Na sporze Kanady z USA wygrywa Rosja

Kanada Top News sier 21, 2017 at 1:30 pm

zz drewnoDomy w USA są budowane coraz częściej z rosyjskiego drewna. To skutek sporu, który administracja Donalda Trumpa prowadzi z rządem Justina Trudeau.

Po obłożeniu cłem drewna budowlanego sprowadzanego z Kanady rośnie import materiału do USA z innych krajów. Import drewna z Rosji wzrósł już w tym roku o 42%. W maju sprowadzono do USA aż 4214 metrów sześciennych materiału, najwięcej od stycznia 2008 roku.

Rosja wciąż ma niewielki udział w amerykańskim rynku drewna. Wśród największych dostawców są jednak np. Niemcy i Szwecja. W pierwszym półroczu import drewna do USA spoza Ameryki Północnej wzrósł o 38%. Natomiast dostawy z Kanady spadły o 1%.

- Wydaje się, że jest coś nielogicznego w tym, że nie kupujemy drewna od naszych sąsiadów z północy, ale kupujemy je od Rosjan – powiedział Jerry Howard, szef Krajowego Stowarzyszenia Budowniczych Domów (NAHB).

Spór Kanady ze Stanami dotyczący drewna spowodował, że koszt materiału w USA wzrósł o 20%, twierdzi szef NAHB. Kontrakty terminowe na drewno na giełdzie w Chicago wzrosły od początku roku o 13% i są w grupie najmocniej drożejących.

Nałożenie ceł to reakcja na zarzuty ze strony amerykańskiego sektora drzewnego na temat niezdrowej konkurencji w postaci subsydiów kanadyjskiego rządu dla kanadyjskich producentów. Niektóre media sygnalizują, że jest to krok w kierunku eskalowania konfliktu między krajami uważanymi dotychczas za najbardziej przyjazne na świecie.

Spór dotyczący handlu drewnem trwa od dawna, przybrał jednak na sile w kwietniu, kiedy administracja prezydenta Donalda Trumpa nałożyła cła dla niektórych (ale nie wszystkich!) firm, wynoszące do 24% na tarcicę z Kanady. Potem w czerwcu dołożyła jeszcze dodatkowe cło dochodzące do 7,7%.

Rząd Kanady uznał nałożenie ceł na import tarcicy za działania „nieuczciwe” i „bezpodstawne”. Zasugerował możliwość wystąpienia na drogę prawną.

Susan Yurkovich, prezydent BC Lumber Trade Council powiedziała, że amerykańskie cła są wyznaczane arbitralnie i w rezultacie odczują je również konsumenci w Stanach, kiedy wzrosną przez to koszty budowy domów.