Gra w ping-ponga leczy chorych na Alzheimera.

Lokalnie Series Top News luty 10, 2018 at 6:00 am

aapp5

Pensjonariusze Domu Seniora łączą przyjemne z pożytecznym.

Pani Mildred Patterson, kiedy dwa lata temu wzięła do ręki rakietkę do ping-ponga uświadomiła sobie, że po raz ostatni grała w tę grę gdy trwała Druga Wojna Światowa. Po siedemdziesięciu kilku latach trzymała ją ponownie, gdy w Domu Seniora pojawił się stół.

Teraz pani Patterson gra w tenisa stołowego w każdy czwartek. Jest mistrzynią kobiet w swoim domu i posiada rekord odbić piłeczki ping-pongowej z rezultatem 300 „strzałów”. To niezły wynik biorąc pod uwagę, że pani Patterson ma 89 lat.

- Powiedzmy, że jakoś się jeszcze trzymam – podsumowuje.

Mildred Patterson

Mildred Patterson

Pani Patterson jest jednym z wielu pensjonariuszy Salvation Army Meighen Retirement Residence położonego w pobliżu Yonge Street i Davisville Avenue w Toronto, którzy stali się zagorzałymi graczami tenisa stołowego. W każdy czwartek spotykają się i rozgrywają swoje mecze na co dzień nie zaniedbując innych ćwiczeń fizycznych pod okiem instruktorów.

Tenis stołowy pojawił się w Meighen Retirement Residence po tym, jak naukowcy z Wielkiej Brytanii odkryli, że gra w ping-ponga może zmniejszyć lub nawet cofnąć objawy choroby Alzheimera na jej wczesnym etapie. Pomaga wzmocnić zarówno pamięć długo i krótko terminową. Naukowcy pracujący w zespole neurologicznym w Kings College London stwierdzili, że gra w tenisa stołowego poprawia przepływ krwi do części mózgu zwanej hipokampem, która odgrywa ważną rolę w tworzeniu i utrzymaniu pamięci.

Trzeba powiedzieć szczerze, że mieszkańcy Domu Seniora nie chwytają za ping-pongowe rakietki z myślą o poprawie pamięci, ale dla czystej zabawy. W ogóle o pamięć się specjalnie nie troszczą.

Każdej grze przygląda się kilkunastu pensjonariuszy i głośno wiwatuje po każdym zdobytym punkcie, niezależnie, który z zawodników go zdobywa.

Pani Patterson podkreśla, że ma świetny backhand i to właśnie tym uderzeniem najczęściej atakuje.

- Mam też całkiem dobry serwis – zauważa nie kryjąc dumy – Ale mam coraz mniej siły – przyznaje.

Co czwartek więc organizowane są turnieje, toczy się zacięta rywalizacja między zawodnikami.

- To część gry – mówi 87-letni David Hammond, obecny mistrz świata w tenisie stołowym w swojej kategorii wiekowej.

Pan David lubi grać agresywnie, ścinać piłeczką tuż ponad siatką nie zapominając, by była odpowiednio podkręcona.

- Ważne jest też rozpoznanie gry przeciwnika – mówi – Zapamiętanie jego stylu gry, co pozwala przewidzieć, jak uderzy piłeczkę i gdzie ją pośle. To niezwykle ważna część gry.

Gordon Cressy i John Piper

Gordon Cressy i John Piper

Na pomysł gry w ping-ponga w domu seniora wpadli były radny Toronto Gordon Cressy i John Piper, były długoletni działacz sportowy i społecznik cierpiący na wczesne stadium Alzheimera, który stał się jednym z pensjonariuszy Salvation Army Meighen Retirement Residence. Obaj „wespół-w zespół” przytargali stół do tenisa stołowego ofiarowany mieszkańcom domu przez medialnego potentata Allana Slaighta.

Jak już ustawili stół w dolnej sali w domu, założyli siatkę, wzięli do rąk rakietki rozpoczęli regularne treningi i gry. Inni pensjonariusze przyglądali się im początkowo z niedowierzaniem, później z pewną irytacją, a na końcu sami połknęli bakcyla i zaczęli grać.

Pan Piper mówi, że gra w ping-ponga bardzo mu pomaga.

Caroline MacDonald, koordynatorka ds. aktywności fizycznej twierdzi, że domy spokojnej starości często mają problemy z namówieniem mężczyzn do aktywności fizycznej. Przypadek ping-ponga jest dla niej odkryciem.

- Oni nie chcą uczestniczyć w innych programach rekreacyjnych, ale postukać piłeczką w stół zawsze chcą – śmieje się.

Dla byłego radnego Gordona Cressy’ego tenis stołowy był życiową pasją. Zanim zajął się polityką, był w tej dyscyplinie mistrzem Kanady juniorów. Teraz pomaga organizować czwartkowe turnieje. Czasami przywozi gracza z innego domu seniora, by zainspirować, „podrażnić ambicję” miejscowych graczy.

- Myślę, że popularność tenisa stołowego wśród pensjonariuszy przerosła wszystkie nasze oczekiwania – mówi nie kryjąc dumy.

Z myślą o swoim przyjacielu Johnie, ale i innych pensjonariuszach, pan Cressy śledzi wszystkie najnowsze badania dotyczące choroby Alzheimera. Wszystkie one potwierdzają, że ping-pong jest zbawienny dla chorych we wczesnej fazie. Więc cieszy się, że sport pomaga mieszkańcom, a oni dobrze się bawią.