“Quo Vadis” – Polonijna Konferencja Działaczy

Polacy w Kanadzie Series Top News paźd 23, 2017 at 4:00 pm
Dyskusja młodych profesjonalistów

Dyskusja młodych profesjonalistów

Jedenasta edycja polonijnej konferencji w Burlington dobiegła końca. Miesiące przygotowań, setki wykonanych telefonów, mnóstwo wysłanych e-maili i niezliczona ilość spotkań. Miało być lokalnie, wyszło międzynarodowo. Miało być kameralnie, wyszło z wielką pompą. To pokazuje, że bycie konsekwentnym i zorganizowanym daje efekty. 

Po co to wszystko?

Obracając się w Polonii od wielu lat, często słyszę, „Polonia się kurczy, zróbmy coś” (i poszli do baru).

Potem słyszę, „Nie ma napływu nowych Polaków, zróbmy coś” (i poszli do baru).

Jak już ktoś, coś zorganizuje, to potem słyszę „No fajnie, ale brakowało tego, tamtego i jeszcze dobrze jak byłoby trochę inaczej”, tylko nikt nie wie czego dokładnie.

Jedenasta konferencja, zorganizowana przez Anię Barycką, Andrzeja Dąbrowskiego, Natalię Kusendovą, Michała Kustrę, Michelle Gajewską, Kamila Podleszańskiego, Jakuba Rybaczuka oraz Krzysztofa Weissa jest sukcesem samym w sobie. Nie tylko dlatego, że w tak krótkim czasie udało im się zorganizować miejsce, sponsorów, patronów i siedemdziesięciu pięciu delegatów, ale przede wszystkim dlatego, że raz kolejny padło wiele odpowiedzi na pytanie „po co to wszystko”. Po dwuletniej przerwie, okazało się, że nadal jest ogromna potrzeba inicjowania takich wydarzeń w Polonii. I tutaj znowu przyczepić się można do tego, że „po co to znowu, na co to komu?” Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy mają pasję i motywację do działania, bo żeby zapalać innych, samemu trzeba płonąć. W życiu ważna jest determinacja i dążenie do celu. Celem konferencji Quo Vadis od zawsze było zjednanie Polonii na różnych płaszczyznach. Pogłębianie współpracy między Polakami w Kanadzie, wzmacnianie różnych środowisk polonijnych poprzez debaty na konferencji oraz rozwój kontaktów – młodzieżowych, naukowych, kulturalnych i gospodarczych. QV to także pogłębienie współpracy między Polakami mieszkającymi w różnych krajach.

 - Pamiętam, że wpadliśmy na pomysł konferencji osiem lat temu, bo na Uniwersytecie w Ottawie nie było niczego, co łączyłoby polskich studentów, a była taka potrzeba – przyznaje Ania Barycka – poszliśmy wówczas, Magda Sulżycka, Kamil Mróz i ja do naszego profesora Ryszarda Sokołowskiego z inicjatywą konferencji. On nas posłuchał, powiedział, że wszystko ładnie pięknie, ale nazwa „Polish Canadian Youth Leadership Challenge” była zdecydowanie za długa. Zaproponował nam „Quo Vadis – Dokąd zmierzasz Polonio”. Bardzo nam się ta nazwa spodobała, bo trafiła w nasz cel. To ważne pytanie, na które wciąż szukamy odpowiedzi.  

 „Jeśli w życiu brakuje miejsca na odwagę, to inne cnoty są bez znaczenia” (Winston Churchill) 

W piątkowy wieczór poprzedzający konferencję odbyło się spotkanie, którego głównymi przemawiającymi byli Wojciech Śniegowski, prezydent Kanadyjsko-Polskiej Izby Handlowej w Toronto oraz Adam Szymków, założyciel polskiej firmy w Ontario, która zajmuje się destylacją wódki „Kannuk” (Dostępna już w sklepach LCBO). Zarówno Wojciech, jak i Adam opowiadali o ich drodze do sukcesu. O tym, żeby coś osiągnąć to trzeba wyjść ze strefy komfortu, a do tego potrzebne są ryzyko i odwaga. Nie ma biznesu bez ryzyka, nie ma sukcesów bez odwagi. Działanie dla innych niczym „karma” powraca z czymś dobrym. To trochę jak z człowiekiem, który przewożąc kogoś na drugi brzeg, sam też tam dopływa. Wykłady, a właściwie te motywacyjne przemówienia, to po części odpowiedzi na pytanie „Quo Vadis Polonio?”.  Celem piątkowego spotkania miało być nie tylko wzajemne poznanie się uczestników, ale także zaszczepienie w nich chęci do działania. Stawiania poprzeczek wyżej i realizowania swoich celów.

Grupowe zdjęcie uczestników konferencji QV oraz Zjazdu KPK

Grupowe zdjęcie uczestników konferencji QV oraz Zjazdu KPK

SPK/KPK vs. PISK/YPCPA… 

Ile jeszcze musi powstać organizacji polonijnych, żeby ludzie przestali kojarzyć ich skróty? Większości i tak już nie kojarzą. W Burlington nareszcie spotkały się pokolenia, które doszły do porozumienia, że nie ilość, a jakość się liczy. Nie jest sztuką założyć nową organizację, ale utrzymać już tę istniejącą. Kongres Polonii Kanadyjskiej, jeszcze przed konferencją, w swoje szeregi zarządu włączył Natalię Kusendovą, Michała Kustrę, Andrzeja Dąbrowskiego oraz Artura Winogrodzkiego. To wielki krok i ukłon starszego pokolenia w stronę młodszego, ale także pokazanie szacunku młodszego pokolenia do tego starszego, któremu wiele przecież wciąż zawdzięczamy. Ostatnio, między innymi, Erikowi Szustakowi (wiceprezydent KPK okręgu Mississauga), inicjatorowi Dnia Polskiego w Mississauga, festynu, który okazuje się być strzałem w dziesiątkę, przy nieco upadającym pod względem polskości Festiwalu Roncesvalles.

W Burlington, przy okazji oficjalnej części konferencji, przemówili między innymi Władysław Lizoń (Prezydent KPK), Andrzej Kurnicki (Ambasador Polski w Kanadzie), Rick Goldring, Burmistrz Burlington Eleanor McMahon, MPP z Burlington, oraz David Christopherson, charyzmatyczny polityk z Hamilton, który szczególnie zapadł w pamięć Andrzejowi Dąbrowskiemu, współorganizatorowi konferencji.

- David, z ogromnym entuzjazmem i energią namawiał nas do działania – zauważa Andrzej – W ogóle znał trochę Polskiej historii, co jak na Kanadyjczyka nie jest częste. Większość osób przy przemówieniach mówi, po prostu mówi, a on wręcz krzyczał, motywował nas takim podniesionym głosem, wolał „do przodu, działajcie Polacy!”. Przekazywał to z taka energią, że nawet jak chciałem spojrzeć na telefon, to po prostu nie mogłem się oderwać się od tego, żeby patrzeć na niego jak on przemawia. Już nie tylko chciałem go słuchać, ale też na niego popatrzeć!

Konferencję zaszczycił również Grzegorz Morawski, Konsul Generalny Konsulatu RP w Toronto. Konsulat jak zawsze zaangażował się w pracę młodych Polaków zostając platynowym sponsorem konferencji QV. Pierwsze w historii zdjęcie grupowe delegatów konferencji QV oraz uczestników zjazdu KPK wykonane zostało przez firmę „Fotografia Boutique” Maggie Habiedy (drugiego platynowego sponsora). Atmosfera od samego początku była bardzo uroczysta, ale energetyczna.

- Cieszę się, że do skutku doszło połączenie konferencji QV i zjazdu KPK – mówi Natalia Kusendova -  Młodzi delegaci mieli okazję zadać pytania starszym członkom zjazdu, dowiedzieć się dokładnie z pierwszej ręki jak działa cała struktura Kongresu i jak można się do niego przyłączyć. Cieszę się, że starsi wykazali zainteresowanie młodymi i odwrotnie oraz że chcą współpracować. To bardzo dobrze wróży na przyszłość.

Członkami konferencji QV byli przedstawiciele różnych środowisk, zajmujący poważne stanowiska. Byli to politycy, lekarze, prawnicy, doktoranci, inżynierowie oraz przedsiębiorcy. Spotkanie tych wszystkich delegatów QV oraz KPK w jednym czasie i chęć rozmowy o tym co dalej, to przejaw ogromnego patriotyzmu. Dzisiaj bycie patriotą to nie walka zbrojna. Dzisiejszy patriotyzm to zainteresowanie własnym narodem – polską kulturą, nauką, sztuką, muzyką oraz językiem, który tak się składa, że jest jednym z najtrudniejszych języków świata. Powodów do dumy jest zatem mnóstwo. Patriotyzm to także chęć działania razem. Tylko żeby działać, trzeba się dobrze poznać, a żeby się dobrze poznać, trzeba takie spotkania kontynuować. Słusznie zauważyła to Luzia Szacoń, manager Strategic Event Partnership przy szpitalu Baycrest: – Cieszę się, że mogliśmy uczestniczyć obok KPK, ale z drugiej strony wydaje mi się, że członkowie KPK nie do końca wiedzą jakie my mamy umiejętności. Myślę, że nas troszkę nie doceniają i nie znają. My już nie jesteśmy studentami. Mamy po trzydzieści lat i mamy już ogromną wiedzę w sferach, w których pracujemy. Mamy też wiele do zaoferowania. Działajmy i współpracujmy więc dalej razem, szanując i słuchając się nawzajem.

Otwarty panel dyskusyjny

Otwarty panel dyskusyjny

„Szansa na sukces”

Ciekawym elementem konferencji była debata młodych profesjonalistów. Swoje uwagi, przemyślenia oraz receptę na sukces własny i Polonii prezentowali: Louiza Szacon, managerka Strategic Event Partnerships przy szpitalu Baycrest, Kamil Podleszanski, prawnik reprezentujący firmę Krylov Lam & Company LLP, doktor medycyny Michael Surkont, Pain Medicine & Investigating Coroner, Mike Kustra, inżynier projektów w firmie EllisDon oraz Kinga Surma, kandydatka Partii Konserwatywnej z okręgu Centrum Etobicoke.

To ludzie sukcesu, którzy już w tak młodym wieku osiągnęli wysokie pozycje zawodowe. Ale tym młodym profesjonalistom się „nie udało”, bo słowo „udało” sugeruje tutaj przypadkowość. Oni ciężko na ten sukces zapracowali. Profesjonalizm nie jest dziełem przypadku, to pasja rodzi profesjonalizm, profesjonalizm daje jakość, a jakość to luksus w życiu. Dlatego tak warto o tym mówić i pokazywać, że wiele rzeczy jest możliwych. Jednym z głównych celów konferencji jest przecież „networking”.

Wielu z uczestników konferencji zostało także jej sponsorami. Michał Surkont przeznaczył na ten cel aż $1000, stając się „złotym sponsorem”, jak sam przyznaje, zrobił tylko to, co zawsze.  – Polonia nie lubi dawać pieniędzy na projekty. Jest przecież sporo ludzi, którzy mają pieniądze, ale nie chcą sponsorować, bo nie wierzą i nie wiedzą jak te pieniądze będą wydane. Boją się, że się zmarnują. Ja popieram projekty, które znam i wiem coś o nich. Chcę tym samym dać ludziom przykład i pokazać, że takie dofinansowania bardzo pomagają. Wszystkim się Quo Vadis podoba, każdy chętnie uczestniczy, ale za tym kryją się ogromne wydatki, a konferencja jest przecież organizowana przez wolontariuszy i nikt im za to nie płaci. 

Cel uświęca środki

Panel Andrzeja Dąbrowskiego miał być ostatnią luźną dyskusją, która miała na celu znalezienie narzędzi do umocnienia Polonii w Kanadzie. Uczestnicy uformowali z krzeseł koło i zasiedli do dyskusji. Na Sali obecny był już Walter Perchal, który skromnie usiadł nieco z dala od uczestników, czekając na swój następny, kończący konferencję wykład. Mikrofon wkroczył do gry i początkowo zbierał opinie bardzo nieśmiałe, ale z czasem do gry włączono drugi mikrofon, ponieważ dyskusja zawrzała i szkoda było czasu na przekazywanie urządzenia na drugą stronę. Panel wzbudził bardzo dużo emocji i skrajnych opinii, ale na efekty nie trzeba było długo czekać. W ferworze dyskusji, Luiza Szacoń po prostu zagarnęła mikrofon i powiedziała, że nie od jutra, tylko od teraz będzie kontynuować organizację młodych profesjonalistów. Kiedy zapytała kto jest chętny, pojawił się las rąk.

- Ten panel był bardzo ważny – podsumowuje Andrzej – chodziło nam o opinie uczestników. Bez względu na to, czy nam pasują czy nie. Chodziło właśnie o to, aby każdy wreszcie powiedział to co myśli. Uważam jednak, że nie można się zniechęcać tym, że ludzie mówią negatywne rzeczy. My też musimy pokazać, że Polonia w Kanadzie jest zagrożona i pobudzić ludzi do działania. Widzę, że ta konferencja jest konferencją działaczy, nie tylko słuchaczy i to nam chodziło.

Walter Perchal, wykładowca uniwersytecki, człowiek związany z QV od początku, miał jak zawsze przygotowany swój mobilizujący wykład. Posłuchawszy jednak dyskusji, zmienił trochę front i jego wykład bardzo mocno nawiązał do debaty.  – Z historii wiemy, że Polacy motywują się do działania, kiedy są zagrożeni – zauważa Walter – Ja przysłuchiwałem się z uwagą waszym wypowiedziom i uważam, że potrzebujecie narzędzi liderskich. Chciałbym wam w tym pomóc i zorganizować takie warsztaty „Leadership”, które poprowadzę. 

Debata, wykłady oraz panele dyskusyjne nie skończyły się tylko na pustych słowach i obietnicach przysłowiowych „gruszek na wierzbie”. Decyzje o nowych projektach powstały już dzień po, a owoce można było zebrać niecały tydzień po konferencji.  To również był przełom.

W czwartek odbyło się pierwsze spotkanie Young Professional Organization na które przyszło aż piętnastu chętnych do działania. Natomiast w weekend po konferencji odbyło się spotkanie ze studentami uniwersytetu Western w London zorganizowane przez Michała Kustrę. Na drugi weekend grudnia (8-10) Luiza Szacoń organizuje grupowy wyjazd w tereny Muskoka do wynajętego domku, aby w miłej atmosferze i nieco innych warunkach „zebrać myśli”.  – Wszyscy jedziemy tam z laptopami i z pozytywną energią – mówi Luiza – Chcemy ustalić jakie wydarzenia będziemy organizować oraz przygotować ich kalendarz. Przede wszystkim też chcemy ustalić naszą strukturę, która na pewno będzie funkcjonować bez prezesa, to znaczy, że będziemy działać „w kole”, taki trochę powrót do okrągłego stołu, co kojarzy się z ogromnymi przemianami. Ten wyjazd jest jak najbardziej otwarty i ktokolwiek chce się dołączyć, piszcie do mnie [email protected] 

Mike Kustra i Andrzej Dąbrowski już zaangażowali się w próbę przekazania organizacji PISK w ręce studentów. Zaplanowana jest wspólna Wigilia oraz parę innych spotkań ze studentami celem podsumowania ich dotychczasowej pracy i zaangażowania się w następne projekty. Dociekliwi znowu mogą zapytać „A co oni z tego będą mieli?” No cóż, odpowiem cytując Władysława Bartoszewskiego, polskiego historyka, publicysty, dziennikarza oraz wielkiego dyplomaty: „Są rzeczy w życiu które warto, i są rzeczy które się opłaca, nie zawsze to co warto się opłaca, nie zawsze to co się opłaca, warto”.

Adrianna Tomkowiak