Sentymentalne miasto Burlington

Lokalnie Top News paźd 11, 2017 at 6:00 am
Wierzby płaczące nad jeziorem w Burlington

Wierzby płaczące nad jeziorem w Burlington

Dwie stare, wielkie “płaczące” wierzby rosnące nad jeziorem w Burlington rozpoczną nowe życie.

Siedemdziesięcioletnie wierzby, które rosły w pobliżu drewnianej altany w Spence Smith Park w Burlington musiały zostać ścięte. Zdaniem dendrologów dokończyły już one swojego żywota. Wielkie konary tych drzew były nie tylko spróchniałe, ale po części puste. Było tylko kwestią czasu, kiedy załamią się pod swoim ciężarem lub pod wpływem podmuchów wiatru. W tym stanie stwarzały niebezpieczeństwo dla przebywających w ich cieniu ludzi.

Radna z okręgu Ward 2, Marianne Meed wspomina, że wierzby od dziesięcioleci stanowiły integralną część krajobrazu w Burlington. Wiele młodych par fotografowało się na ich tle i często widziało się ślubne zdjęcia rodziców z wierzbami, a po latach ich dzieci, które wstępowały w związek małżeński przychodziły tu, by upamiętnić tę chwilę w towarzystwie tych samych drzew.

- Były wspaniałe – mówi radna Meed – Kocham drzewa, więc rozumiem, dlaczego ludziom jest ich żal i dlaczego tak bardzo przeżywają ich utratę.

Drzewa pochodziły z sadzonek, które zostały przygotowane w latach czterdziestych przez Spencera Smitha, lokalnego przedsiębiorcę i wieloletniego członka Burlington Horticultural Society.

Nim ścięto wierzby, służby miejsce przygotowały około 70 sadzonek z tych właśnie drzew. Gdy sadzonki trochę podrosną w szkółce roślinnej, zostaną posadzone w miejskich parkach. Można powiedzieć, że się zmultiplikują

Z pni sciętych drzew wygospodarowano 15 masywnych drewnianych bali.

Z pni sciętych drzew wygospodarowano 15 masywnych drewnianych bali.

Po ścięciu, z pni wierzb wygospodarowano 15 masywnych drewnianych bali, które mogą posłużyć do produkcji mebli. Lokalne firmy Arborwood Tree Service i Exotic Woods zobowiązały się przygotować je do wykorzystania w obróbce drewna w specjalnych suszarniach, po czym wyprodukować z nich deski, z których będzie można zrobić stół, krzesła lub inne meble.

Władze miasta ogłosiły, że drewno to udostępnione zostanie chętnym do wykorzystania. Do Rady Miasta wpłynęło aż 469 aplikacji. Radni miejscy musieli więc wybierać. Niepostrzeżenie przydział wierzbowego drewna stał się swoistym konkursem na najlepszy pomysł na jego wykorzystanie.

Osoby, które otrzymają drewno musiały wykazać się stolarskimi umiejętnościami lub były gotowe zatrudnić odpowiedniego fachowca.

- Niektóre z aplikacji dotyczą miejsc publicznych, takich jak foyer, centra lokali użyteczności publicznej, są też osoby, które chcą wykorzystać drewno do osobistego użytku – mówi radna Meed.

Po wykonaniu mebli, miasto planuje zrobić ich publiczną prezentację w formie wystawy opowiadającej historię wierzb i tego, co z nich powstało.

- W ten sposób pokażemy ciągłość, która łączy te 70 lat historii miasta, jego otoczenia i mieszkańców – mówi radna – Pokażemy, że nasze wierzby, które tak kochaliśmy, dostały nowe, drugie życie.

Może to sentymentalne, ale to piękny sentyment.