NHL: “dwucyfrówka” Montreal Canadiens

Kanada Top News grud 3, 2017 at 12:30 pm

zz montrealMontreal Canadiens byli jedną z najmocniej rozczarowujących drużyn pierwszych tygodni sezonu NHL, ale zażegnali już kryzys. Teraz pną się do góry w Konferencji Wschodniej, a w sobotę rozgromili Detroit Red Wings aż 10:1, co na poziomie NHL jest wynikiem niezwykle rzadkim.

Paul Byron popisał się pierwszym w karierze hat trickiem, a Montreal Canadiens wygrali piąty raz z rzędu. To największa liczba strzelonych przez Canadiens goli od czasu, gdy przed rokiem również wbili dwucyfrówkę, przeciwko Colorado Avalanche. Alex Galchenyuk zaliczył cztery asysty, to był jego pierwszy w NHL mecz na cztery punkty.

Przed zwycięską serią Habs wiodło się słabo, kontuzjowany był ich pierwszy bramkarz Carey Price i zaczynało się już mówić o straconym roku ekipy Quebecu. Odkąd jednak Price wrócił między słupki, zespół podniósł się z kolan i prezentuje bardzo równą formę.

Detroit Red Wings przegrały siódmy kolejny mecz, drugi w trakcie tego niekorzystnego okresu z Montrealem.

- To zawstydzające, gram profesjonalnie w hokej od 20 lat i nigdy nie byłem częścią czegoś takiego jak dziś. Nikt nie chce być w takiej sytuacji, to hańba dla każdego kto dziś grał dla Red Wings i będziemy musieli z tym żyć - powiedział kapitan drużyny Henrik Zetterberg.

Jeszcze więcej goli padło w pojedynku ekip z zachodniej Kanady. Edmonton Oilers ograli Calgary Flames 7:5. Nafciarze prowadzili już 6:1, ale w trzeciej tercji sytuacja zaczęła wymykać się spod ich kontroli. Płomienie strzeliły czterokrotnie z rzędu i były już blisko wyrównania 5:6. Na minutę przed końcem losy potyczki wyjaśnił Ryan Nugent-Hopkins podwyższając prowadzenie gości na 7:5.

Czyste konto zachowała Arizona Coyotes w starciu z New Jersey Devils 5:0. W bramce Kojotów stał Scott Wedgewood, który sezon rozpoczynał w barwach Diabłów, dopiero później w ramach transferu trafił na południe USA. Wedgewood zastopował wszystkie 26 strzałów. To pierwszy mecz w wykonaniu Arizony w tym sezonie, w którym nie straciła choćby jednej bramki.

Torontońskie Maple Leafs uległo 1:2 drużynie Vancouver Canucks ale zdobyte dotąd 35 punktów gwarantuje drugą pozycję w Dywizji Atlantyckiej. Następny mecz zagrają u siebie w środę z Calgary Flames.

Screen Shot 2017-12-03 at 11.05.36