Torontońscy Palestyńczycy demonstrują na University Avenue

grud 10, 2017 at 10:00 am

aajerozolima3

Setki demonstrantów zebrało się przed konsulatem USA w Toronto, by wyrazić swój sprzeciw przeciwko uznaniu przez Donalda Trumpa Jerozolimy jako stolicy Izraela.

Mnóstwo palestyńskich flag trzymanych przez demonstrantów pokrywało spory odcinek University Avenue, a śpiewy o „wolnej Palestynie” wypełniały powietrze.

Demonstrację wywołało oświadczenie prezydenta Stanów Zjedoczonych, którzy postanowił zrealizować swoją przedwyborczą obietnicę złożoną diasporze żydowskiej zamieszkałej w USA, że uzna Jerozolimę za stolicę Izraela i przeniesie z Tel Awiwu do Jerozolimy amerykańską ambasadę.

Na krok ten gwałtownymi protestami odpowiedzieli Palestyńczycy na Bliskim Wchodzie, którzy uważają Jerozolimę za jedno ze świętych miejsc islamu. Dołączyli do nich Palestyńczycy mieszkający w Toronto.

Po lewej Malik Abulebdeh

Po lewej Malik Abulebdeh

- Pan Trump nie ma prawa tego robić – mówi 12-letni Malik Abulebdeh, biorący udział w proteście – To miasto jest jak nasza druga matka.

W Jerozolimie mieści się trzecie najświętsze miejsce dla wyznawców islamu – meczet Al Aksa.

Problem w tym, że Jerozolima jest również świętym miejscem judaizmu i równie świętym dla chrześcijaństwa. Jest miastem, w którym spotykają się ze sobą trzy wielkie religie.

W Jerozolimie wybudowana została Świątynia Salomona (później nazywana Pierwszą Świątynią), która odgrywała decydującą rolę w historii Izraela jako miejsce przechowywania Arki Przymierza. Świątynia została najpierw zburzona przez Babilończyków, odbudowana przez Żydów, a potem ponownie zburzona przez Rzymian. Pozostało po niej najświętsze miejsce dla wyznawców judaizmu – Ściana Płaczu.

W Jerozolimie znajduje się też Bazylika Grobu Pańskiego położona w Dzielnicy Chrześcijańskiej na Starym Mieście Jerozolimy, w domniemanym miejscu męki, ukrzyżowania, złożenia do grobu i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Tak więc Jerozolima poprzez swoją historię stała się miastem będącym symbolem dla miliardów wyznawców trzech ważnych, nie zawsze zgodnych religii. Stąd każde wydarzenie związane z tym miejscem budzi tyle emocji.

Dla Palestyńczyków, którzy uważają Jerozolimę za stolicę swojego (przyszłego) państwa, uznanie tego miasta przez przywódcę największego światowego mocarstwa za stolicę Izraela, jest z jednej strony głębokim upokorzeniem, z drugiej zaś, aktem oddalającym perspektywę powstania w pełni samodzielnego państwa, odebraniem Palestyńczykom jednego z atrybutów ich tożsamości.

W rezultacie tej decyzji w Izraelu wybuchły krwawe starcia. Dwóch Palestyńczyków zginęło w Strefie Gazy, a dziesiątki innych zostało rannych na Zachodnim Brzegu Jordanu po konfrontacji Palestyńczyków z izraelskimi siłami porządkowymi i wojskiem.

Protestująca w Toronto Palestynka, Fatima Albarahmeh uważa, że „w ten sposób zakończony został tam proces pokojowy”.

- To kwestia narodowej dumy, nie tylko dla Palestyńczyków, ale także dla ludzi z 22 krajów arabskich – mówi kolejny protestujący Khalid Ali – Nie zamierzamy się poddawać, nie spoczniemy, dopóki nie odzyskamy naszej ziemi.

Warto może dodać, że torontoński protest przed konsulatem USA jest odpowiedzią na apel organizacji islamskich z Bliskiego Wschodu o „trzy dni wściekłości”, które miały pokazać oburzenie z powodu oświadczenia prezydenta Stanów Zjednoczonych.