“Trudny szczyt” lub nawet “klęska”

Kanada Series Top News czer 12, 2018 at 12:30 pm
May, Trump i Merkel na szczycie G7 Quebecu

May, Trump i Merkel na szczycie G7 Quebecu

Nie milkną komentarze po szczycie G7, którego gospodarzem podczas minionego weekendu była Kanada. Na ogół są krytyczne…

Brytyjska premier Theresa May przyznała w Izbie Gmin, że szczyt G7 w Kanadzie w którym uczestniczyła był “trudny” z “chwilami bardzo szczerymi dyskusjami”. Jak zaznaczyła, konieczne jest powstrzymanie dalszej eskalacji sporu handlowego z USA.

Theresa May podkreśliła, że przywódcy sześciu państw wyrazili “głęboki zawód z powodu nieuzasadnionej decyzji Stanów o nałożeniu ceł na import stali i aluminium”, dodając jednocześnie, że mimo to konieczne jest uwzględnienie obaw wyrażanych przez amerykańską administrację.

- Musimy poprawić działanie opartego o zasady międzynarodowego systemu handlu – tak, aby korzyści z wolnego handlu były odczuwalne dla wszystkich. (…) Właściwym sposobem na osiągnięcie tego celu jest podjęcie działań wielostronnych, a nie jednostronne akcje przeciwko partnerom – oceniła May. – Osłabienie handlu przez cła osłabia konkurencję, ogranicza produktywność i usuwa zachętę do proponowania innowacyjnych rozwiązań, co w efekcie sprawia, że wszyscy jesteśmy biedniejsi. Musimy uniknąć dalszej eskalacji działania wet za wet.

May przyznała, że”bardzo szczere dyskusje” upewniły ją w tym, że konieczna jest dalsza współpraca partnerów i sojuszników. Odrzuciła także sugestię prezydenta Trumpa o ponownym włączeniu Rosji do obrad w formule G8, podkreślając, że “istnieje dobry powód, dla którego G8 stało się G7: to nielegalna aneksja Krymu przez Rosję”.

zz szczyt11

- Odpowiedź, której udzielałam zarówno prywatnie jak i publicznie jest taka, że nie możemy odbyć żadnej rozmowy o tym, czy Rosja może być z powrotem przy stole, dopóki nie zmieni swojego podejścia - podkreśliła May.

Tymczasem lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn uznał szczyt G7 za “klęskę”, obciążając odpowiedzialnością za to amerykańskiego prezydenta, który jest przywiązany do realizacji swojego sloganu “przede wszystkim Ameryka”.

- To doprowadziło do rozmontowania porozumień wielostronnych: wycofania z paryskiego porozumienia klimatycznego, destabilizacji irańskiej umowy nuklearnej i teraz nałożenia ceł na import stali i aluminium. Jest bardziej klarowne niż kiedykolwiek wcześniej, że prowadzenie brytyjskiej polityki zagranicznej i handlowej nie może być zlecane Stanom Zjednoczonym - tłumaczył w komentarzu, który był pośrednią krytyką historycznie bliskich relacji Wielkiej Brytanii z USA.

W europejskiej prasie pojawiły się głosy mówiące o tym, że „relacje transatlantyckie są w najgłębszym kryzysie w historii” (Financial Times), że gospodarz Białego Domu „zrujnował G7” (Politico), że „woli od zachodnich sojuszników dyktatora Korei Północnej” (The Guardian).

Christine Lagarde

Christine Lagarde

Niektórzy przekonują wręcz, że może dojść do „rozwodu Zachodu z Zachodem”. Według nich nie jest wykluczone, że trzeba będzie w przyszłości wybierać między USA a europejskimi partnerami, czyli de facto Niemcami.

Z kolei szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde oceniła w poniedziałek w Berlinie, że: - Chmury nad światową gospodarką pociemniały, szczególnie od naznaczonego konfliktami szczytu G7.

W stolicy Niemiec odbyło się 10. już spotkanie z udziałem niemieckiej kanclerz Angeli Merkel oraz przywódców najważniejszych światowych organizacji handlowych i finansowych – jak WTO, Banku Światowego, OECD), MOP oraz AfDB.

- Na świecie słońce świeci - powiedziała Lagarde na wspólnej konferencji prasowej, przypominając, że światowy wzrost gospodarczy na 2018 rok nadal prognozowany jest na poziomie 3,9 proc. i na podobnym poziomie w 2019 roku. – Jednak chmury stają się coraz ciemniejsze, przede wszystkim od ostatniego weekendu. Zaufanie wśród przedsiębiorców spada z powodu działań zakłócających handel.

- Z tego powodu musimy powstrzymać eskalację napięć. Działanie w myśl zasady “ząb za ząb” w niczym nie pomoże - dodał dyrektor generalny WTO Roberto Azevedo.

Piątkowo-sobotni szczyt G7 w Quebecu odbył się w napiętej atmosferze, spowodowanej zainicjowanymi przez USA renegocjacjami układu o wolnym handlu NAFTA oraz cłami na stal i aluminium importowane z Unii Europejskiej do USA.

zz G7 czy

W komunikacie końcowym napisano, że przywódcy wszystkich siedmiu państw zgodzili się, że istnieje potrzeba “wolnego, sprawiedliwego i obopólnie korzystnego handlu”, oraz co do znaczenia walki z protekcjonizmem. Trump nieoczekiwanie odrzucił jednak komunikat końcowy i w ostrych słowach skrytykował gospodarza spotkania, premiera Kanady.

Justin Trudeau wcześniej zapowiedział, że jego kraj nadal zamierza wprowadzić cła odwetowe wobec USA. Pozostali sygnatariusze deklaracji oświadczyli, że nadal popierają jej treść.

70-letni  doradca prezydenta Trumpa ds. ekonomicznych Larry Kudlow, który niedawno towarzyszył prezydentowi podczas szczytu G7 w Kanadzie, doznał ataku serca i trafił do szpitala. Jest dyrektorem Narodowej Rady Ekonomicznej (National Economic Council) Białego Domu

70-letni  doradca prezydenta Trumpa ds. ekonomicznych Larry Kudlow, który niedawno towarzyszył prezydentowi podczas szczytu G7 w Kanadzie, doznał ataku serca i trafił do szpitala. Jest dyrektorem Narodowej Rady Ekonomicznej (National Economic Council) Białego Domu

Inni twierdzą, że żadnego rozwodu Zachodu z Zachodem nie będzie. Relacje transatlantyckie są co prawda w kryzysie, a karne cła nałożone przez Trumpa trudno nazwać inaczej niż uderzeniem w interesy tych krajów. Tyle, że Trump już w kampanii jasno zapowiedział jaką politykę zamierza prowadzić. Karne cła to konsekwentna realizacja hasła „America First”.

Nie jest to pierwszy i nie ostatni kryzys w relacjach transatlantyckich. Jak twierdzą niektórzy analitycy, Unia Europejska może i jest największym blokiem handlowym na świecie, ale jako geopolityczny gracz odgrywa niewielką rolę. Nie ma też innego światowego mocarstwa, z którymi Europejczycy dzielą wystarczająco interesów, by mogło one zastąpić im USA. Chiny i Rosja nie są obecnie żadną alternatywą. Ponadto transatlantycki przepływ towarów i kapitału stanowi centrum globalnej gospodarki. Na ewentualnej wojnie handlowej stracą więc najwięcej zachodni partnerzy USA, z Niemcami na czele, bo Stany Zjednoczone mają ogromny deficyt w globalnym handlu.