tak naprawdę dowodzi tylko, że marihuana była w pewnym momencie zażyta w przeszłości.

Jest jeszcze problem ewentualnych pomyłek sądowych, gdy ktoś, kto nie był odurzony narkotykiem zostanie posądzony i skazany za prowadzenie pojazdu pod jego wpływem. Zdaniem Burnsteina powinno to zmusić prawodawcę do przeniesienia tego rodzaju przestępstw spod jurysdykcji sądów karnych pod jurysdykcję sądów cywilnych, na co zdecydował się parlament Kolumbii Brytyjskiej. Przestępcy nie ryzykowaliby kary więzienia, ale groźbę zawieszenia lub utraty prawa jazdy, co powinno być wystarczającym środkiem odstraszającym, ale nie powodować najostrzejszego wymiaru kary.

- Dopóki ktoś nie opracuje absolutnie wiarygodnego testu powinien być to jedyny środek karny, chroniący kierowców Ontario przed nieuzasadnioną karą więzienia – uważa prawnik.