“Alias Grace” – serial o głośnej historii 16-letniej morderczyni sprzed 150 lat

Kanada Top News list 5, 2017 at 4:00 pm
W roli głównej

W roli głównej - Sarah Gadon

3 listopada pojawił się w serwisie  Netflix (a wcześniej w CBC) nowy mini-serial kanadyjsko-amerykański “Alias Grace”, będący adaptacją powieści Margaret Atwood z 1996 roku. 

Dwa pierwsze odcinki pokazano na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto. 

To już trzecia adaptacja powieści wybitnej kanadyjskiej autorki w ciągu tego roku (po “The Handmaid’s Tale” i “Wandering Wenda”).

“The Handmaid’s Tale” okazała się wielkim sukcesem – produkcja zdobyła 8 nagród Emmy, w tym dla najlepszego serialu dramatycznego. Zachwyceni byli zarówno krytycy, jak i widzowie z całego świata. W 2018 roku wyemitowany zostanie drugi sezon, ale zanim to nastąpi, możemy zapoznać się z “Alias Grace” – prezentuje fascynującą historię, w dodatku taką, która wydarzyła się naprawdę.

zz alias6Serial “Alias Grace” wzbudził wielkie zainteresowanie, a jego fabuła osnuta jest wokół głośnej w Kanadzie w 1848 roku (wówczas tzw. Górnej Kanadzie) sprawy podwójnego morderstwa i skazanej za nie 16-latki Grace Marks. Sprawa zszokowała wówczas opinię publiczną w Kanadzie, a do dziś wiele osób uważa, że Marks została jedynie wrobiona. Inni jednak twierdzą, że była wcieleniem diabła. Nikt tak naprawdę nie wie, co się wtedy wydarzyło…

Grace Marks była wyjątkowo piękną, 16-letnią imigrantką z Irlandii. Do Kanady przybyła po lepsze życie. Początkowo się układało – w nowym kraju czuła się bardzo dobrze, później znalazła też pracę. Nie minęło jednak wiele czasu, a wszystko wywróciło się do góry nogami. Dziewczyna oskarżona została o zamordowanie swojego pracodawcy oraz gosposi, której sekcja wykazała, że była w ciąży.

Kanada uchodzi za kraj spokojny, wręcz nudny. Tego typu historie zawsze budzą więc szok i wielkie zainteresowanie. Marks była dodatkowo bardzo młoda i wyglądała jak anioł – jak ktoś taki mógł dopuścić się czegoś tak okropnego? Sprawą Marks żyło tak naprawdę kilka pokoleń. Prawdopodobnie dopiero w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku umysłami Kanadyjczyków zawładnęła inna morderczyni – Karla Homolka, która pomagała mężowi w zabiciu trzech kobiet, w tym własnej siostry.

Atwood zainteresowała się Marks po przeczytaniu książki Susanny Moodie, napisanej w 1853 roku. Była to tak naprawdę jedyna szersza publikacja na temat tego podwójnego morderstwa, w dodatku po latach udowodniono, że zawierała wiele nieprawdziwych informacji. Ludzie byli podzieleni – jedni uważali, że Marks była psychopatką, która zabiła z zimną krwią, inni twierdzili, że jedynie znalazła się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. W tej historii tak naprawdę nic nie wiadomo na pewno.

Alias Grace

Pisarka postanowiła zbadać sprawę. “Krążyło co najmniej kilka historii o Grace Marks, często były sobie przeciwstawne. Nikt nie wiedział, czy rzeczywiście zabiła. W tym feralnym dniu w domu znajdowały się cztery osoby. Dwie zamordowano, jedną powieszono po procesie, a ona była czwarta. Nigdy nie powiedziała, co się tak właściwie wtedy stało” – opowiadała Atwood. Książka i serial w dużej mierze są właśnie o różnych, współistniejących ze sobą prawdach, narracjach. Jak mówiła autorka, gdyby wiedziała, co wtedy się stało, nigdy nie wzięłaby się za pisanie. Najciekawsza była dla niej atmosfera, która wytworzyła się wokół osoby Marks – pełna niedomówień i sprzecznych opinii. Pytanie “winna czy niewinna” w pewnym momencie schodzi tak naprawdę na dalszy plan. Historia zmienia się w zależności od tego, kto ją opowiada, kto słucha i dlaczego.

Książka “Grace i Grace”, która posłużyła twórcom serialu Netflixa, nie jest żadną formą reportażu. Atwood za oś narracyjną obrała zupełnie fikcyjny wątek lekarza, badającego sprawę na zlecenie osób domagających się zwolnienia Marks z więzienia. Przygotowując się do pisania, autorka wykonała jednak ogromną pracę, zbierając wszystkie informacje o procesie, ofiarach oraz samej Grace. Historia ta przypomina tak naprawdę rozsypane puzzle – wielu elementów brakuje, inne z kolei są z zupełnie innej układanki. To książka nie tylko o morderstwie, które wstrząsnęło Kanadą, ale też o ludzkim zauroczeniu mordercami, zwłaszcza takimi, którzy nie pasują do naszego wyobrażenia o wcieleniu zła. Jak mówiła Atwood: “Kiedy jakiegoś morderstwa dokonuje kobieta i mężczyzna, ludzie przeważnie zachowują się bardzo podobnie. Wszyscy zgadzają się, że mężczyzna jest winny, ale w przypadku kobiety są już podzieleni”.

zz alias7Co wiemy? Marks urodziła się w Ulsterze. Miała ośmioro rodzeństwa. Ojciec był alkoholikiem, matka zmarła zaś na statku w drodze do Kanady. Jej ciało trzeba było spalić. Grace miała wtedy 12 lat.

Jako 16-latka została zatrudniona jako pokojówka u Thomasa Kinneara. Zaledwie kilka dni wcześniej mężczyzna przyjął do pracy młodego Jamesa McDermotta. On i Grace szybko polubili się. Wiele osób uważało, że mieli romans. Wiadomo było też, że Marks nie pałała sympatią do wieloletniej gosposi, Nancy Montgomery, która zachowywała się, jakby była panią domu. Plotki mówiły zresztą, że była kochanką Kinneara. Wcześniej urodziła dziecko, którego ojciec był nieznany, a w chwili morderstwa znowu była w ciąży.

Podczas procesu McDermott twierdził, że za całym planem stała Marks. Chciała zabić pracodawcę i gosposię, podając im do owsianki truciznę. Kiedy McDermott odmawiał współudziału w zbrodni, nazywała go tchórzem. Ostatecznie morderstwo było dużo bardziej brutalne. Montgomery zadano cios w tył głowy siekierą. Prawdopodobnie, gdy para odkryła, że kobieta wciąż żyje, uduszono ją szalikiem. Kinneara zaś zastrzelono.

Anna Paquin i Paul Gross jako Nancy Montgomery i Thomas Kinnear

Anna Paquin i Paul Gross jako Nancy Montgomery i Thomas Kinnear

Marks twierdziła, że usłyszała strzał, a gdy wbiegła do kuchni, zobaczyła McDermotta stojącego nad martwym ciałem pracodawcy. Oboje nawzajem się oskarżali. Motywem miały być pieniądze. Młodzi chcieli uciec do Toronto i rozpocząć nowe życie, ale zostali zatrzymani. Marks przyznawała się tylko do kradzieży pieniędzy po morderstwie – zapewniała, że za śmierć Kinneara i Montgomery stał tylko i wyłącznie McDermott. Sąd jej jednak nie uwierzył. Skazano oboje. Chłopaka powieszono, a dziewczynę, ze względu na płeć i wiek, umieszczono w więzieniu.

To były czasy, kiedy na wizyty w więzieniu pozwalano każdemu, kto miał na to ochotę. Ludzie tłumnie przychodzili, aby zobaczyć zabójców za kratami, niczym zwierzęta w zoo. Młoda i piękna Marks była okazem szczególnym. Szybko stała się wręcz obiektem fascynacji. Byli tacy, którzy nie mogli uwierzyć, że ktoś taki mógł popełnić tak straszną zbrodni – twierdzili, że McDermott biedną dziewczynę po prostu wrobił. Inni natomiast uważali, że tak właśnie objawia się diabeł.

zz aliasPo niemal dziewięciu latach od trafienia do więzienia, Marks zaczęła się dziwnie zachowywać. Miała halucynacje i prawie nie spała. Wysłano ją do szpitala psychiatrycznego. Jej obrońcy przekonywali, że traumatyczne przeżycia z dzieciństwa spowodowały u dziewczyny zaburzenia psychiczne. Inna teoria mówiła zaś o tym, jakoby Marks opętał duch jej zmarłej przyjaciółki Mary Whitney. Jeszcze inni uważali, że to Grace wtedy zmarła, a jej tożsamość została przejęta przez Whitney i to właśnie ona dopuściła się morderstwa.

Po półtora roku w szpitalu Marks wróciła do więzienia. 30 lat później zwolniono ją. Kobieta wyjechała do Nowego Jorku i zniknęła. Atwood nie natknęła się choćby na wzmiankę o Grace. Jedyne, co udało się ustalić, to, że bilet samolotowy kupiła na nazwisko… Mary Whitney.

Sarah Polley, znana aktorka i scenarzystka próbowała uzyskać prawa do książki krótko po jej publikacji w 1996 roku. Miała wtedy zaledwie 17 lat! Polley napisała scenariusz wszystkich sześciu odcinków, a reżyserię powierzyła Mary Harron (m.in. “American Psycho”). W główną rolę wcieliła się zaś Sarah Gadon (“Cosmopolis”). Nie bez znaczenia jest fakt, że wszystkie trzy panie są Kanadyjkami i dobrze wiedzą, jak historia Marks pasjonowała pokolenia. Dzięki serialowi “Alias Grace” sprawą z pewnością zainteresują się kolejni.

Nie ma jednak co oczekiwać, że produkcja Netflixa udzieli odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.

(wykorzystano recenzję Karola Barzowskiego, współpracownika OnetFilm)

Więcej – TUTAJ