Premier Trudeau: Będziemy obserwować sytuację na granicy

Kanada Top News czer 21, 2018 at 12:31 pm

Screen Shot 2018-06-21 at 05.30.35Rozdzielanie rodzin migrantów przez amerykańskie służby graniczne jest “nie do zaakceptowania” – ocenił premier Kanady. Z nadzieją przyjął deklarację prezydenta  Trumpa, że praktyka ta zostanie zaniechana. Jak dodał  – Kanada będzie śledzić tę sytuację.

Prezydent Donald Trump wydał wcześniej w środę rozporządzenie wykonawcze przewidujące zakończenie praktyki oddzielania dzieci nielegalnych imigrantów od rodziców. Na mocy rozporządzenia nielegalni imigranci z dziećmi będą mogli wspólnie przebywać w ośrodkach odosobnienia.

- To jest nie do zaakceptowania, ale prezydent wydał dziś pewne oświadczenie, określił kierunek, i mamy nadzieję, że Amerykanie będą chronić te osoby – powiedział Trudeau w środę podczas konferencji prasowej.

Zadeklarował, że Kanada będzie nadal współpracować z USA, a także “bacznie obserwować, jak się zachowuje w tej sytuacji z dziećmi”.

- Wydaje się, że Amerykanie chcą zmienić podejście, mamy nadzieję, że poprawią ten system (…). Z naszego punktu widzenia ta sytuacja nie może trwać - dodał.

Z powodu oburzenia traktowaniem dzieci na granicy amerykańsko-meksykańskiej rząd Trudeau znalazł się ostatnio pod presją, by zawiesić lub zerwać umowę z USA o bezpiecznym kraju trzecim, wedle której uchodźca powinien złożyć wniosek o azyl w pierwszym z tych dwóch krajów, do którego dotrze.

Zapytany o status tej umowy, Trudeau powiedział, że jej nowelizacja jest przedmiotem nieformalnych rozmów z urzędnikami amerykańskimi już od jakiegoś czasu.

Jak powiedział, ważniejszą dla Kanady kwestią jest zwalczenie panującego wśród migrantów przekonania, że nieregularne przekroczenie granicy kanadyjskiej “to jakiś skrót do naszego systemu imigracyjnego – tak nie jest” – podkreślił.

- Każdy, kto przekracza kanadyjską granicę, czy to w regularny czy w nieregularny sposób, musi przejść przez cały proces weryfikacyjny, sprawdzający czy przysługuje mu ochrona - powiedział kanadyjski premier. - Jeśli nie, zostanie odesłany do swojego kraju.

Alicja Minda (PAP)