Liberałowie obiecują mieszkaniowe szczęście

list 23, 2017 at 6:00 am

aamieszkania

Burmistrz John Tory nie krył entuzjazmu i uznania dla „narodowej strategii mieszkaniowej”, którą ujawnił w środę w Toronto premier Justin Trudeau.

Premier Kanady stwierdził, że plany rządu federalnego są odpowiedzią na obawy siedmiu burmistrzów największych kanadyjskich miast, jakie zgłosili podczas ubiegłorocznego spotkania.

Rząd federalny chce wydać miliardy dolarów na remonty istniejących mieszkań socjalnych i zbudować 100 tysięcy nowych.

aamieszkania3Plan ogłoszony w ramach nowej „strategii mieszkaniowej” jest dość odległy Pierwsze mieszkania mają być wybudowane dopiero w 2021 roku, kiedy pieniądze zaczną płynąć z budżetu państwa, a zakończony w 2028.

Wcześniej zostanie stworzony program finansowania remontu starzejących się już istniejących mieszkań.

Fundusz mieszkaniowy o wartości 15,9 miliardów dolarów pomoże w zbudowaniu 60 tysięcy nowych, przystępnych cenowo mieszkań. Jest też plan pomocy w zakupie przez mniej zamożne rodziny 240 tysięcy mieszkań dzięki dotacjom i pożyczkom nadając priorytet dochodom mieszanym.

Rząd planuje stworzyć nowy urząd federalnego rzecznika mieszkaniowego i ustanowienie prawa do mieszkania dla każdej rodziny, co będzie się wiązało z koniecznością składania regularnych sprawozdań do Parlamentu na temat realizacji tego prawa i podjętych działań mających na celu złagodzenie obciążeń mieszkaniowych dla setek tysięcy rodzin.

Choć rząd federalny zapowiadają, że budżet mieszkaniowy będzie w sumie wynosił około 40 miliardów dolarów w przeciągu następnej dekady, to prawie połowa z tych pieniędzy ma pochodzić z budżetów poszczególnych prowincji i terytoriów.

Na przykład – na zasiłki mieszkaniowe na okres ośmiu lat przewidziano 4 miliardy dolarów, ale liczba ta obejmuje 2 miliardy z budżetów prowincyjnych.

Oznacza to, że Liberałowie będą potrzebować wielu miesięcy na negocjowanie umów o finansowanie z poszczególnymi prowincjami.

Demonstracja mieszkańców Toronto domagających się rozwiązania problemu tanich mieszkań w mieście.

Demonstracja mieszkańców Toronto domagających się rozwiązania problemu tanich mieszkań w mieście.

Niedawno opublikowane dane spisu ludności wykazały, że w 2016 roku aż 1,7 miliona gospodarstw domowych miało problemy z zapewnieniem „podstawowych potrzeb mieszkaniowych”. Na opłacenie miejsca zamieszkania przeznaczają przeszło 1/3 swoich dochodów przed opodatkowaniem. W praktyce oznacza to, że wydatki na czynsz lub spłatę kredytu hipotecznego u wielu rodzin pochłania prawie połowę ich dochodów, a w licznych przypadkach jest to jeszcze więcej.

Rząd ma nadzieję, że zbudowanie 100 tysięcy nowych, przystępnych cenowo mieszkań wraz z miliardowymi wydatkami w ciągu następnej dekady na pomoc w zakupie mieszkań pomogą 530 tysiącom rodzin na zaspokojenie podstawowych potrzeb mieszkaniowych, w tym 385 tysiącom, które mają kłopoty ze spłatą kredytów, pomogą uniknąć straty domów. Ma też nadzieję, że dzięki podjętym działaniom 50 tysięcy bezdomnym pomoże znaleźć dach nad głową.

Warto jednak zaznaczyć, że w planach większość z tych działań ma zostać podjęta dopiero w następnej dekadzie, a więc po wyborach federalnych. Nie wiadomo więc, czy tak naprawdę wszystkie te plany i obietnice nie są pisane kijem na wodzie.