„Kanadyjczycy 150”– lektura na lato

Notatnik kulturalny maj 25, 2018 at 8:47 pm

Jacek Kozak – historyk, dziennikarz, publicysta, członek Towarzystwa Badań Kanadyjskich i Polsko-Kanadyjskiego Instytutu Badawczego. Właśnie wydał swoją kolejną książkę – “Kanadyjczycy 150”. Spotkanie z autorem i promocja zbioru biogramów odbyła się w zeszłym tygodniu w Konsulacie Polskim RP.

Kaja Cyganik: Od wielu lat piszesz o życiu na emigracji i o urokach Kanady. Skąd pomysł na „Kanadyjczyków 150”?
Jacek Kozak: Pomysł wziął się z mojej współpracy z Polsko-Kanadyjskim Instytutem Badawczym, która to instytucja chciała włączyć się w obchody 150-lecia Kanady. Zaproponowałem wykorzystanie mojego wieloletniego dorobku, z uzupełnieniem go o postacie współczesne, tak aby powstało 150 biogramów. Propozycja została przyjęta, zabrałem się do pracy i efekt jest.

Długo pracowałeś nad tym projektem?
I tak i nie. Wszystko zaczęło się od krótkich pięcio, dziesięciominutowych audycji o Kanadzie i Kanadyjczykach, które pisałem dla Radio Canada International w Montrealu jeszcze latach 80. Zostały one w moim archiwum, a kiedy wpadłem na pomysł napisania i wydania książki – wykorzystałem część tych materiałów. W pewnym sensie więc książka powstawała trzydzieści lat. Sama praca z tekstami, uaktualnienia życiorysów bohaterów, trwała jakieś pół roku. Książka jest czymś w rodzaju słownika biograficznego i w związku z tym obowiązują ją inne normy niż audycję radiową. Mnóstwo czasu zajęło mi sprawdzenie, zweryfikowanie różnych informacji, poszukiwania kolejnych źródeł.

Niełatwo wybrać 150 z milionów. Według jakiego klucza dobierałeś swoich bohaterów?
W pewnym sensie tak. Podstawowym warunkiem, jaki musiała spełniać biografia, aby znaleźć się w książce to moje prywatne zainteresowanie losami danego człowieka. Jeżeli ktoś miał ciekawe losy, osiągnięcia, potrafił mnie swoim życiem zafascynować… tu się odezwał we mnie bardziej dziennikarz niż historyk… włączyłem do książki ludzi, którzy wydali mi się w jakiś sposób niezwykli. Druga sprawa – zależało mi bardzo na tym, żeby książka ilustrowała życie tak mężczyzn, jak i kobiet, tak przedstawicieli Pierwszych Narodów, jak emigrantów, Polaków, Francuzów, Irlandczyków, Szkotów, biednych, bogatych, wykształconych, członków elity, farmerów… całe przekrój społeczny na przestrzeni wieków. Kluczem selekcji negatywnej były niestety źródła. Żeby napisać taką książkę bardzo dokładnie i zgodnie ze wszystkimi normami pracy historyka, trzeba by było mieć znacznie więcej czasu i znacznie więcej pieniędzy, aby dotrzeć do wszystkich źródeł i je zweryfikować. Odkryłem na przykład, co dla mnie samego było dużym zaskoczeniem, polskich górników w Górach Skalistych. Żałuję, ale nie było mnie stać, aby tam się udać i przejrzeć materiały historyczn. Niestety nie są jeszcze dostępne on-line, może za kilka lat.

Nie ze wszystkimi bohaterami miałeś oczywiście szanse porozmawiać osobiście. Jak się dochodzi do historycznej prawdy?
Norma historyczna odgrywa tu najważniejszą rolę – podana informacja musi być weryfikowalna z innego źródła. Choć też, w niektórych przypadkach, pewne elementy bierze się na wiarę. Dobrym przykładem jest biografia pierwszego Polaka, który osiadł w Kanadzie Andrzeja Wilka. Nie dotarłem do źródeł i nie mogłem ich samodzielnie zweryfikować dlatego, że źródła te zapisane są w nieznanym mi języku starofrancuskim. W tej sytuacji musiałem polegać na pracy innych osób, które te źródła przejrzały i podały do wiadomości publicznej.

Masz jakiegoś swojego ulubionego bohatera wśród „Kanadyjczyków 150”?
Chyba najbardziej lubię Marguerite de La Rocque de Roberval, szesnastowieczną postać, przyszywaną trochę Kanadyjkę, spadkobierczynię ogromnej fortuny we Francji, która wpadła na szalony pomysł dołączenia do wyprawy odkrywczej swojego wuja de Robervala, który wybierał się do Nowej Francji. Pech chciał, że zakochała się w młodym oficerze ze statku, którym płynęli przez Atlantyk. Romans trwał dopóki nie dowiedział się o nim wuj. Mezalians nie został oczywiście zaakceptowany, a kochankowie zostali wysadzeni na bezludnej wyspie Île des Démons u wybrzeży Kanady, pozostawieni sam sobie i łaskawości losu. Co działo się dalej nie będę zdradzał, odsyłam do mojej książki. Dla mnie Marguerite de La Rocque de Roberval była niezwykle ciekawą postacią w historii Kanady.

Książkę Jacka Kozaka „Kanadyjczycy 150” można nabyć w księgarni HUSARZ lub bezpośrednio u autora. E-mail: [email protected] Cena $20.00.