Koniec głośnego procesu winnych śmierci Laury Babcock

Lokalnie Series Top News grud 17, 2017 at 10:00 am
Delen Millard, Laura Babcock i Mark Smich.

Delen Millard, Laura Babcock i Mark Smich.

Ława przysięgłych uznała Dellena Millarda i Marka Smicha winnymi morderstwa pierwszego stopnia młodej mieszkanki Toronto, Laury Babcock.

Przysięgli Sądu Okręgowego rozpoczęli obrady we wtorek po południu. Swój werdykt ogłosili w sobotę.

Prokurator zarzucał 32-letniemu Millardowi i 30-letniemu Smichowi, że zabili 23-letnią Babcock, po czym spalili jej ciało w spalarni dla martwych zwierząt.

Po ogłoszeniu decyzji przysięgłych rodzina Laury Babcock nie ukrywała na Sali sądowej wzruszenia i łez.

Prawo nie pozostawia sędziemu wyboru – obaj skazani muszą odsiedzieć dożywotni wymiar kary bez szansy na warunkowe zwolnienie przez 25 lat.

Nie wszyscy przysięgli byli zgodni co do wymiaru kary. Wszyscy sugerowali sędziemu najwyższy wymiar kary dla Dellena Millarda, podczas gdy tylko pięciu miało ten sam pogląd w przypadku Marka Smicha, siedmiu zaś uznało, że jego wina była nieco mniejsza.

Sugestie co do wysokości kary ze strony przysięgłych są nowością w kodeksie karnym. Do tej pory do przysięgłych należała jedynie decyzja: winny – niewinny. Wymiar kary należał do sędziego.

Sędzia Michael Code powiedział, że weźmie pod uwagę rozważania i sugestie przysięgłych, ale ostateczna decyzja w sprawie wyroku spoczywa na nim.

Millard i Smich są już skazani za morderstwo pierwszego stopnia za zabicie i spalenie ciała Tima Bosmy i już odsiadują wyrok dożywocia. O sprawie tego morderstwa obszernie informowaliśmy w Bejsmencie.

Millarda czeka jeszcze jeden proces na którym musi stawić czoła kolejnemu oskarżeniu o zamordowanie ojca, Wayne’a Millarda, którego śmierć początkowo uznano za samobójstwo. Proces ten jest zaplanowany na marzec 2018 roku.

aamillardbabock

Laura Babcock

Laurę Babcock ostatnio widziano na początku lipca 2012 roku. Od tamtej pory nie słyszano o niej, a jej szczątki nigdy nie zostały odnalezione. Proces o jej zabójstwo miał więc charakter poszlakowy.

Występujący w procesie świadkowie – jej ojciec, były chłopak, znajomi i przyjaciele opisywali Babcock jako uprzejmą, żwawą i wesołą młodą dziewczynę przyklejoną w każdej wolnej chwili (podobnie jak większość jej rówieśników) do swojego smartfona. Dlatego nagła cisza, jaka zapadła z jej strony na początku lipca 2012 roku była tak niezwykła i nie miała żadnego sensu.

Obrona wskazywała, że Babcock mogła przedawkować narkotyki, odebrać sobie życie lub po prostu zdecydować się na ucieczkę – od pewnego czasu zaczęła pracować w escort service, co powodowało konflikty z rodzicami.

Prokurator przekonywał, że pomysł, iż kobieta nagle zerwała kontakt ze wszystkimi jest niedorzeczny, coś, czego absolwentka torontońskiego uniwersytetu nigdy by nie zrobiła.

Laura Babcock i Shawn Lerner.

Laura Babcock i Shawn Lerner.

Od byłego chłopaka Laury, Shawna Lernera sąd usłyszał zeznania, że rozmawiał ze swoją dziewczyną codziennie, często kilka razy dziennie. Niecałe 72 godziny przed jej zniknięciem zatrzymała się w domu rodziców w Etobicoke. Tam, gdzie dorastała zostawiła walizkę, a w niej pudełko po butach z tysiącem dolarów gotówki. Zostawiła też swojego ukochanego psa, Lacey.

- Jeżeli zdecydowała się na ucieczkę, to nie pozostawiłaby gotówki i ukochanego psa – argumentował prokurator – Nie było żadnego tajemniczego zniknięcia. Babcock została zamordowana.

Na potwierdzenie oskarżenia przedstawił ponad 80 dowodów rzeczowych i zeznania 40 świadków.

Od samego początku prokurator przyznawał, że sprawa jest skomplikowana i oparta na poszlakach. Była duża ilość dowodów: telefony komórkowe, setki, a nawet tysiące wiadomości tekstowych, zdjęć i filmów, ale też niezbyt udolne próby Millarda i Smicha ukrycia zbrodni.

Zdjęcie Marka Smicha na tle przewoźnej spalarni zwierząt, w której spopielono ciało Laury Babcock.

Zdjęcie Marka Smicha na tle przewoźnej spalarni zwierząt, w której spopielono ciało Laury Babcock.

Jednym z dowodów poszlakowych była piosenka skomponowana przez Smicha, który był zapalonym raperem inspirowana morderstwem Laury, napisana po tym, jak jej ciało zostało paliło się w spalarni dla zwierząt.

Smich porzucił szkołę średnią, był „chłopcem na posyłki” dla Millarda. Zwierzył się później swoim dwóm przyjaciołom, że ten rap nie jest tylko piosenką, że to byłą prawda. Zeznali to pod przysięgą przed sądem.

Z kolei poszlakowymi dowodami o udziale Millarda w morderstwie było 65 odręcznych listów, które wysłał do swojej dziewczyny, Christiny Noudgi. Instruował ją, by je zniszczyła, ale ona go nie posłuchała. Znalazła je policja w jej sypialni.

Motywem Millarda do morderstwa była chęć rozwiązania trójkąta miłosnego pomiędzy nim, Laurą i Christiną. „Usunę ją z naszego życia” – napisał Millard do swojej dziewczyny.

Millard, który przed sądem bronił się sam, próbował przekonać ławę przysięgłych, że Noudga nie obchodziło, czy zabije Laurę. Z kolei prawnik Smicha stwierdził, że jeżeli istniał trójkąt miłosny, to nie ma to nic wspólnego z jego klientem.

Podstawową linią obrony był jednak fakt, że ciała Laury Babcock nigdy nie odnaleziono. Nie ma więc sposobu, by udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że ona nie żyje.

Prokurator wskazywał, że śledząc ostatnie dni Laury Babcock można to udowodnić. W dniach tuż przed jej zniknięciem kontaktowała się za pomocą swojego telefonu z Millardem 110 razy. Zapiski z telefonu pokazują, że ostatnie połączenie Laury z wieżą telefoniczną w pobliżu domu Millarda w Etobicoke nastąpiło 3 lipca 2012 roku. Potem już nigdy z nikim nie nawiązała kontaktu i nikt jej nie widział, mimo że w ciągu następnych tygodni i miesięcy jej telefon nadal otrzymywał niezliczone połączenia od przyjaciół i rodziny, którzy pragnęli za wszelką cenę dotrzeć do niej.

Werdykt przysięgłych wskazuje, że przekonały ich poszlaki wskazujące, że Laura Babcock została zamordowana, a zabójcami byli Millard i Smich.