Wielkie miasta wycofują się z mundialu

Kanada Top News marz 21, 2018 at 4:00 pm

zz wielkie1Ze starań o organizację piłkarskich Mistrzostw Świata wypisało się Vancouver, a także Chicago i Minneapolis. Mówią zgodnym tonem, że to z powodu FIFA, która żąda od nich odkręcenia kurka z pieniędzmi i z którą nie sposób negocjować. “Chciwość i arogancja FIFA. Sama jest sobie winna” – napisali dziennikarze “USA Today”. Decyzję dużych miast nazwali “zatrzaśnięciem drzwi tuż przed twarzą”.

Za 8 lat odbędą się historyczne mistrzostwa świata. Zamiast 32 zagra 48 reprezentacji. Kibiców czeka potężna dawka futbolu – aż 80 meczów (dotychczas 64). Chętnych do zorganizowania mundialu w 2026 r. jest dwóch: Maroko oraz połączone siły USA, Kanady i Meksyku. I ta kandydatura – jeszcze do niedawna – wydawała się zdecydowanym faworytem. Ale ich projekt “United 2026″ otrzymał jednak trzy poważne ciosy.

Brazylia wydała na organizację mundialu 15 mld dolarów, a dostała od FIFA pół miliarda. Piłkarska organizacja zgarnęła za to fortunę. Nic dziwnego, że zaczyna się bunt – północnoamerykańskie miasta wycofują swoją kandydaturę. Toronto jednak nie protestuje.

Czego żąda międzynarodowa federacja piłkarska od chętnych do organizowania mistrzostw świata? Najważniejsze postulaty przedstawił w portalu thebreaker.news Bob Mackin. Nienegocjowalne żądania zaczynają się od długich wakacji podatkowych. Od 13 czerwca 2018 r. (tego dnia FIFA dokona wyboru gospodarza) przez dekadę – do 2028 r. – FIFA domaga się bezwzględnego zwolnienia podatkowego w kraju (krajach), który zorganizuje imprezę.

To nie wszystko. Kontrowersje budzi zapis dotyczący zapewnienia bezpieczeństwa. W całości odpowiedzialność za to ponosić ma gospodarz. FIFA nalega także, by kontrakty z miastami-gospodarzami meczów mundialu podlegały prawu szwajcarskiemu. Światowa federacja piłkarska ma mieć również prawo modyfikowania ustaleń w każdym momencie.

Taki dyktat nie spodobał się władzom miast w Kanadzie i USA. Ich rezygnacja to spora niespodzianka.

- Doświadczenie w organizowaniu wielkich eventów. Dwa międzynarodowe lotniska, mnóstwo miejsc hotelowych, restauracji, atrakcji, którymi można zadowolić gości z całego świata - wyliczał kilka miesięcy temu dziennik “Chicago Sun-Times”. W Wietrznym Mieście odbywały się już duże imprezy piłkarskie. W 1994 r. na Soldier Field rozegrano m.in. mecz otwarcia mistrzostw świata (Niemcy pokonali Boliwię 1:0), a pięć lat później – mecze finałów MŚ kobiet.

zz wielkie2Media przypominają o jeszcze jednej ważnej kwestii. Chicago to siedziba amerykańskiej federacji piłkarskiej.

Matthew McGrath, rzecznik burmistrza Chicago Rahma Emanuela, zarzucił FIFA “brak elastyczności i niechęć do prowadzenia negocjacji”. - To były wyraźne wskazówki, że dalsze prowadzenie naszej oferty nie leży w najlepszym interesie Chicago – dodał.

Podobnie uznały władze Vancouver. Na BC Place Stadium odbyły się ceremonie otwarcia i zamknięcia igrzysk olimpijskich w 2010 r., zaś pięć lat później – finał mistrzostw świata kobiet. Meczów mundialu 2026 jednak nie będzie. Nie za wszelką cenę.

Minister turystyki Lisa Beare podkreśliła, że klauzule, których domaga się FIFA, powodują “nieznane koszty i nieznane ryzyko” dla podatników. To by było, jak podpisywanie czeku in blanco – komentują tamtejsi politycy.

W Kanadzie o mundial starają się już tylko trzy miasta: Edmonton, Toronto i Montreal. Gdyby zależało to od Jacka Todda z “Montreal Gazzette”, zostałyby tylko dwa. Dziennikarz mocno uderza w FIFA: - Montreal musi odpuścić tę kandydaturę, zanim będzie za późno. Jest ona skonstruowana w wyjątkowy sposób: FIFA dostaje wszystko, my nie dostajemy niczego. A koszty będą katastrofalne.

Po ostatnim mundialu – w Brazylii w 2014 r. – światowa federacja opublikowała raport finansowy. Przychód z turnieju wyniósł 4,8 mld dolarów, koszty – 2,2 mld. Na czysto pozostało 2,6 mld. FIFA przekazała Brazylijczykom nieco ponad pół miliarda dolarów. Gospodarze wydali zaś na organizację turnieju (infrastruktura, stadiony) ok. 15 mld dolarów. Ponieśli więc sporą stratę, a oprócz tego mają kilka tzw. białych słoni – czyli stadionów, które były bardzo drogie w budowie, a obecnie są bezużyteczne i stanowią problem.

Amerykanie do niedawna pisali o rywalu w walce o MŚ 2026 “underdog”. Teraz jednak – w obliczu ostatnich zawirowań – zauważają, że Maroko może wyjść na prowadzenie.

“USA Today” cytuje działacza jednej z federacji, który wypowiedział się dla gazety anonimowo. Twierdzi on, że Maroko jest “mądre” i “ma odpowiedź na wszystko”. Gdy w USA chwalą zalety wielkiego turnieju w trzech krajach, Marokańczycy odpowiadają, że to kłopotliwe dla kibiców, głównie ze względów logistycznych. U nich fani będą mogli dojechać na mecze pociągami.

Jeśli 13 czerwca na Kongresie FIFA z koperty wyciągnięta zostanie kartka z napisem “Morocco”, dla Amerykanów będzie to kolejny – po klęsce kadry w eliminacjach MŚ 2018 – potężny cios.

Więcej – TUTAJ.