Wstrząsające wyznania wdowy po ofierze wypadku

Lokalnie Series Top News list 30, 2017 at 12:30 pm
Pani Justine Ellis ze swym mężem Stuartem i synkiem Garsonem.

Pani Justine Ellis ze swym mężem Stuartem i synkiem Garsonem.

Wdowa po człowieku, który zginął w wypadku samochodowym apeluje do kierowców, by nie prowadzili samochodu pod wpływem alkoholu.

aawdowa4Mąż Justine Ellis zginął w zderzeniu samochodów na Highway 48 w pobliżu Davis Drive 13 listopada. 28-letni Stuart Ellis jechał na południe autostradą, gdy pojazd jadący z przeciwka przekroczył środkową linię jezdni i zjechał nagle na jego pas jazdy. Doszło do czołowego zderzenia, w którym Ellis poniósł śmierć na miejscu.

Justine Ellis powiedziała, że mąż jechał do pracy. Był elektrykiem. Spała, kiedy mąż wyszedł z domu, potem sama poszła do swojej pracy nie mając świadomości, co się stało.

- Już w pracy dostałam telefon od mojej teściowej, która była u nas w domu i opiekowała się naszym synem. Powiedziała, że muszę koniecznie wrócić do domu. – opowiada pani Ellis – Potem dowiedziałam się, że do domu przyszli policjanci i powiedzieli co się stało.

Ellis opisuje swego męża jako „najlepszego z najlepszych”.

- Z tego, co się potem wydarzyło pamiętam jak jakieś rozmycie. Próbowałam się dostać do domu jak najszybciej. Potem byłam w strasznym szoku. Zresztą nie sądzę bym w pełni z tego wyszła. Wciąż nie dociera do mnie, że go już nie ma – mówi pani Justine – Nie zasługiwał na to, żeby tak się skończyło jego życie. Ciężko pracował na dom, na naszego syna, Garsona, dla mnie, dla rodziny. Chcieliśmy wiele zrobić, mieliśmy tak dużo planów. Był człowiekiem, który potrzebującemu oddałby swoją ostatnią koszulę, a przy tym był pogodny i wesoły, często żartował. Miał naprawdę świetne poczucie humoru. Był po prostu wiernym przyjacielem, moim najlepszym przyjacielem.

Gdy dowiedziała się, że kierowca, który spowodował wypadek był pod wpływem alkoholu postanowiła, że opowie o swojej historii, opowie czym dla niej jest śmierć osoby jej najbliższej, że może ta historia powstrzyma innych od prowadzenia samochodu po wypiciu alkoholu. To przecież tak ważne w sezonie świątecznym, gdy po różnych „Christmas party” prowadzimy pojazdy po kilku drinkach.

- Nie chcę aby mój mąż zginął bez powodu – mówi pani Justine – Nie chcę, żeby ktokolwiek inny musiał przechodzić przez to, co ja przechodzę. Jeśli uda się w ten sposób uratować choć jedno życie, to może warto o tym opowiedzieć. Nie życzyłabym najgorszemu wrogowi tego, co ja przeżywam.

Pani Justine ze swoim 14-miesięcznym synkiem. Spodziewa się drugiego dziecka, które nigdy nie zobaczy swojego żywego ojca.

Pani Justine ze swoim 14-miesięcznym synkiem. Spodziewa się drugiego dziecka, które nigdy nie zobaczy swojego żywego ojca.

- Proszę nie pij, a jeżeli piłeś, to nie prowadź – apeluje pani Ellis – To niszczy całe rodziny i wszystko zmienia. Nie tylko ja nie mam męża, ale mój syn nie ma taty. Nie będzie miało ojca dziecko, które noszę pod sercem. Całe nasze życie legło w gruzach. W gruzach może też znaleźć się twoje życie, bo możesz zabić nie tylko niewinnego człowieka, ale możesz zabić siebie. A na pewno zniszczyć swoje dotychczasowe życie.

Pani Ellis ma 14-miesięcznego synka, a na dwa tygodnie przed wypadkiem wraz z mężem dowiedzieli się, że mogą spodziewać się drugiego dziecka.

Kierowca samochodu, który uderzył w pojazd prowadzony przez Stuarta Ellisa został przewieziony do szpitala z poważnymi obrażeniami, „potencjalnie zagrażającymi życiu” – jak to określili policjanci. W jego krwi znajdowała się spora dawka alkoholu.

20-letni Tyle Neilsen z Newmarket po wyjściu ze szpitala stanie przed sądem oskarżony o niebezpieczne prowadzenie pojazdu powodujące śmierć, prowadzenie go pod wpływem alkoholu, jazdę bez ważnego prawa jazdy.