Film z postacią Roba Forda budzi skrajne emocje

Lokalnie Top News kwie 11, 2018 at 10:00 am
Rob Ford nawet po śmierci wywołuje kontrowersje i spory.

Rob Ford nawet po śmierci budzi kontrowersje i spory.

W postać popularnego burmistrza Toronto, Roba Forda, wcieli się znany aktor Damian Lewis.

Damian Lewis

Damian Lewis

Levis grał w takich produkcjach jak “Billions” i “Homeland” i z jego udziału w filmie „Run This Town” (Prowadź to miasto) jest niezwykle zadowolony Ricky Tollman, scenarzysta i reżyser filmu.

Tollman podkreśla, że jego film nie będzie biografią zmarłego burmistrza, choć jego postać będzie ważnym elementem filmu.

Jest to opowieść o historii młodego dziennikarza i innych młodych ludzi (zwanych milenialsami), którzy walczą o utrzymanie w gospodarce po recesji, jaka miała miejsce pod koniec ubiegłej dekady.

W filmie zagra też Ben Platt, uhonorowany nagrodą Tony za film „Dear Evan Hansen”. Będzie grał nieudolnego stażystę pracującego w jednej z redakcji, który chce mieć „breaking news” o paleniu przez burmistrza narkotyków, ale wciąż jest spóźniony ze swoimi informacjami za innymi reporterami.

- To nie jest historia Roba Forda. To opowieść o ludziach, których znam i ludziach, z którymi dorastałem. To opowieść o pokoleniu – mówi 32-letni reżyser, który umieścił postać Forda „w kilku kluczowych scenach i kilku kluczowych momentach”.

Tollman dodał, że chce stworzyć “sympatyczny portret” Forda i jego burzliwy czas urzędowania, nim zmarł w 2016 roku.

Reżyser Ricky Tollman

Reżyser Ricky Tollman

- Nie chcę przedstawiać Roba tak, jak ludzie już go sobie wyobrażali, lub w sposób, w jaki został sportretowany w mediach. Myślę, że Rob nie jest karykaturą (samego siebie), w jaki był przedstawiany przez media. Jest osobą i jest człowiekiem. Miał dzieci, żonę i rodzinę i bardzo dbał o miasto, którego był burmistrzem. Choć na pewno był człowiekiem, którym targały różne demony – powiedział Tollman – Chcę pokazać tę stronę, o której ludzie często zapominają.

Swój film scenarzysta i reżyser opisuje jako “dramat z chwilami komedii i lekkomyślności”.

- Nie zaklasyfikowałbym tego jako komedii, nie jest to film typu “Knocked Up” ani “The 40-Year-Old Virgin”. Wydaje mi się, że będzie to komedia z elementami dramatu, liryki a nawet tragedii.

Tollman przyznaje, że był zachwycony, że udało mu się zwerbować Lewisa do zagrania Roba Forda, nazywając go “jednym z najbardziej utalentowanych aktorów, którzy obecnie pracują”.

- Myślałem, że to jest facet, który może grać chwile ciemne, ponure i głębokie, ale może też zagrać sceny lekkie, śmieszne, komediowe. To idealny aktor do roli Roba, który był facetem, którego ludzie wybrali, bo chcieli mieć burmistrza, z którym można napić się piwa – mówi Tollman – To nie jest jednowymiarowa wersja tej postaci.

Reporterka Globe and Mail, Robyn Doolittle

Reporterka Globe and Mail, Robyn Doolittle

Film, którego produkcja właśnie się rozpoczęła nie ma jeszcze ustalonej daty premiery. Zagra w nim wielu kanadyjskich aktorów, między innymi Nina Dobrev, Mena Massoud i Scott Speedman.

Tollman powiedział, że jest zaskoczony wczesną reakcją kanadyjskich mediów na film i przekonaniem, że będzie to prawdziwa historia o reporterach, którzy zajmowali się Fordem.

Reporterka Globe and Mail, Robyn Doolittle, która opisała sagę Forda dla Toronto Star i napisała książkę “Crazy Town: The Rob Ford Story”, napisała na Twitterze: “Cieszę się, że ignorują fakt, że to kobieta reporterka badała historię Roba Forda. Dlaczego kobieta ma być główną postacią, gdy mężczyzna może nią być? Mam rację?”

Ben Platt

Ben Platt

W kolejnym tweecie, w którym z przekąsem wspomniała Bena Platta, powiedziała, że ​​nie żałuje go, że zagra rolę w filmie, ale ” oczywiście jestem stronnicza, ale stary, widziałem wiele historii reporterów granych przez mężczyznę, którzy byli celebrowani w filmach”.

Kilka godzin później, po tym, gdy niektóre media zasugerowały, że “Run This Town” przedstawi historię Doolittle, ale w męskiej wersji, Platt odpowiedział na Twitterze, pisząc, że “Film nie próbuje kooptować jej narracji”.

“To samo w sobie jest niezwykle fascynującą historią, ale nie jest to ta, którą opowiadamy. Nigdy nie zgodziłbym się być częścią filmu, który przypisałby osiągnięcia kobiety fikcyjnemu mężczyźnie” – napisał nieco ironicznie Platt.

Tollman dodał, że postać Platta nie jest oparta na nikim z “Toronto Star”, „Globe and Mail”, czy „Gawker”, ludziach, którzy byli zaangażowani w sprawie.

- To nie jest ich historia – mówi reżyser – Jest dla mnie dużym zaskoczeniem, że ludzie ci wzięli trzy słowa z opisu filmu i wpadli na coś, czego nie ma.