Zatrważająca bezkarność złodziei rowerów

Lokalnie Top News list 28, 2017 at 10:00 am

aarowery5

Z 3 728 skradzionych w Toronto rowerów policji udało się odzyskać tylko 49.

W zeszłym roku skradziono ponad 3 700 rowerów w tym mieście, co stanowi 26-procentowy wzrost w stosunku do 2014 r.

aarowery4Odzyskanych przez policję rowerów było niewiele więcej niż jeden procent. Równie słabe rezultaty były w latach poprzednich.

Jared Kolb

Jared Kolb

- To jest fatalna sytuacja – mówi Jared Kolb, dyrektor wykonawczy organizacji rowerzystów Cycle Toronto – Ogromna większość naszych członków w ogóle rezygnuje ze zgłaszania kradzieży na policję.

Najdroższy skradziony w Toronto rower kosztował 23 tysiące dolarów. W ubiegłym roku skradziono też osiem rowerów podwójnych, „tandemów”.

Marko Zdravkowski zgłosił kradzież swojego roweru po tym, gdy został zabrany we wrześniu pod jego blokiem mieszkaniowym w Regent Park. To był już trzeci rower, który stracił w wyniku kradzieży w ciągu ostatnich sześciu lat, czyli od czasu, gdy wyemigrował do Kanady z Macedonii.

Marko Zdravkowski

Marko Zdravkowski

Tym razem Marko miał nadzieję, że policji uda się schwytać złodzieja, bo całość została nagrana przez system kamer monitoringu, a kradzież miała miejsce w biały dzień. Jego nadzieje okazały się płonne.

- Na nagraniu z kamery widać, że facet nie spieszy się z otwarciem zamku łańcucha (którym rower był przyczepiony do stojaka – przyp. red.) – mówi Zdravkowski – Dla mnie zaskakujące jest to, że złodzieje w ogóle nie obawiają się kamer monitoringu. Oznacza to, że są pewni, iż policja ich nie szuka, nie przejmuje się tym.

Sierżant Jason Ferry z 51 Dywizji torontońskiej policji, który znajduje się na Parliament Street i Front Street mówi, że pamięta wideo z monitoringu, o którym wspominał pan Zdravkowski, ale zwraca uwagę, że identyfikacja złodzieja jest najtrudniejszą częścią dochodzenia dla policji.

- Trudno jest nam kogoś zobaczyć i tylko na tej podstawie złapać tę osobę i powiązać z kradzieżą roweru – mówi sierżant Ferry i dodaje, że ostatnio na ich posterunku wyznaczono oficera, który będzie zajmował się tylko i wyłącznie kradzieżami rowerów.

Być może oficerowi temu pomoże statystyka. Dane z licznych raportów pomogą odkryć trendy i miejsca, w których najczęściej jednoślady są kradzione. Pomoże to policjantom patrolującym ulice w odegraniu bardziej aktywnej roli w walce ze złodziejami rowerów.

 Jason Ferry

Jason Ferry

- To bardzo frustrujące, kiedy złodzieje zabierają twój kolejny rower – mówi sierżant Ferry – Zwłaszcza, gdy sprawę zgłasza się na policję i nie ma rezultatu dochodzenia.

Sierżant Jason Ferry miał własny rower, który mu skradziono, nawet tego nie zgłosił.

- Szczerze mówiąc nie zgłosiłem tej kradzieży, bo znałem smutną rzeczywistość, że szanse na odzyskanie roweru są znikome – mówi policjant.

Samochody zazwyczaj są odnajdywane, rowery nie. Podczas, gdy tylko jeden procent rowerów wraca do swoich właścicieli, tak większość skradzionych samochodów jest odnajdywana.

aarowery2Różnica polega na tym, że samochody są „trudne w konwersji”, podczas gdy rowery są łatwo przenośne, łatwo sprzedawalne albo przez sprzedaż na ulicy, albo poprzez Internet.

Zdaniem Jareda Kolba z Cycle Toronto policja powinna włożyć więcej wysiłku i środków w walkę ze złodziejami rowerów.

Być może też odrodziła się na nowo „mafia rowerowa”, która pracuje na potrzeby jakiegoś rowerowego hurtownika.

Igor Kenk

Igor Kenk

Prawie dziesięć lat temu liczba zgłoszonych kradzieży spadła gwałtownie po tym, jak złodziej rowerów Igor Kenk został oskarżony o kradzież setek rowerów w 2008 roku i przyznał się do winy. Kenk prowadził sklep rowerowy. Tam skradzione jednoślady były przerabiane i sprzedawane. Po jego zatrzymaniu przez kilka lat liczba skradzionych rowerów była umiarkowana. Dopiero od 2014 roku notowany jest ich gwałtowny wzrost.

Rowery są też kradzione na skutek włamań do garaży ich właścicieli. Tutaj najczęściej giną najbardziej wartościowe egzemplarze. Według ich właścicieli przeszło 250 rowerów skradzionych w roku 2016 było warte ponad 1000 dolarów. W przypadku kradzieży garażowych giną najbardziej cenne modele. Widać, że złodzieje dobrze przygotowują się do „skoku” i zanim zdecydują się na włamanie, to dokładnie wiedzą po co idą.

Jamie Kecskes, amator sportu rowerowego myślał, że jego rowery są względnie bezpieczne w zamkniętym garażu, przy własnym domu, dopóki nie zostały skradzione w czerwcu.

Jeden z nich wart był 2700 dolarów, drugi ponad 11 tysięcy.

- Ten drogi rower to było takie lekarstwo na kryzys wieku średniego – żartuje Kecskes – Niektórzy kupują drogi sprzęt stereo, inni szybkie, sportowe samochody. Ja kupiłem rower. Był o tyle cenny, że przedtem jego właścicielem był profesjonalny kolarz, zwycięzca wielu europejskich wyścigów kolarskich.

aaroweryKecskes jest przekonany, że złodzieje nie działali w ciemno. Doskonale wiedzieli po co się włamują.

Poinformował o kradzieży policję. Po zgłoszeniu tylko jeden raz policjanci skontaktowali się z nim w sprawie kradzieży. Po kilku dniach otrzymał z posterunku telefon z sugestią, by sprawdzał na stronach Kijiji i Craigslist, czy tam wśród ogłoszeń nie znajdzie swoich rowerów.