Doug Ford nie liczy na klasyczne media, woli Internet

Lokalnie Top News maj 4, 2018 at 10:00 am
Lyndsey Vanstone, asystentka Douga Forda relacjonuje jak reporter telewizyjny wydarzenia związane z kampanią wyborczą.

Lyndsey Vanstone, asystentka Douga Forda relacjonuje jak reporter telewizyjny wydarzenia związane z kampanią wyborczą.

Pomny niezbyt fortunnych relacji z mediami, jakie miał jego brat Rob, Doug Ford postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i kontaktować się z wyborcami bez pośredników.

Kiedy szef Konserwatystów ogłosił, że wycofuje się z planów, by pozwolić na budownictwo na terenie Greenbelt w Ontario, Lyndsey Vanstone relacjonowała ten moment wraz ze swoją ekipą telewizyjną o nazwie Ford Nation Live.

Vanstone ma łatwy dostęp do Forda: jest jego główną asystentką  i byłym sekretarzem prasowym.

Podczas kampanii wyborczej Forda na północy prowincji, Vanstone była na miejscu, aby opisać każdy jego ruch w serii filmów zrobionych na wzór wiadomości telewizyjnych. Filmy te gromadzą setki tysięcy odbiorców na Facebooku.

Konsultant ds. marketingu politycznego, Patrick Gladney uważa, że ​​jest to sprytna strategia.

- To naturalne, że polityk, który miał w przeszłości antagonistyczne stosunki z mediami może czuć, że media nie prezentują jego poglądów w sprawiedliwy i zrównoważony sposób. To zrozumiałe, że bierze sprawy w swoje ręce i bezpośrednio rozmawia z elektoratem – mówi.

Film, na którym Ford zapowiada wyrzucenie z pracy szefa Hydro One miał przeszło milion widzów.

Film, na którym Ford zapowiada wyrzucenie z pracy szefa Hydro One miał przeszło milion widzów.

W kilkunastu filmach wyprodukowanych na facebookową stronę PC Party w ciągu ostatnich kilku tygodni, Vanstone z mikrofonem w ręku entuzjastycznie dzieli się wiadomościami z kampanii. Chwali obietnicę partii obniżenia stawek za energię elektryczną jako “uczciwy i odpowiedzialny plan energetyczny”, mówi o Fordzie jako przyszłym premierze, który obiecuje “nadzieję na lepsze dni w przyszłości”.

Dyrektor ds. komunikacji w komitecie wyborczym Forda, Melissa Lantsman, broni takiej strategii medialnej, twierdząc, że partia wykorzysta “każdą okazję, aby komunikować się z wyborcami, w tym filmy online, aby udostępnić program Douga Forda dla mieszkańców Ontario”.

Lantsman twierdzi, że taka strategia nie jest niczym nowym. Jako przykład daje kampanię przed wyborami w 2007 roku, kiedy to Liberałowie w Ontario zaangażowali byłego popularnego prezentera wiadomości telewizyjnych, Bena China, który zrobił dla nich serię filmów na YouTube pod marką Liberal TV.

Stephen Harper miał także własny zespół medialny 24/Seven, który niósł pochlebne wieści o ówczesnym premierze i jego konserwatywnym rządzie.

Filmy produkowane przez oba zespoły miały tysiące wyświetleń. Trzeba jednak przyznać, że ponad dziesięć lat później filmy z serii Ford Nation Live generują dużo większe zainteresowanie w Internecie niż to było dotychczas.

Najpopularniejszy film z obietnicą Forda, że zwolni z pracy szefa Hydro One, w przeciągu tygodnia od chwili jego pierwszej publikacji zyskał przeszło milion wyświetleń i ponad 3000 poleceń .

Partia promuje także oglądanie tych filmów poprzez serię ukierunkowanych reklam na Facebooku.

Baza danych pokazuje, że Ford usiłuje wzmocnić swój przekaz co najmniej do dwóch grup demograficznych: mężczyzn i kobiet powyżej 65 roku życia oraz mężczyzn w wieku 35-64 lat.

aadoug- Myślę, że to jest coś, co powinny robić wszystkie kampanie polityczne – mówi Gladney – Jeśli nie robisz tego, nie wykorzystujesz wszystkich narzędzi, które posiadasz jako polityk, aby mówić publicznie, to znaczy, że nie nadajesz się do polityki.

Media społecznościowe pozwalają znanym politykom, którzy mają markę działać jako samodzielni wydawcy – uważa Gladney wskazując, że to na odbiorców, w tym przypadku wyborców – spada kwestia ustalenia wiarygodności treści, jakie prezentuje polityk w Internecie. Jego zdaniem filmy zrobione przez Ford Nation są skierowane przede wszystkim do zdecydowanych wyborców, tzw. „żelaznego elektoratu”.

- To jego baza… odbiorcy najprawdopodobniej zgadzają się z tym, co ma do powiedzenia. I to oni dzielą się tym, co mówi z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi.

To oni są tym „pudłem rezonansowym”, który ma dać kampanii wyborczej siłę i przyciągnąć tysiące nowych głosów.