Eliza Kożurno – talent w rękach

Polacy w Kanadzie Series Zapiski emigracyjne list 20, 2017 at 10:58 pm

1-1-eliza-roboczy (5 of 11)Uwielbia czerń, styl vintage, skórę, łańcuchy i Fridę Kahlo. Jej projekty – oryginalne i niebanalne – doceniły m.in. ELLE Canada, Toronto Life, Hello! Canada, Today’s Bride, gwiazdy Polskiego Festiwalu Filmowego Ekran oraz rzesze kobiet w Ameryce Północnej i Europie. Eliza Kożurno uruchamia właśnie sprzedaż biżuterii on-line, a nam opowiada o swojej pasji i pracy zarazem.

Kaja Cyganik: Co zdecydowało o tym, że zajęłaś się projektowaniem i wyrobem biżuterii?

Eliza Kożurno: Studiowałam tkaninę dekoracyjną i gobelin w Łodzi na ASP, wcześniej kończyłam Liceum Plastyczne w Koszalinie, zawsze byłam bardzo manualna, sama nauczyłam się robić na szydełku, na drutach nauczyła mnie ciocia. Podczas zimowych wieczorów,  kiedy rodzinnie przesiadywało się przed telewizorem, zawsze coś robiłam, od szydełkowania po haft krzyżykowy. Takie ręczne prace od dziecka mnie fascynowały. Jednak zanim zajęłam się rękodzielnictwem, chciałam zostać aktorką. W drodze na plan filmowy zatrzymał mnie okres dojrzewania, który obudził we mnie nieśmiałość na tyle silną, że potrzebę artystycznej ekspresji przekierowałam na zupełnie inną dziedzinę sztuki. Kiedy przyjechałam do Kanady zaczęłam pracować dla projektantki kostiumów Izzy Camilleri – dzięki niej poznałam projektantkę biżuterii Colette Harmon, od której nauczyłam się sporo różnych technik. Miałam własne pomysły, zaczęłam je realizować, aż, naturalną koleją rzeczy, zajęłam się tworzeniem swoich własnych kolekcji. Tworzę biżuterię od dziesięciu lat.

Kaja Cyganik: Zajmowałaś się wcześniej tkaninami?

Eliza Kożurno: Kilka projektów zrealizowałam jeszcze na uczelni i w fabryce, ale nie miałam w sumie okazji wykazać się na tym polu. Zaraz po studiach, w 2003, wyjechałam do Kanady na ślub mojej przyjaciółki z dzieciństwa, i, jak to często w życiu bywa… poznałam swojego przyszłego męża i zostałam na stałe. Wiedza nabyta na ASP nie poszła jednak na marne, bo wiele technik, których się nauczyłam, przetwarzam teraz  i wykorzystuję w wyrobie biżuterii. Tkam skórę, którą wcześniej sama tnę. Zrobiłam sobie małą ramę tkacką –  niektóre szale, epolety czy naramienniki powstają w ten właśnie sposób. W biżuterii korzystam także z technik właściwych szydełkowaniu i robieniu na drutach. Lubię recycling, więc ze skrawków skór zaczęłam niedawno projektować podwieszane, asymetryczne, organiczne sieci na kwiaty doniczkowe.

Kaja Cyganik : Wypracowałaś swój własny, niepowtarzalny styl, co dla każdego projektanta jest niezwykle ważne. Wzorujesz się na kimś, gonisz trendy czy podążasz za własnym gustem?

Eliza Kożurno: Staram się nie patrzeć na trendy. Oczywiście mimowolnie zawsze widzisz w mediach, co jest na topie, dla mnie jednak ważne jest robić wedle siebie, projektować rzeczy, które sama bym nosiła. Generalnie moje kolekcje oparte są często na spontanicznych pomysłach, które pojawiają się nagle i niespodziewanie. To nie jest tak, że siedzę i myślę i samo mi się tworzy – tu także, jak w każdej dziedzinie sztuki, potrzebne jest natchnienie. Taki grom z jasnego nieba, który potrafi spaść w najmniej oczekiwanym momencie. Czasem się zdarza tak, że zwrócę uwagę na coś zupełnie niezwiązanego z biżuterią i od razu nasuwa mi się pomysł na wykorzystanie tego  w moich projektach.

3-1-EKN 209 $65

Kaja Cyganik : Z jakimi materiałami najbardziej lubisz pracować?

Eliza Kożurno: Lubię kamienie półszlachetne, skórę, srebro, łańcuchy i pióra. Ostatnio zaczęłam także wprowadzać elementy pozłacane. Wcześniej nie lubiłam złota, ale ostatnio mam fazę na ten kolor i kruszec. Kiedyś też sama robiłam  i wypalałam w piecu korale z modeliny, szczególnie takie, których nie mogłam znaleźć w sklepach. Większość materiałów kupuję w Toronto, czasem przywożę coś z podróży. Często się zdarza, że moje projekty mają wielonarodowe korzenie i osobliwą historię. Lubię łączyć korale przywiezione z różnych stron świata, poza tym namiętnie kupuję starą, piękną, zepsutą biżuterię vintage na wyprzedażach, np. austriackie kryształy, i przerabiam, dając jej zupełnie nowe życie.

Kaja Cyganik : Od kilku lat jesteś związana z Festiwalem Polskich Filmów EKRAN, od czego zaczęła się wasza współpraca?

Eliza Kożurno: Jako sponsor biżuterii mogę zadbać w pewnym stopniu o stronę wizualną tej imprezy – wypożyczam rzeczy na czerwony dywan, i w trakcie trwania festiwalu dla dziewczyn, które wychodzą na scenę. Cała ta przygoda zaczęła się cztery lata temu dzięki mojej przyjaciółce Izie Stabińskiej, która projektowała sukienkę dla Marty Poźniakowski – dyrektor Festiwalu. Poznała nas ze sobą, dołączyłam do zespołu i tak się zaczęła nasza kolaboracja, która daje mi fajną satysfakcję. W tym roku np. gościem festiwalu był Robert Więckiewicz, który zwrócił uwagę na moje projekty, co w sumie jest rzadkie u facetów. Spotkałam też kobiety, które miały na sobie moje projekty, a to największy komplement. Poza Ekranem jestem także związana z Canada-Poland Chamber of Commerce – jako członkini tej organizacji miałam dwukrotnie okazję wystawiać biżuterię na dorocznej Excellence Awards Gala.

4-1-knitted necklace

Kaja Cyganik: Twoje klientki to głównie Kanadyjki?

Eliza Kożurno: Kanadyjki mają zupełnie inny gust i sposób kupowania biżuterii, niż kobiety pochodzące z Europy. Europejki cenią sobie oryginalność, chcą mieć coś niebanalnego, co rzuca się w oczy, wyróżnia je z tłumu. Kanadyjskie kobiety są znacznie bardziej konserwatywne, i choć bardzo podobają im się moje rzeczy, za każdym razem, jak robię jakąś prezentację, pada pytanie: „To jest piękne, ale gdzie ja to ubiorę?”.  Staram się zachęcać Kanadyjki, żeby nosiły biżuterię na co dzień, przekonać, że para dużych, ozdobnych kolczyków może równie dobrze wyglądać z dżinsami, w codziennym zestawie; wcale nie musi być noszona z galową sukienką. Tu wciąż pokutuje przekonanie, że świecidełka nosi się od wielkiego dzwonu, na śluby, wesela, ważne imprezy, a nie na kawę z koleżankami czy do pracy. Tak noszą biżuterię Europejki.  Edukacja klienta jest dla mnie szalenie ważna. Jestem przeciwna sezonowej konsumpcji, kupowaniu nietrwałych, chwilowych ozdób w sieciówkach, próbuję nakłaniać kobiety do poszukiwania i wyrabiania własnego stylu. Moja garderoba jest ponadczasowa, mam w szafie rzeczy, które przywiozłam jeszcze z Polski, takie które nadal noszę. Patrzę zawsze na jakość. Uwielbiam vintage, bo te rzeczy były robione w czasach, w których stawiano na jakość właśnie – miały przetrwać, a nie rozlecieć się w rękach po kilku praniach.

8-4-IMG_5389

 

Kaja Cyganik: Gdzie można kupić Twoją biżuterię?

Eliza Kożurno: Dwa razy do roku organizuję sezonową wyprzedaż – wiosną i chwilę przed Bożym Narodzeniem. Ceny są wtedy znacznie niższe, możemy się poznać osobiście, pogadać. Zapraszam przy okazji w najbliższy weekend (24,25, 26 listopada) do mojego domowego studio. Godziny i adres znajdziecie na mojej stronie www.elizakozurno.comNowości zawsze na Instagram @eliza.jewelry.

Dzięki współpracy z Łukaszem Dryją, twórcą platformy Format.com, uruchomiłam stronę internetową ze sprzedażą on-line. Świetna sprawa, bo Format tworzy bardzo funkcjonalne, łatwe w samodzielnym administrowaniu, portfolia artystom wszelkiej maści. Bardzo polecam!

Obok sprzedaży wypożyczam biżuterię na specjalne okazje – biorę dwadzieścia procent wartości danej rzeczy. Jeśli czeka cię jakaś gala, ważne wydarzenie i potrzebujesz czegoś ekstra, żeby zabłysnąć, a niekoniecznie chcesz kupować – na pewno dopasujemy odpowiednią biżuterię. Pomagam też w stylizacjach. Bardzo cenię sobie bezpośredni kontakt z klientem. Zapraszam do siebie do studio.

7-IMG_7249