Trwają poszukiwania Polaka z Kanady i porwanych dzieci

Polacy w Kanadzie Top News grud 20, 2017 at 4:00 pm

zz porwal2Mieszkający swego czasu w Kanadzie ojciec, 66-letniego Andrzeja Szczudło, porwał swoje własne dzieci i ukrywa je prawdopodobnie na terenie Polski.

6-letni Diego i 7-letni Andres zaginęli 2 czerwca bieżącego roku. Szuka ich zielonogórska policja, Interpol, fundacja Itaka, a nawet detektyw Krzysztof Rutkowski. Dzieci dosłownie rozmyły się w powietrzu są prawdopodobnie przetrzymywane w ukryciu, bez możliwości wychodzenia. Chłopcy nie są zarejestrowani w żadnej szkole ani oddziale ZUS-u. Nie ma żadnego śladu po ich ewentualnych wizytach w przychodniach. Jakby nie istnieli.

Mężczyzna jest poszukiwany jako sprawca tzw. rodzicielskiego uprowadzenia. Nie potrafił pogodzić się z decyzją zielonogórskiego sądu, który nakazał oddanie dzieci ich matce, Kubance z kanadyjskim obywatelstwem. Andrzej Szczudło ukrywa się z synami najprawdopodobniej gdzieś na terenie kraju.

- Dzieci, których zdjęcia są w mediach, z pewnością nie wychodzą z domu lub są w jakimś odludnym miejscu - mówi detektyw Krzysztof Rutkowski, który szuka chłopców w imieniu ich matki. Rutkowski jest także przekonany, że Szczudło nie działa sam. – Musi mu pomagać mu ktoś z najbliższej rodziny.

zz porwal3Wkrótce z Kanady przyjedzie matka uprowadzonych chłopców. – Mamy pewnie ustalenia, ale nie mogę ich na tym etapie zdradzić dla dobra poszukiwań - wyjaśnia detektyw Rutkowski.

To nie pierwszy raz, gdy 66-latek uprowadził swoje dzieci. Wcześniej Szczudło mieszkał w Kanadzie, gdzie rozstał się z żoną, 42-letnią Yacquelin Y., którą poznał na Kubie.

Pod pozorem wyjazdu z dziećmi na wakacje na Dominikanę przyleciał do Polski. Tym samym złamał decyzję kanadyjskiego sądu. W Zielonej Górze szybko postawił duży i nowoczesny dom, w którym zaszył się z synami.

W Polsce Szczudło zaczął walkę o synów. Zaangażował w to media oraz polityków. Nikomu jednak nie powiedział o uprowadzeniu chłopców z Kanady. Ukrył również, że toczyły się przeciwko niemu postępowania dotyczące przemocy wobec byłej żony. Był przekonany, że nikt się o tym nie dowie. Gdy Yacquelin przyjechała po dzieci z Kanady, sąd uznał, że synowie mają być z matką. Ojciec jednak nie odpuszczał.

Yacquelin Y

Yacquelin Y

Próbował informować o swoim problemie przez media społecznościowe. Zapewniał, że jest osobą bardzo bogatą i pieniędzy mu nie zabraknie. Chciał zebrać sąsiadów przed swoim domem, co miało zablokować odebranie mu synów.

Dzięki pomocy polityków Szczudło miał mieć zapewnione, że nie zostanie zatrzymany w Kanadzie. Po interwencji posła Jerzego Materny z PiS ustalono, że mógłby odwiedzać synów za oceanem kiedy tylko zechce. Mężczyzna wybrał jednak porwanie dzieci, czym z resztą groził już wcześniej.

- Ucieknę ze swoimi dziećmi, nie oddam matce synów, bo już nigdy ich nie zobaczę - mówił jeszcze przed porwaniem Andrzej Szczudło.

zz porwal1