“Męska grypa” to nie mit

Kanada Series Top News grud 16, 2017 at 1:02 pm

zz meskaNie ma bardziej cierpiącej istoty od mężczyzny z katarem – tego rodzaju szyderstwa, kpiny i stereotypy od lat krążą wśród kobiet na całym świecie. Czy mężczyźni rzeczywiście przesadzają? 

Okazuje się, że mężczyźni znacznie gorzej od kobiet ją znoszą. Udowodnił to profesor Kyle Sue z Memorial University of Newfoundland, który  przeprowadził odpowiednie badania. Wynika z nich, że mężczyźni naprawdę gorzej od kobiet przechodzą grypę.

Na podstawie dostępnych badań stwierdził, że mężczyźni mają słabszy układ immunologiczny jeżeli chodzi o choroby układu oddechowego oraz grypę. Dowodem na to są mocniejsze i trwające dłużej objawy. Mężczyźni częściej niż kobiety trafiają do szpitala i są bardziej zagrożeni tym, że umrą w wyniku powikłań po grypie. Ponadto kobiety mogą też lepiej reagować na niektóre szczepionki.

Jedna z hipotez mówi, że za silniejszą reakcję mężczyzn na zarażenie może odpowiadać testosteron. Wprawdzie wyniki nie są jeszcze pełne i badania spotkały się przez to z krytyką innych naukowców, to jednak potwierdzają dotychczasowe obserwacje. Dlatego lekarze na świecie zwracają uwagę, aby nie lekceważyć infekcji u mężczyzn, bo to może prowadzić do mało skutecznego leczenia, a to grozi powikłaniami.

Potwierdzają to wcześniejsze badania wskazujące, że u kobiet szczepionki przeciw grypie działają skuteczniej. Kolejnym dowodem są dane epidemiologiczne z Hong Kongu, które pokazują, że u dorosłych mężczyzn istnieje większe ryzyko hospitalizacji z powodu grypy.

Co więcej, amerykańskie badania pokazują, że grypa zbiera większe żniwo wśród mężczyzn. Jednak na wyniki tych badań mogą mieć wpływ inne czynniki takie jak palenie tytoniu, alkohol i (nie)chęć korzystania z pomocy medycznej.

Dr Sue dotarł do kolejnych badań, z których jasno wynika, że im wyższy poziom testosteronu u mężczyzn, tym mniejsza liczba przeciwciał.

Dlaczego akurat testosteron jest wrogiem układu immunologicznego? Ponieważ zwiększając agresję i chęć rywalizacji sprawia, że organizm „poświęca więcej uwagi” tym funkcjom kosztem odporności.

Inna teza mówi, że ewolucja nie wyposażyła facetów w silny układ odpornościowy, bo i tak najczęściej giną z przyczyn nienaturalnych, czyli w walce itp.

Te teorie mają też zastosowanie współcześnie: słabszy układ odpornościowy sprawia, że mężczyzna biorąc L4 nie naraża się na konfrontację z szefem, co znacznie zwiększa jego szanse na przeżycie i obejrzenie kolejnego sezonu ulubionego serialu.

Jednak inni lekarze twierdzą, że dowody są niewystarczające, a siła układu odpornościowego zależy raczej od wieku i stylu życia, a nie od płci.