Bez kasku… ale pod pewnym warunkiem

Kanada Top News kwie 2, 2018 at 4:00 pm

Screen Shot 2018-04-01 at 12.54.53Alberta stała się trzecią po Manitobie i Kolumbii Brytyjskiej prowincją, która zezwoliła na jazdę na motocyklu bez kasku. Nie wszystkim…

Dotyczy to jednak wyłącznie społeczności Sikhów, których zwyczajowym obowiązkiem jest całodzienne noszenie turbanu.

W społeczeństwach wielokulturowych pozwolenie każdej grupie religijnej czy etnicznej na stuprocentowe utrzymanie własnych zwyczajów bywa często nie lada wyzwaniem. Zasady życia codziennego, normy zachowań czy ubioru bywają skrajnie różne. Szczególny wysiłek w walce o możliwość życia po swojemu musieli podjąć w ostatnich latach mieszkający na zachodzie Sikhowie.

Jest to wywodząca się z indyjskiego Pendżabu grupa religijna, która obecnie w kilkumilionowej diasporze rozsiana jest po całym świecie. Ich znakiem rozpoznawczym są długie włosy i brody, a także noszony na co dzień turban, będący obowiązkowym elementem męskiego ubioru.

Z racji wyśrubowanych standardów bezpieczeństwa Sikhowie mają coraz więcej problemów zwłaszcza na lotniskach – dodajmy, że kolejnym nakazem religijnym jest u nich noszenie przy sobie sztyletu, symbolizującego gotowość do obrony słabszych.

Wielu żyjących w Kanadzie przedstawicieli tej mniejszości jeździ na motocyklach i działa nawet w klubach motocyklowych. Sikh bez turbanu czuje się jednak jak bez ubrania, dlatego głównym problemem był nakaz jazdy w kasku, obowiązujący w całej Kanadzie. Na skutek działań sikhijskich klubów udało się jakiś czas temu wprowadzić wyjątek dla tej grupy w prowincjach Manitoba i Kolumbia Brytyjska, a teraz dołączyła do nich Alberta. Ostatecznym celem jest zniesienie tego obowiązku dla Sikhów w całej Kanadzie.

Więcej - TUTAJ.