Kto ratuje jedno życie…

Lokalnie Top News wrze 14, 2017 at 6:00 am

aaMary

Mary Wagner uratowała ludzkie życie. W myśl kanadyjskiego prawa robiąc to popełniła przestępstwo.

Dwa miesiące temu urodził się chłopczyk, którego matka chciała usunąć ciążę, gdy była w drugim miesiącu ciąży. To właśnie obecność znanej działaczki Pro Life w klinice aborcyjnej skłoniła matkę dziecka do rezygnacji z zabiegu.

Poruszający list matki maleństwa Mary Wagner przedstawiła sądowi podczas rozprawy sądowej. Mimo to, sędzia wydał przeciwko niej wyrok skazujący.

W sierpniu sąd w Toronto uznał Wagner winną tego, że 12 grudnia ubiegłego roku wbrew zakazom sądowym weszła na teren jednej z klinik aborcyjnych w Toronto. Modliła się cicho, wręczała napotkanym tam kobietom róże i proponowała rozmowę, jeśli były gotowe do takiej rozmowy i rozważenia raz jeszcze swojej decyzji.

Mary Wagner, która w więzieniu spędziła łącznie już około pięciu lat, w grudniu 2016 r. została aresztowana po tym, jak w placówce oferującej zabijanie nienarodzonych zdołała dotrzeć do sumienia jednej z matek i uratować życie jej dziecka.

W sierpniu sędzia Rick Libman uznał obrończynię dzieci poczętych za winną, jednak wstrzymał się z ogłoszeniem wyroku. Jego wysokość uzależnił od tego, czy za działalnością pro-life skazanej opowie się opinia społeczna. Libman wprost zwrócił się o nadsyłanie listów, które miały przekonać go, czy znacząca liczba osób podziela pogląd Mary Wagner na temat prawa do życia nienarodzonych.

Demonstracja wspierająca uwięzioną Mary Wagner

Demonstracja wspierająca uwięzioną Mary Wagner

Mary Wagner otrzymała 850 popierających ją listów na piśmie, 34 tysiące e-maili oraz 67 tysięcy podpisów pod petycją w jej obronie. Wiele z nich nadeszło z Polski, ale były także głosy z całego świata – Japonii, Wielkiej Brytanii, Niemiec i wielu innych krajów.

Najważniejszy jednak był list od matki dziecka uratowanego przez Mary tuż przed tym, jak policja zakuła ją w kajdanki. Kobieta wyznała, że będąc w siódmym tygodniu ciąży była “zrozpaczona i bezradna”, zaś Mary okazała jej “tak wiele miłości”. Dzięki temu ma dziś synka, który przyszedł na świat 8 tygodni temu.

- Gdybym była posłuszna prawu, to dziecko dziś by nie żyło. Gdyby to nie była sprawa życia i śmierci, nie byłoby mnie tutaj – oświadczyła przed sądem Mary Wagner.

- Nie rozumiem, dlaczego musi Pani łamać prawo, żeby dać wyraz swym przekonaniom – przyznał sędzia Libman.

aaMary3Wagner odpowiedziała, że to nie jest kwestia jej przekonań, ale bezpośrednio zagrożonego życia. Porównała tę sytuację do próby powstrzymania przyjaciółki przed popełnieniem samobójstwa.

- Jeśli naprawdę kochasz swą przyjaciółkę, to zrobisz wszystko, co w twojej mocy, żeby pomóc jej przejść przez chwile ciemności – stwierdziła Mary Wagner.

Nawet oskarżyciel Craig Power przyznał, że podsądna jest osobą miłą i elokwentną, niezwykle uprzejmą, o wielkim potencjale dobra. Niemniej zażądał dla niej kary 18 miesięcy więzienia.

Sędzia Libman uznał za okoliczności łagodzące pobudki, jakimi kierowała się Mary Wagner oraz szlachetne cechy jej charakteru, w tym cierpliwość okazywaną jej niepełnosprawnemu, adoptowanemu rodzeństwu (Mary ma dwanaścioro rodzeństwa, w tym pięcioro to dzieci przysposobione.)

Za okoliczności obciążające uznał jej upór i premedytację w łamaniu sądowych zakazów oraz poruszenie, jakie wywołała u pacjentek i personelu placówki aborcyjnej. Ostatecznie skazał Mary na 9 miesięcy pozbawienia wolności. Zaliczył jej jednak 6-miesięczny pobyt w areszcie według przelicznika 1,5. Oznacza to, że obrończyni życia już odbyła swą zasadniczą karę. Formalnie rzecz biorąc, jej wykonanie zostało warunkowo zawieszone na 30 miesięcy. Dodatkowo sędzia orzekł karę 50 godzin prac społecznych.