Było ich czterech i byli jak bestie

Polak w świecie sier 29, 2017 at 3:09 pm

Screen Shot 2017-08-29 at 14.16.09- Gdy zdałem sobie sprawę z tego, czego chcą, było już za późno – opowiada Polak po tym, jak on i jego żona zostali zaatakowani na plaży we włoskim Rimini, a kobietę brutalnie zgwałcono.

Do tragedii doszło w nocy z piątku na sobotę, gdy polskie małżeństwo wybrało się na spacer na plażę w Rimini, popularnym kurorcie w regionie Emilia-Romania nad Adriatykiem. Para ta przyjechała na wycieczkę do Włoch z grupą Polaków. Ostatnie chwile przed powrotem do domu młodzi ludzie spędzali na plaży. Około godziny 4 nad ranem para została brutalnie zaatakowana przez czterech napastników. Mężczyźni dotkliwie pobili mężczyznę, a potem na jego oczach dokonali wielokrotnego, zbiorowego gwałtu na kobiecie. Oboje zostali też ograbieni.

Dziennikarze portalu “Rimini Today” rozmawiali z mężem zgwałconej, 26-letniej Polki.

- Mówili łamanym angielskim, więc próbowałem się dowiedzieć, o co im chodzi. Gdy zdałem sobie sprawę z tego, czego chcą, było już za późno. Było ich czterech i zachowywali się jak dzikie bestie - relacjonował mężczyzna.

Polak opisywał, że napastnicy uderzyli go butelką w twarz, a potem bili do utraty przytomności. Później zbiorowo gwałcili kobietę.

- Chcemy teraz jak najszybciej wrócić do kraju i zostawić za nami ten koszmar. Ale będzie trudno zapomnieć o tym, co się nam stało - dodał.

Policja zabezpiecza ślady na miejscu gwałtu

Policja zabezpiecza ślady na miejscu gwałtu

Horror trwał do wczesnego rana – dopiero gdy gwałciciele oddalili się, polskiej parze udało się zaalarmować policję. Wcześniej wrzucili kobietę do morza, myśląc że w skrajnym wyczerpaniu utonie. Resztką sił udało jej się dotrzeć do brzegu.

Włoski dziennik “Il Resto del Carlino” dotarł do kobiety, która jako pierwsza pomogła polskiej parze napadniętej na plaży w Rimini. Jej relacja jest przerażająca.

Kobieta – miejscowa prostytutka – opowiadała dziennikarzom, że stojąc na poboczu drogi zobaczyła z daleka młodych ludzi, którzy usiłowali przejść przez ulicę. Para chwiała się i zataczała, dlatego rozmówczyni dziennika w pierwszej chwili pomyślała, że są pijani.

- Wtedy usłyszałam, że wołają mnie i krzyczą “proszę, pomóż nam!”. Zbliżyłam się do nich. Byli przerażeni, mieli zmasakrowane twarze i spuchnięte oczy. Oboje płakali, a ona nie była nawet w stanie mówić. Mężczyzna poprosił, żebym zadzwoniła na policję. Miał na sobie tylko bieliznę, a kobieta nosiła męskie ubranie. Kiedy usłyszałam, co się stało, zrozumiałam, że on oddał jej swoje rzeczy – relacjonowała. Kobieta przyznała też, że nigdy nie widziała nikogo w takim szoku.

zz rimini2

O napaści na turystów z Polski na pierwszych stronach wydań internetowych piszą wszystkie największe włoskie dzienniki. Z wstępnych ustaleń wynika, że napastnicy są cudzoziemcami, imigrantami z Afryki Północnej.

Wiele wskazuje też na to, że ci sami sprawcy tej samej nocy napadli i zgwałcili peruwiańskiego transseksualistę, a następnie pozostawili go rannego na ulicy. Mówi się też o incydencie z udziałem podejrzanych w okolicach dworca Miramare w Rimini.

Sprawą od samego początku zajmują się włoskie służby i prokuratora. Policja deklaruje, że zrobi wszystko, by ująć sprawców i apeluje do mieszkańców o wszelkie informacje, które mogłyby w tym pomóc.

Śledczy zabezpieczyli odciski palców podejrzanych i monitoring z plaży, na której doszło do przestępstwa.

Władze miasta Rimini wyraziły ubolewanie i przekazały wyrazy współczucia poszkodowanym. Zapewniły, że otoczą Polaków opieką i będą się starały przyjść im z wszelką potrzebną pomocą.

Szef policji z Rimini Maurizio Improty powiedział o sprawcach napadu, że “działali z nieludzką przemocą”. “Mam nadzieję, że teraz ich spotka koszmar”- dodał.

Prokurator Rimini Paolo Giovagnoli ujawnił, że włoscy śledczy wpadli na trop, który może doprowadzić do szybkiego ujęcia sprawców. Zasłaniając się dobrem śledztwa, nie podał jednak żadnych szczegółów.

Jak informują włoskie media, policja próbuje wywrzeć presję na lokalną społeczność Marokańczyków, Tunezyjczyków i Egipcjan, którzy mogą mieć informacje o sprawcach lub nawet ich ukrywać.

Jak donosi “Corriere della Sera” krąg podejrzanych został zawężony do 15 osób, które mogą mieć związek ze sprawą.

“Corriere della Sera” informuje też, że kamery monitoringu uchwyciły sprawców na ulicy biegnącej wzdłuż plaż. Dwóch z nich miało na głowie kaptury, ale dwóch pozostałych miała rozpoznać Polka – ofiara zbiorowego gwałtu.

Powołując się na źródła w organach ścigania agencja prasowa ANSA dodała, że śledztwo jest „trudne”. Prowadzi ono do środowisk nielegalnych imigrantów, a wśród nich handlarzy narkotyków, którzy uprawiali ten proceder na pełnej turystów Riwierze nad Adriatykiem.

Włoska policja informuje, że w wąskim kręgu podejrzanych są osoby, które w większości nie mają stałego miejsca zamieszkania, a działają w weekendowe noce, gdy najbardziej zapełnia się popularna miejscowość nad Adriatykiem.

Włoska prasa zauważa ponadto, że plaże w Rimini są nocami bardzo niebezpiecznym miejscem, ponieważ są opanowane przez handlarzy narkotyków i złodziei. Dlatego przy wejściach widnieją ogłoszenia o zakazie wstępu. Przytacza się opinie strażników plaż, którzy mówią, że nocami jest to „ziemia niczyja”.

Mimo to często nieświadomi zagrożenia turyści masowo chodzą na brzeg po zmierzchu – podkreślają gazety.

Włoski dziennik Corriere della Sera zrobił poprawną politycznie rekonstrukcję 3D

Włoski dziennik Corriere della Sera zrobił poprawną politycznie rekonstrukcję 3D

Gazeta „Corriere della Sera” przedstawiła na swoim portalu trójwymiarową rekonstrukcję całego zajścia. W sieci aż zawrzało z powodu politycznie poprawnej grafiki. Internauci zwracają uwagę, że kolor skóry napastników opisywany przez męża zgwałconej kobiety różni się od tego przedstawionego przez grafików włoskiej gazety. Na grafice wszyscy napastnicy są biali.

Włoska telewizja informacyjna SKY24 donosi tymczasem, że policja dotarła do dwóch włoskich świadków napadu.

Do Rimini przybyli już krewni polskiej pary. Media przypominają, że miasto to okryte jest złą sławą. W ciągu ostatnich dwóch lat doszło tu do czterech gwałtów, które zostały zgłoszone na policję. We wszystkich przypadkach scenariusz był podobny – do napaści dochodziło w nocy, a sprawcy działali w niezwykle brutalny sposób.

Dziennik „Rimini Today” donosi, że grupa czterech mężczyzn z Afryki Północnej w bardzo podobny sposób zaatakowała wcześniej parę turystów z Varese (północne Włochy). Terroryzując ich pękniętą szklaną butelką zabrali im portfele .30-letniej kobiecie udało się jednak wyrwać z rąk agresorów i uciec, dzięki czemu nie podzieliła losu 26-letniej Polki. Raport w sprawie tego napadu włączono do obecnego śledztwa

Para z Varese została zaatakowana na plaży w Rimini 12 sierpnia br. Jak podkreśla dziennik „Rimini Today” grupa mężczyzn z Afryki Północnej działała w sposób bardzo podobny jak w przypadku Polki i jej męża.

Włoska para została napadnięta w pobliżu miejsca, gdzie zgwałcono Polkę. Napastnicy okradli mężczyznę, a następnie próbowali zgwałcić jego partnerkę. Ofiarom udało się jednak uciec i zawiadomić policję.

Polish tourist raped in Rimini

Napad na polskich turystów komentują włoscy politycy. Senator rządzącej Partii Demokratycznej Francesca Puglisi oświadczyła, że w Rimini doszło do „oburzającego, brutalnego ataku”. Zaapelowała do sił porządkowych, by uczyniły wszystko, aby zapewnić postawienie sprawców przed wymiarem sprawiedliwości.

Lider prawicowej Ligi Północnej Matteo Salvini powiedział: - Jeśli złapią sprawców, więzienie nie wystarczy. Powtarzam od dawna, potrzebna jest chemiczna kastracja.

Giorgia Meloni z prawicowego ugrupowania Bracia Włoch wyraziła opinię, że to zdarzenie dowodzi, że kraj przypomina „najgorsze fawele w Ameryce Południowej”. Jej zdaniem to rezultat nieobecności państwa i bezkarności przestępców oraz braku porządku. Meloni wyraziła solidarność z polskimi turystami.

Po tych dramatycznych wydarzeniach minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił wszcząć polskie śledztwo. Postępowanie zakłada wstępną kwalifikację przestępstwa jako gwałt ze szczególnym okrucieństwem z art. 197 par. 3 i 4 Kodeksu karnego oraz rozbój z art. 280 par. 1 Kodeksu karnego). Grozi za to od 5 lat więzienia.

Warto przypomnieć, że polski kodeks karny umożliwia jego stosowanie wobec cudzoziemców, którzy dopuścili się za granicą przestępstwa przeciwko polskiemu obywatelowi.

Do sprawy odniósł się wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Jego emocjonalny wpis w Twitterze wywołał protesty w szeregach lewicy. Jaki nazwał sprawców „bydlakami” i mówił o karze śmierci.

“Kiedy gwałci się kobietę, na oczach męża, przez wiele godzin, to mamy do czynienia z ogromną premedytacją i bestialstwem. Człowiek, który myśli racjonalnie, zastanawia się, czy kara śmierci to nie jest za mało dla tego typu „bydlaków” – powiedział polityk Zjednoczonej Prawicy. W tej sprawie zdania nie zmienię. Oni powinni wisieć”.

“To ostre słowa, ale dla tego typu zbrodni trudno znaleźć instrumenty i narzędzia, które można byłoby nazwać sprawiedliwą karą – powiedział o swym wpisie Patryk Jaki na antenie Polskiego Radia 24.

Do Włoch pojechał specjalny zespół polskich prokuratorów, którzy będą uczestniczyć w czynnościach związanych z napadem i gwałtem.

(tp)