Tory chce naprawić to, co zepsuł

Lokalnie Top News sty 10, 2018 at 10:00 am

aaking

Znany polski polityk miał skłonność do wypowiadania nie zawsze zgrabnych myśli. Czasami jednak zdarzało mu się powiedzieć coś, co mimowolnie mimo śmieszności nabierało głębszego, ponadczasowego sensu i znaczenia. Do takich powiedzonek, którymi zasłynął, była myśl, że „wszystko ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne”.

Okazuje się, że zmiana zasad ruchu kołowego po King Street w Toronto na odcinku pomiędzy Jarvis Street a Bathurst Street ma też swoje „plusy dodatnie i plusy ujemne”.

„Plusem dodatnim” okazało się szybsze kursowanie środków komunikacji publicznej. Tramwaje przestały grzęznąć w korkach i poruszać się w żółwim tempie. „Plusem ujemnym” jest fakt, że wraz ze zniknięciem prywatnych samochodów, które od wprowadzenia nowych zasad ruchu nie mogą jeździć po tym odcinku King Street, niemalże zamarło życie uliczne i okoliczne biznesy odnotowują poważne straty. Prawdę mówiąc są bliskie bankructwa.

Władze miasta postanowiły zaradzić temu na swój sposób.

Burmistrz miasta, John Tory, ogłosił konkurs na projekt „animowania” przestrzeni publicznej na tym odcinku ulicy, by przyciągnąć ludzi, którzy teraz nie mogą sobie w to miejsce podjechać swoim samochodem. Żeby zostawili samochód i przyszli piechotą.

John Tory

John Tory

W tym celu Tory zwołał na King Street, naprzeciwko Royal Alexandra Theatre, konferencję prasową, na której stwierdził, iż wprowadzony przez miasto pilotażowy projekt ograniczający ruch samochodów prywatnych ma swoje negatywne konsekwencje.

- Niemal wszyscy zgadzają się co do tego, że nie ma pewności czy King Street jest dostępna dla tych, którzy chcą odwiedzić okolicę – stwierdził burmistrz – Pierwszą rzeczą, o której chcemy, aby ludzie wiedzieli od dzisiaj jest to, że King Street jest otwarta dla biznesu, a my zamierzamy działać tak, aby pokonać zamieszanie, które istnieje, abyśmy mogli ponownie działać dla firm, które chwilowo cierpią.

Tory zaznaczył, że pilotażowy projekt zmian zasad ruchu na tej ulicy przyniósł „znaczną poprawę” funkcjonowania publicznego transportu i przyspieszył przejazd tramwajami.

Sposobem na przyciągnięcie klientów na ten specyficzny odcinek ulicy ma być akcja pod hasłem “Everyone is King” (Każdy jest Królem). Miasto szuka zgłoszeń od lokalnych firm, stowarzyszeń zajmujących się poprawą koniunktury, specjalistów od projektowania, animatorów kultury, grup społecznościowych i osób prywatnych, które miałyby pomysły na sposób, który „wniósłby życie” na ten odcinek ulicy, tak, by stał się atrakcyjny dla ludzi.

Miasto chce znaleźć pomysły na kreatywne instalacje. W ramach konkursu lokalne firmy będą mogły uzyskać od miasta zgodę na korzystanie z przestrzeni przy krawężniku jako dodatkowych kawiarni na świeżym powietrzu.

- Chcę mieć pewność, że King Street będzie doskonałym miejscem do jedzenia, zakupów, rozrywki. Chcę, aby ludzie chętnie tutaj przychodzili – powiedział Tory do zgromadzonych przed Alexandra Theatre dziennikarzy.

Miasto zaprasza ludzi do zgłaszania pomysłów na tymczasowe instalacje przestrzeni publicznej, które zostaną utworzone na wiosnę. Przestrzenie te mogą mieć długość od 15 do 140 metrów. Termin składania wniosków upływa w połowie lutego.

Zimą miasto planuje stworzyć na ulicy „stacje ciepła”, gdzie można będzie się rozgrzać, zaprosić rzeźbiarzy lodowych, by prezentowali swoje dzieła oraz różnych ulicznych magików jak połykacze ognia, kuglarze i innych ulicznych artystów, którzy uatrakcyjnią przestrzeń wzdłuż ulicy.