Zanim deweloperzy zdemolują

Lokalnie Top News sier 25, 2017 at 10:00 am
Wśród obiektów wpisanych do rejestru zabytków znajduje się budynek przy 1515 Bayview Ave.

Wśród obiektów wpisanych do rejestru zabytków znajduje się budynek przy 1515 Bayview Ave.

W Toronto przybędzie hurtowa liczba nowych zabytków.

Władze miasta decydują się na bezprecedensowy krok i chcą nadać miano zabytków ponad 250 nieruchomościom w centrum Toronto. Ta decyzja zaskakuje niektórych właścicieli.

Plan uporządkowania statusu niektórych budynków nosi nazwę „Midtown in Focus”. Podjęła go Rada Konserwatorska Toronto (Toronto Preservation Board). W spisie nieruchomości ważnych dla historii miasta znajduje się 258 nieruchomości stojących przy ulicach Yonge Street, Eglinton, Bayview oraz Mount Pleasant Road. Pełną listę tych budynków można znaleźć TUTAJ.

Plan musi zostać zatwierdzony przez Radę Miasta, ale radny Josh Matlow uważa, że nie ma żadnych przesłanek, które mogłyby powstrzymać radnych przed podjęciem tej decyzji.

- Większość radnych uznaje, że Toronto przez lata haniebnie nie dbało o ochronę dziedzictwa architektonicznego – stwierdził radny Matlow – Zbyt wiele ważnych budowli ze względów kulturowych lub architektonicznych zostało utraconych w kolejnych rozbiórkach.

200-letni budynek Stollerys  przy Yonge i Bloor został rozebrany.

200-letni budynek Stollerys przy Yonge i Bloor został rozebrany.

Zdaniem radnych w ostatnich latach miasto zostało zubożone kulturowo poprzez utratę wielu, często mających 200 lat budynków takich jak stary oddział Bank of Montreal czy budynek Stollerys. Bez ochrony dziedzictwa kulturowego, bez statusu zabytku, deweloperzy mogli łatwo uzyskać pozwolenie na rozbiórkę budynków.

Jeśli budynki znajdą się w rejestrze dziedzictwa kulturowego, władze miasta będą miały co najmniej 60 dni na potencjalne zablokowanie wyburzenia danego obiektu.

Stowarzyszenie deweloperów BILD zrzeszające około 1450 firm, jest zaskoczone szybkością z jaką władze miasta chcą wprowadzić nowe budynki do rejestru zabytków. W liście do Ratusza skarżą się na ograniczoną informację na temat wprowadzanych zmian.

„Raport sporządzony przez projektodawców przyznaje, że tak duża liczba domów, która w tym samym czasie ma być wpisana do rejestru zabytków jest bezprecedensowa. Zmiany o tak dużym zakresie powinny zostać wcześniej skonsultowane z przedstawicielami branży” – napisała dyrektor ds. polityki i stosunków z władzami organizacji BILD, Danielle Chin.

Jack Winberg, prezes i dyrektor wykonawczy firmy Rockport, która sprawuje pieczę nad czterema obiektami wpisanymi na listę również jest zaszokowany.

- Nie otrzymaliśmy żadnego zawiadomienia o tym raporcie, ani o zamiarze wpisania naszych budynków na listę obiektów chronionych. Nie uzasadniono ich wartości kontekstowej ani kulturowej – mówi Winberg.

Na czwartkowym spotkaniu architekt Michael McClelland powiedział, że popiera badania nad kulturowym i architektonicznym dziedzictwem Kanady, ale jest zaniepokojony niezwykle agresywnym nastawieniem władz miasta, które postanowiły działać zbyt szybko i nie podjęły praktycznie żadnych konsultacji z właścicielami obiektów.

McClelland zastanawia się także, jak wiele budynków może być zakwalifikowanych do pełnej ochrony dziedzictwa argumentując, że są wśród nich „dobre i stabilne struktury”, które nie spełniają kryteriów bycia zabytkiem.

Radna Kristyn Wong-Tam, która zajmuje się programem „Midtown in Focus” argumentuje, że szybkie działanie władz miasta, działanie „z zaskoczenia”, zostało spowodowane chęcią przeciwdziałania wyburzeniom niektórych obiektów nim zostałyby one wpisane na listę obiektów chronionych.

Rada Miasta ma przegłosować proponowaną listę zabytków na najbliższym posiedzeniu.