Marsz molestowanych

Lokalnie Series Top News grud 3, 2017 at 6:00 am

aametoo

Setki osób zebrało się w centrum Toronto, aby zaprotestować przeciwko molestowaniu seksualnemu.

Torontońska demonstracja jest pochodną rozlewającej się po całym świecie akcji „MeToo” (ja też), która została zainicjowana po ujawnieniu seksualnych napaści znanego producenta filmowego Harveya Wainsteina. Od tamtej pory coraz więcej znanych aktorek, gwiazd światowego kina zaczęło ujawniać, że były obiektami niemoralnych, często chamskich propozycji o podłożu seksualnym, a bywało i gwałtów ze strony reżyserów, producentów filmowych, ludzi, od których zależała ich kariera.

Devery Jacobs

Devery Jacobs

Wielu uczestników torontońskiego marszu, takich jak kanadyjska aktorka Devery Jacobs po raz pierwszy publicznie podzieliło się swoimi doświadczeniami z miejsca pracy, gdzie byli obiektem niewybrednych zachowań o podłożu seksualnym.

- Naprawdę nieprzyjemnie jest zobaczyć, jak wielu ludzi przeszło to, czego ja doświadczyłam i jak wielu sprawców tych sytuacji nie ma sobie nic do zarzucenia – mówi Jacobs – Myślę, że fakt, iż się zobaczyliśmy i że są wśród nas i kobiety, i mężczyźni jest dla nas czymś bardzo ważnym. W ten sposób możemy leczyć nasze urazy i iść naprzód.

Marsz rozpoczął się od wiecu przed gmachem Parlamentu Ontario w południe po czym demonstrujący przeszli około dwóch kilometrów na południa na Nathan Phillips Square. Podczas pochodu ludzie skandowali: „Jesteśmy równi” i „Czyje ciało? Moje ciało!”

aametoo5Marsz w Toronto był podobny do tego, jaki odbył się w ubiegłym miesiącu w stolicy przemysłu filmowego, Los Angeles, gdzie tysiące osób wyszło na ulice z transparentami i plakatami, by potępić molestowanie i napaści seksualne w miejscu pracy.

Na fali akcji „MeToo” związek kanadyjskich aktorów filmowych ACTRA chce zorganizować spotkanie w sprawie zwalczania niewłaściwych zachowań seksualnych w miejscu pracy i być może stworzeniu kodeksu relacji międzyludzkich w miejscu pracy.

- Byłam przytłoczona ilością empatii, jaka mnie spotkała, gdy ujawniłam, że spotkałam się z seksualnymi nadużyciami w czasie pracy – mówi Alathea Milne-Hines, jedna z organizatorek marszu – Po prostu poczułam, że wydarzyło się coś bardzo ważnego i innego, poza sferą mediów społecznościowych.

aametoo3Problem wykorzystywania swojej pozycji w miejscu pracy dla celów seksualnych, choć wszystkim dobrze znany, to przemilczany, pozostający w sferze plotek i domysłów. Nikt chyba nie zdawał sobie sprawy ze skali zjawiska. Dopiero spontaniczny ruch społeczny po ujawnieniu historii Wainsteina sprawił, że wielu znanych ludzi zaczęło się przyznawać do tego, że byli w pracy krzywdzeni seksualnie, ale też wielu znanych ze srebrnego ekranu ludzi przyznawało się do swoich zachowań i za nie przepraszało. Tacy ludzie, jak reżyser James Toback, aktor Kevin Spacey, komik Louis C.K., prezenter TV Matt Lauer, producent Russell Simmons, były zawodnik Blue Jays i komentator sportowy Gregg Zaun zaczęli przyznawać się do win i przepraszać za swoje przewiny.

- Widzę, że zachodzą zdecydowane zmiany, szczególnie w przemyśle filmowym – mówi Devery Jacobs – To ekscytujący czas, bardzo trudny, w którym wszyscy dzielą się swoimi opowieściami.

Komentarz

Czy takie akcje jak torontoński marsz „MeToo” wpłyną pozytywnie na atmosferę w miejscu pracy pokaże czas. Prawdopodobnie przełożeni zaczną zwracać baczniejszą uwagę na swoje zachowanie, być może pracownicy uzyskają większe prawa do ochrony swojej pozycji. Ubocznym skutkiem może być dalsze sformalizowanie kontaktów między pracownikami, atmosfera lęku przed oskarżeniami. Wreszcie mogą się pojawić fałszywe oskarżenia dyktowane chęcią zemsty lub wynikające z innych niskich pobudek.

Nie można też wykluczyć, że po fali wzburzenia wszystko wróci do normy, a sytuacje, w których wymuszane i wręczane będą „seksualne łapówki”, ponownie trafią w sferę plotek i domysłów. Wszak pęd do kariery, seks i władza to siły, które rządzą emocjami i umysłem. I są potężnym motorem napędowym ludzkiej aktywności.