Rodzina nastolatki przeprasza

Lokalnie Top News sty 18, 2018 at 6:00 am
Khawlah Noman, jej matka i brat

Khawlah Noman, jej matka i brat

Rodzina muzułmańskiej jedenastolatki, Khawlah Noman, która fałszywie oskarżyła nieznajomego mężczyznę o atak z powodów religijnych wystosowała publiczne przeprosiny.

„To było bardzo bolesne doświadczenie dla naszej rodziny” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na łamach dziennika Toronto Star – „Chcemy podziękować wszystkim, którzy okazali nam wsparcie w tym trudnym czasie. Jest nam bardzo przykro z tego powodu i pragniemy wyrazić nasze szczere przeprosiny każdemu Kanadyjczykowi”.

Rzekomy atak na muzułmańską nastolatkę, która miała być dwukrotnie napadnięta przez mężczyznę w drodze do Pauline Johnson Junior School w Toronto zyskał światowy rezonans. Pisały o tym największe agencje prasowe, mówiło tysiące stacji telewizyjnych. Dziennikarze mówili o szerzącej się rasowej i religijnej nienawiści, publicyści załamywali ręce nad rosnącą ksenofobią. Przeprosiny wystosowali najwyżsi urzędnicy państwa – premier Kanady Justin Trudeau, premier Ontario, Kathleen Wynne, burmistrz Toronto, John Tory. Wszyscy wyrażali swoją dezaprobatę i oburzenie z powodu zaistniałej sytuacji. Policja podjęła zdecydowane kroki by schwytać i przykładnie ukarać winowajcę.

Po kilku dniach, w poniedziałek policja ogłosiła, że śledztwo zostało zakończone, a rzekomy napad nie miał miejsca. Rzecznik torontońskiej policji, Mark Pugash powiedział w rozmowie z mediami, że policja nie doszła w jaki sposób cała historia powstała i jak eskalowała. Wiadomo tylko, że nie miała miejsca i powstała w wyobraźni nastolatki.

Zdecydowano, że nie zostaną wobec niej wniesione żadne kryminalne oskarżenia.

Rzecznik policji przyznał, że sytuacja jest „bardzo nietypowa”. Niezwykle rzadko zdarza się, by ktoś składał fałszywe zarzuty. Dodał, że ma nadzieję, iż historia młodziutkiej muzułmanki nie zniechęci innych do zgłaszania przestępstw, jeżeli takie będą miały miejsce.

Kanadyjskie organizacje zrzeszające muzułmanów wyraziły obawę, że cały ten incydent może sprawić, że inne osoby, które „doświadczają zbrodni nienawiści” będą niechętnie zgłaszać te sprawy z obawy, że nikt im nie uwierzy.

W swoim oświadczeniu rodzina dziewczyny powiedziała, że kiedy usłyszała od niej tę historię, to „przyjęła, że jest prawdziwa, podobnie jak wszyscy inni”

„Podaliśmy ją do publicznej wiadomości, ponieważ byliśmy przekonani, że sprawca istnieje i może próbować wyrządzić krzywdę innemu dziecku” – usprawiedliwiała się rodzina rzekomo zaatakowanej nastolatki.