Tragikomiczny koniec politycznej kariery Patricka Browna

Lokalnie Top News luty 27, 2018 at 6:00 am

aazamach3

Próba powrotu Patricka Browna do polityki po tygodniu zakończyła się spektakularnym odwrotem.

Były lider Konserwatystów w Ontario po krótkiej walce ostatecznie zrezygnował z ubiegania się o ponowne przywództwo. W swoim czterostronicowym oświadczeniu polityk z Barrie skarży się, że jego akces do wyścigu o liderowanie Torysom wywarł negatywny wpływ na jego rodzinę i odwrócił uwagę od ostatecznego celu, jaki stawiają sobie Konserwatyści – pokonanie Liberałów w wiosennych wyborach.

„Staje się coraz bardziej oczywiste, że mój udział w demokratycznych wyborach stał się dla niektórych źródłem niepotrzebnego chaosu i odwrócenia uwagi od naczelnego celu, jakim jest zastąpienie fatalnego liberalnego rządu pragmatyczną, umiarkowaną, fiskalnie odpowiedzialną alternatywą” – napisał w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych – „Wzywam pozostałych kandydatów, by najpierw przedstawili społeczeństwu przemyślaną, przystępną i pragmatyczną wizję polityki”.

Brown dodał, że jego przyjaciele zostali „poddani bezpardonowym atakom” po tym, jak ogłosił chęć ponownego ubiegania się o pozycję lidera PC Party.

„Strzały padły na wszystkich, którzy byli ze mną związani – na przyjaciół z partii, kolegów z pracy w Barrie, ludzi, którzy pracowali ze mną w Queen’s Park (parlamencie prowincyjnym). Oni na to nie zasłużyli” – napisał Brown.

Vic Fedeli

Vic Fedeli

Tymczasowy lider PC Ontario, Vic Fedeli, podziękował byłemu liderowi za tę decyzję. Powiedział, że był to krok właściwy zarówno dla partii jak i dla samego Browna.

„Ma rację koncentrując się na oczyszczeniu swojego nazwiska” – podkreślił w oświadczeniu.

Kandydatka na fotel prezesa Konserwatystów, Caroline Mulroney, która w ubiegłym tygodniu wielokrotnie apelowała do Browna, by wycofał się z wyścigu o przywództwo, przyjęła jego decyzję z zadowoleniem.

- Wiem, co to znaczy, gdy zaangażowanie polityczne wywiera wpływ na ludzi, na których nam najbardziej zależy – powiedziała – Teraz bardziej niż kiedykolwiek, już bez przeszkód musimy iść do przodu. Patrick postąpił słusznie.

Inny kandydat w wyborach, Doug Ford, stwierdził, że nie koncentruje się na sprawach byłego lidera partii, bowiem uważa, że politycy powinni bardziej skoncentrować się na pokonaniu w wyborach przeciwników politycznych, a są nimi Liberałowie i premier Kathleen Wynne.

- Nie obchodzi mnie, kto bierze udział w wyścigu na szefa partii – powiedział brat zmarłego burmistrza Toronto, Roba Forda – Skupiam się na pokonaniu Wynne i na tym, jak chcemy zreformować prowincję.

Christine Elliott nie wspomniała wprost o odejściu Browna, ale apelowała o jedność w partii.

Tanyia Granic Allen w ogóle nie skomentowała w poniedziałek rezygnacji Browna. Natomiast wielokrotnie wcześniej bardzo krytycznie odnosiła się do sposobu, w jaki sposób prowadził Partię Postępowych Konserwatystów w Ontario. Posunęła się nawet do tego, że nazwała styl, w jakim Brown sprawował swoją funkcję „korupcyjnym”.

I zdaje się, że tak naprawdę właśnie wątek korupcyjny był tym, który zdecydował o rezygnacji byłego lidera Torysów.

Poseł Randy Hillier

Poseł Randy Hillier

W ciągu kilku tygodni między rezygnacją z funkcji lidera, stanięciem w szranki o powrót do przywództwa a ostatecznym wycofaniem się z wyścigu – w kierunku Patricka Browna padło wiele zarzutów. Najpoważniejszymi były te, postawione przez konserwatywnego posła do prowincyjnego parlamentu, Randy’ego Hilliera i złożone na ręce Komisarza ds. Etyki Ontario.

Skarga Hilliera zawiera zarzuty „znaczącej” finansowej i etycznej niestosowności oraz „oszukańczej i brudnej polityki”, naruszającej zasady etyki, jaką uprawiał Brown.

Poseł pytał w swojej skardze, w jaki sposób poseł z Barrie mógł sobie pozwolić na spłatę kredytu hipotecznego swojego domu o wartości 2,3 miliona dolarów. Zarzucał też Brownowi, że nie deklarował wszystkich swoich źródeł dochodu, co jest obowiązkiem każdego posła.

Hillier zakwestionował również sposób, w jaki Brown płacił za podróże zagraniczne, w tym podróż ze swoja dziewczyną, która w tym czasie była stażystką na Queen’s Park. Sugerował, że tę eskapadę mogli sfinansować ludzie biznesu.

Odpowiadając na zarzuty Hilliera Brown nazwał je „wyimaginowanymi” i „udawanymi”.

Mimo to, Komisarz ds. Etyki w poniedziałek zakomunikował, że prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Swoje niezależne śledztwo podjęła też policja z Hamilton.

Brown skarży się, że te – jego zdaniem – oszczerstwa wywarły ogromny wpływ na życie jego rodziny i przyjaciół, którzy znaleźli się pod ostrzałem „nieuczciwego posła”. Dodał, że publicznie stawiane zarzuty stały się dla nich trudne do zniesienia.

„Poczucie winy i ból przeważyło (w podjęciu decyzji o wycofaniu się). Widziałem jak moi bliscy cierpią i odczuwają przykrości nie do opisania” – stwierdził Brown – „Myślę, że mieszkańcy Ontario wiedzą, że jestem wojownikiem, że nie mam nic przeciwko przyjmowaniu ciosów i ich zadawaniu. Z atakami na mnie mogę sobie poradzić, ale nie mogę pozwolić, by w wyniku moich własnych ambicji cierpiała moja rodzina”.

Choć się wycofał, to nie rezygnuje z walki o dobre imię.

W ciągu weekendu Brown wniósł pozew przeciwko firmie Bell Media, która jest właścicielem CTV News, w którym stwierdza, że dziennikarze stacji podawali „fałszywe, złośliwe, nieodpowiedzialne i zniesławiające” relacje na jego temat w krajowych wiadomościach w TV, a także na stronie internetowej stacji.

„Jestem zdecydowanym zwolennikiem ruchu »MeToo«, ale fałszywe oskarżenia emitowane przez media deprecjonują ten ruch i głosy kobiet, które wypowiadają się uczciwie i mają czyste intencje” – napisał w poniedziałek Brown – „Nie można pozwolić, by tak się stało, dlatego te (fałszywe) oskarżenia muszą zostać zakwestionowane”.

W połowie lutego okazało się, że jedna z kobiet, która twierdziła, że Brown namawiał ją do uprawiania seksu oralnego, skorygowała niektóre szczegóły zdarzenia, które zawarła w oskarżeniu Browna.

Chodziło o wiek kobiety, w chwili, kiedy Brown miał jej postawić „seksualną propozycję”. W pierwotnej, podanej przez CTV News wiadomości, miała to być uczennica liceum w wieku nie pozwalającym na legalną konsumpcję alkoholu. Później ta opowieść została skorygowana. Kobieta nie była uczennicą liceum, a alkohol w barze piła zgodnie z prawem, ponieważ była w wieku dopuszczającym jego spożycie.

„W osądzie opinii publicznej i wśród wielu dziennikarzy, z którymi rozmawiałem, zarzuty te są obecnie postrzegane czym w rzeczywistości są – fikcyjne i złośliwe” – napisał Brown na Facebooku, kiedy nowa wersja relacji została upubliczniona.

Adwokat kobiety stwierdził, że informacja o jej wieku była tylko „informacją dodatkową”, która „nie stoi w sprzeczności z podstawowym zarzutem”.

W krótkim oświadczeniu kierownictwo CTV News potwierdziło, że otrzymało powiadomienie o wniesieniu pozwu i podtrzymało zarzuty stawiane Patrickowi Brownowi.

„Wiadomości podane przez CTV News są zgodne ze stanem faktycznym i będziemy aktywnie bronić dziennikarzy w sądzie” – napisano.

Spór ze stacją telewizyjną co jest prawdą, a co kłamstwem będzie zapewne trwał kilka miesięcy i prawdopodobnie nie skończy się w sądzie pierwszej instancji.

Podsumowując – trudno się pozbyć wrażenia, że decyzje byłego lidera partii, jego polityczna szamotanina w ostatnich dniach miała w sobie coś z tragedii człowieka schwytanego w pajęczynę intryg i oskarżeń, i coś komicznego - z powodu zmienności nieprzemyślanych decyzji polityka, braku powagi i konsekwencji nielicujących z funkcją do jakiej aspirował.

To te decyzje spowodowały, że definitywnie skończyły się marzenia Patricka Browna o wielkiej polityce, pokonaniu Liberałów i objęciu teki premiera najbogatszej prowincji Kanady.

Szansę tę mają Caroline Mulroney, Christine Elliott, Doug Ford i Tanya Granic Allen. Kto z nich zmierzy się z dotychczasową premier Ontario dowiemy się 10 marca.