Szef sztabu byłego premiera winny nielegalnego niszczenia dokumentów

Lokalnie Top News sty 20, 2018 at 6:00 am
David Livingston

David Livingston

Szef sztabu byłego premiera Ontario, Daltona McGuity’ego uznany został za winnego zniszczenia politycznie wrażliwych dokumentów związanych z kontrowersyjną decyzją rządu liberalnego o rezygnacji z rozpoczętych budów elektrowni gazowych przed wyborami 2011 roku, co kosztowało budżet prowincji 1,1 miliarda dolarów.

Werdykt w sprawie Davida Livingstona został ogłoszony na kilka miesięcy przed kolejnymi wyborami, w których następczyni McGuity’ego, Kathleen Wynne, stoi w obliczu trudnej walki o reelekcję.

Livingston został uznany winnym niszczenia danych komputerowych i nielegalnego korzystania z urzędowych komputerów. Jego zastępczyni, Laura Miller, która stanęła przed sądem z tymi samymi zarzutami została uniewinniona.

Sędzia Timothy Lipson, który prowadził sprawę poświęcił większość dnia na przeczytanie werdyktów i ich uzasadnienia, stwierdził, że kontekst polityczny związany z działaniami Livingstona jest bardzo istotny dla winy byłego doradcy. Tym kontekstem była rosnąca presja na liberalny rząd w 2012 i na początku 2013 roku by ujawnił zapisy dokumentów związanych z niezwykle kosztowną decyzją o rezygnacji z budowy elektrowni gazowych.

- Żadna kwestia nie była trudniejsza i bardziej niebezpieczna dla funkcjonowania mniejszościowego w tym czasie rządu liberalnego, niż te związane z kontrowersyjną decyzją dotyczącą elektrowni – powiedział sędzia Lipson – Takie było ponure tło polityczne całej sprawy.

Dowody wykazały, że Livingston otwarcie zignorował surowe ostrzeżenia sekretarza gabinetu o jego obowiązku zatrzymania i ujawnienia zapisów komputerowych, o które upominał się komitet ustawodawczy.

- To polityczna bzdura – miał w świetle dowodów odpowiedzieć na te ostrzeżenia Livingston. Tę jego wypowiedź zacytował sędzia Lipson.

W rezultacie w sposób oszukańczy uzyskał dostęp do komputerów w biurze premiera Ontario. Livingston nie powiedział urzędnikom, że chce dostępu do komputerów w celu usunięcia „potencjalnie żenujących” e-maili lub, że chce zatrudnić męża swojej zastępczyni, Petera Faista do wykonania tej brudnej roboty – dowodził sędzia.

- On (Livingston) nie mógł uczciwie wierzyć, że ma upoważnienie sekretarza urzędu premiera do zrobienia tego, co zrobił – stwierdził Lipson.

Sytuacja, w której hurtowo w dwudziestu komputerach wymazywane są pliki przez Faista odbywa się zgodnie z obowiązującą polityką rządu przeczy zdrowemu rozsądkowi. Oprogramowanie używane rpzez Faista, który nie był członkiem służby publicznej i nie został zweryfikowany przez służby bezpieczeństwa, zostało zaprojektowane w taki sposób, by wykonać jedną czynność – trwale wymazać zawartość twardego dysku bez uszkodzenia systemu operacyjnego.

Laura Miller

Laura Miller

Sędzia stwierdził, że ma uzasadnione wątpliwości czy Laura Miller miała świadomość, że jej szef uzyskał dostęp do komputerów w sposób podstępny i że niezgodne z procedurami było zatrudnienie jej małżonka do wyczyszczenia dysków komputerów z istniejących zapisów.

- W rezultacie – powiedział sędzia – możliwe jest, że nie była świadoma nielegalnych czynów popełnionych przez jej szefa, mimo, że doskonale zdawała sobie sprawę z politycznego kontekstu, w jakim czyszczono komputerowe dyski.

W związku z tym Miller została uniewinniona. Opuszczała salę sądową z wyraźnie trzęsącymi się dłońmi, podczas gdy Livingston nie wykazywał żadnych emocji.

Sędzia odłożył orzeczenie kary na późniejsze posiedzenie sądu. Prokurator Tom Lemon oświadczył, że będzie wnosił o karę bezwzględnego więzienia dla byłego doradcy premiera. Maksymalny wyrok, jaki grozi Livingstonowi to 10 lat za kratkami.