Czy szkolny autobus przyjedzie na czas?

Lokalnie Series Top News sier 12, 2017 at 6:00 am

aaabus

W ubiegłym roku, w pierwszych miesiącach roku szkolnego wiele dzieci miało problemy z dojazdem do szkół. Czy w tym roku będzie lepiej?

Nie wszyscy pamiętają chaos, jaki zapanował we wrześniu ubiegłego roku na początku roku szkolnego. Wiele dzieci nie mogło dojechać na lekcje autobusami szkolnymi, bo brakowało kierowców i autobusów. Zapamiętał to doskonale Rzecznik Praw Obywatelskich Ontario, który w tej sprawie przygotował raport, a wnioski, jakie wyciągnął mogą przydać się w tym roku, by taka sytuacja się nie powtórzyła.

Kierownictwo Student Transportation of Peel Region (STOPR), konsorcjum, które obsługuje ponad 1400 tras, którymi dzieci są dowożone do szkół podległych pod dwa kuratoria oświaty: Peel District School Board i Dufferin-Peel Catholic District School Board, odbyło w piątek spotkanie, aby przedyskutować wnioski zawarte w raporcie ontaryjskiego ombudsmana.

- Dokonaliśmy przeglądu naszych zasobów i możliwości jakimi dysponujemy, aby poprawić jakość naszych usług – powiedział rzecznik Dufferin-Peel, Bruce Campbell dodając, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby podać szczegóły.

Opublikowany raport Rzecznika Praw Obywatelskich Ontario, Paula Dubé nie pozostawia suchej nitki na organizatorach transportu szkolnego. Wskazał, że „tysiące uczniów zostało w domach, ponieważ „autobusy były opóźnione lub w ogóle nie przyjeżdżały”.

Paul Dubé

Paul Dubé

„Rodzice musieli zwalniać się z pracy, sami organizować transport dla swoich dzieci, wielu przerażonych spędziło  godziny w nerwach nie wiedząc co się dzieje z ich dziećmi, które zostały dowiezione w niewłaściwe miejsca” – napisał w raporcie.

W swojej wypowiedzi podczas ogłaszania raportu Dubé uznał, że opóźnienia autobusów na początku roku można uznać za rutynowe. Są to koszty wdrażania nowego roku szkolnego. Gorzej, gdy ten chaos trwa zbyt długo.

- To, co wydarzyło się w rejonie Peel nie było rutyną – stwierdził Dubé – To był systemowy błąd, awaria, która trwała kilka miesięcy.

Dubé podkreślił, że chaos związany z dowozem dzieci do szkół można było zauważyć już wcześniej, choć swoje apogeum osiągnęło na początku września 2016 roku. Zdaniem ombudsmana podstawowym problemem była komunikacja między operatorami autobusów a szkołami i rodzicami.

- Komunikacja z rodzicami praktycznie nie istniała, dopóki nie doszło do kryzysu, choć urzędnicy byli ostrzegani o potencjalnych problemach na tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego – stwierdził Dubé.

W efekcie w pewnym momencie STOPR miał aż 21 tras bez wyznaczonego kierowcy i autobusu, a opóźnienia w odbiorze dzieci i dowozie ich do szkół sięgały 75 minut.

Szef STOPR, Tom Howe usprawiedliwiał się mówiąc, że niskie wynagrodzenia, minimalne godziny pracy i ogromna odpowiedzialność wynikająca z bycia kierowcą autobusu przewożącego dzieci sprawiły, że było niewielu chętnych, aby kontynuować lub podjąć tę pracę.

Wnioski, jakie wynikają z raportu przedstawiła rzeczniczka ombudsmana, Linda Williamson, która w e-mailu skierowanym do mediów napisała: „Nasze dochodzenie przeanalizowało niektóre kwestie poruszone przez kierowców i kierownictwa firm. Istnieje pilna potrzeba przeprowadzenia zaawansowanych działań w celu sfinalizowania tras znacznie wcześniej oraz gruntowna poprawa w warunkach pracy i szkoleniu kierowców”.