Burza w Toronto po decyzji premiera Forda o zmniejszeniu liczby radnych

Lokalnie Top News lip 28, 2018 at 6:00 am
Patrick Brown składa zgłoszenie w Ratuszu Brampton o chęci ubiegania się o stanowisko burmistrza.

Patrick Brown składa zgłoszenie w Ratuszu Brampton o chęci ubiegania się o stanowisko burmistrza.

Były lider Partii Konserwatywnej w Ontario, Patrick Brown w poszukiwaniu dla siebie stołka wykazał się niezłym refleksem.

Po tym, jak w piątek rano premier Ontario, Doug Ford ogłosił znaczną redukcję liczby radnych w Radzie Miasta Toronto oraz likwidację stanowisk przewodniczących w regionach Peel, York, Niagara i Muskoka, Brown, który kandydował na przewodniczącego regionu Peel, natychmiast pobiegł do Ratusza Brampton, gdzie zgłosił swoją kandydaturę na burmistrza miasta. Zdążył w ostatniej chwili, ponieważ termin zgłaszania kandydatur upływał w piątek o 2 po południu.

Brown podczas składania zgłoszenia do wyścigu powiedział, że kandyduje przeciwko zasiedziałej burmistrz Lindzie Jeffrey.

- Mój tata praktykował prawo w Brampton przez 40 lat, a zanim zostałem posłem pracowałem tam razem z nim. Jestem podekscytowany mogąc wrócić do swoich korzeni i zrobić dobre rzeczy dla miasta, w którym wzrastał wielki Bill Davis (aktor, polityk, premier prowincji Ontario od 1 marca 1971r. do 8 lutego 1985 r.- przyp. red.) – stwierdził Brown.

- Mój tata praktykował prawo w Brampton przez 40 lat - mówi Patrick Brown.

– Mój tata praktykował prawo w Brampton przez 40 lat – mówi Patrick Brown.

Zapytana o swojego nowego konkurenta, urzędująca burmistrz Brampton powiedziała, że Brown tak szybko zmienia swoje polityczne plany, że trudno je śledzić.

Burmistrz Brampton Linda Jeffrey

Burmistrz Brampton Linda Jeffrey

- Widziałam go kilka miesięcy temu, kiedy kandydował na stanowisko szefa Partii Konserwatywnej w Ontario, potem przyszedł do mnie, aby porozmawiać o kandydowaniu na przewodniczącego rady regionalnej, a teraz chce być burmistrzem Brampton, więc myślę, że on powinien w końcu zdecydować, co naprawdę chce robić – powiedziała nie kryjąc zgryźliwości.

- Każdy kandydat, który musi uciekać się do osobistych ataków na innych kandydatów pokazuje, że nie jest dumny ze swojego własnego dorobku – odpowiedział Brown – Gdyby burmistrz Brampton była dumna z tego, co zrobiła dla bezpieczeństwa publicznego, dla poprawy życia jego mieszkańców, to by w ten sposób nie mówiła.

Dla przypomnienia – Brown, były federalny poseł do parlamentu w Ottawie z regionu Barrie i były lider PC Party w Ontario został wyparty z prowincyjnej polityki na początku tego roku po tym, jak dwie kobiety oskarżyły go o niewłaściwe zachowania seksualne. Brown odrzucił te oskarżenia i pozwał CTV News o zniesławienie za opublikowanie tych zarzutów.

Decyzja Douga Forda spowodowała sporą panikę wśród torontońskich radnych, wielu z nich zasiedziało się bowiem w Ratuszu i mieli nadzieję na reelekcję. Krytykują więc postępowanie premiera Ontario mówiąc, że w ten sposób chce osłabić pozycję miasta.

Burmistrz Toronto, John Tory, na pospiesznie zwołanej konferencji prasowej w piątek rano powiedział, że jest “wściekły” na sposób, w jaki zmiany są wprowadzane w mieście.

aatoryford

John Tory i Doug Ford

Tory dodał, że dowiedział się o zmianach po przeczytaniu artykułu w Toronto Star w czwartek wieczorem, choć przyznał, że Ford wspomniał o tym pomyśle podczas spotkania w Queen’s Park dwa tygodnie temu.

- W pewnym sensie odrzuciłem ten pomysł mówiąc, że nie jest to coś, co można zrobić z dnia na dzień. Nie miałem poczucia, że ​​to już jest decyzja – powiedział Tory – To nie jest w porządku, to nie jest sprawiedliwe. On nie ma szacunku dla ludzi. To nie jest właściwy proces, jeśli chodzi o poważną decyzję związaną z naszą demokracją.

Przemawiając podczas debaty w ratuszu w piątkowy wieczór radny Mike Layton powiedział, że chciałby wiedzieć, który z obecnych na sali wiedział o tej zmianie przed czwartkowymi doniesieniami „The Toronto Star”. W odpowiedzi Tory wstał i stwierdził, że znał zamiary premiera prowincji.

- Byłem uczciwy dzisiaj, kiedy zadano mi pytanie i szczerze mówiłem dokładnie to, co wiedziałem, a nie było tego dużo. Chodziło o 50-sekundową rozmowę, którą odbyłem, która nie dała mi żadnej wskazówki do zrobienia czegokolwiek – powiedział burmistrz Toronto.

Mike Layton

Mike Layton

- Myślę, że powinieneś się wstydzić, kiedy stajesz w tej sali i poniżasz to miejsce, upokarzasz nas, a co ważniejsze, poniżasz siebie, kiedy wstajesz mówisz o uczciwości – powiedział radny Layton.

Po słowach Laytona, Tory stwierdził, że radny winien mu i całej Radzie Miasta przeprosiny.

- Wstań, jeśli masz jaja, żeby to zrobić i przeproś – powiedział burmistrz.

Zaskoczenia decyzją premiera Forda nie kryje radny Joe Mihevc.

- Cały rok dyskutowaliśmy o tym, jaka jest odpowiednia liczba radnych i jak najlepiej możemy służyć miastu, a teraz premier rzucił bombę na tak późnym etapie, dwa i pół miesiąca przed wyborami. Po prostu wszyscy są w szoku.

Mihevc dodał, że w wyniku proponowanych zmian zagrożona jest “lokalna demokracja i lokalna odpowiedzialność”. Powiedział, że chociaż prowincja ma prawo do narzucania zmian, to “nie ma absolutnie żadnego autorytetu moralnego” by takie decyzje podjąć.

Ze swojej strony, Tory powiedział, że choć jest otwarty na “dyskusję na temat wielkości rady”, nie może poprzeć procesu, w którym “decyzja o tak istotnych sprawach dotycząca miasta Toronto” jest “podjęta w jedną sekundę bez konsultacji społecznych”.

- Obiecali być rządem dla ludu, mówili o tym w kampanii wyborczej każdego dnia, więc powiedziałbym premierowi i jego rządowi, bądź wierny swoim słowom. Jeśli naprawdę jesteście rządem dla ludzi, zadajmy to pytanie ludziom i niech sami podejmą decyzję – zaapelował burmistrz.

Tory wystąpił na dzisiejszym posiedzeniu rady miejskiej, prosząc urzędnika miejskiego o przeprowadzenie referendum w sprawie zmniejszenia liczby rad miejskich do 25. Powiedział, że zasięgnie opinii prawnej i poszuka odpowiedzi na pytanie, czy prowincja ma prawo jednostronnie zmienić wielkość Rady Miasta.

- Chociaż nie kwestionuję tego, że prowincja ma bardzo szerokie uprawnienia do zajmowania się miastem Toronto, to istnieją słowa w różnych ustawach, które mogą pozwolić nam na bardzo stanowcze stwierdzenie, że istnieje pewien stopień współpracy i konsultacji, które są oczekiwane i wymagane – powiedział.

Podczas gdy reakcja na proponowane zmiany była w dużej mierze negatywna, frakcja dziewięciu radnych zorganizowała konferencję prasową, aby publicznie je poprzeć.

W skład tej grupy wchodziło trzech członków komitetu wykonawczego Johna Tory’ego: David Shiner, Michael Thompson i Cesar Palacio.

- Wystarczy spojrzeć na to, co wydarzyło się w ostatnim tygodniu, aby wiedzieć, że jesteśmy dysfunkcyjni. Nasze posiedzenie zaczęliśmy w poniedziałek. Jest to najdłuższe spotkanie, jakie kiedykolwiek mieliśmy i teraz jest piątkowe popołudnie i nadal nie podjęliśmy żadnych decyzji. Dodaliśmy więcej punktów do porządku dziennego który został ustalony przez Radę w styczniu, marcu, kwietniu i maju – powiedział David Shiner, który reprezentuje okręg Willowdale – Musi być jakaś efektywność w naszej pracy.

Cesar Palacio

Cesar Palacio

- Tu nie chodzi o moją funkcję. Chodzi o podatników i robienie dobrych rzeczy dla podatników – dodał radny Palacio, który reprezentuje okręg Davenport – Ludzie mówią, że nie dbamy o bezpieczeństwo społeczności, martwimy się o infrastrukturę fiskalną miasta i obawiają się, czy nasza rada jest funkcjonalna. To właściwy czas, aby zrobić coś dobrego dla podatników.

Radny Toronto do tej pory reprezentował przeciętnie 60958 wyborców. W chwili, gdy ich liczba zmaleje do 25 radny będzie reprezentował przeciętnie około 109000 wyborców.

aaokregi

Minister spraw miejskich w rządzie Ontario, Steve Clark, bronił decyzji rządu mówiąc, że mniejsza Rada będzie bardziej efektywna.

- Warto posłuchać, co (Ford) powiedział rano. Zgadzam się z nim. Myślę, że jest to dobra okazja dla nas, abyśmy mieli radę, która pierwszego dnia po październikowych wyborach będzie mogła zrobić naprawdę dobre rzeczy – powiedział minister.

Tymczasem nie oglądając się na kontrowersje wokół decyzji premiera Forda, była główna planistka Toronto w latach 2012-2017, Jennifer Keesmaat zgłosiła swoją kandydaturę na burmistrza Toronto.

Jennifer Keesmaat

Jennifer Keesmaat

Po zakończeniu pracy w Ratuszu Keesmaat kierowała niedochodowym Creative Housing Society, którego celem było zbudowanie większej liczby mieszkań na wynajem w Toronto i Vancouver.

- Jest czas, kiedy musimy stanąć w obronie naszego miasta. Są chwile, kiedy wiele wspaniałych rzeczy, których używamy na co dzień, takich jak transport publiczny czy parki są potencjalnie zagrożone. Chcę zostać burmistrzem, ponieważ uważam, że potrzebujemy odważnych pomysłów w tym mieście, potrzebujemy odważnego przywództwa – powiedziała Keesmaat.

Termin zgłaszania kandydatur w dowolnym miejskim wyścigu w Ontario upłynął o 2 po południu. w piątek. Wyjątek stanowi termin dla radnych miasta Toronto, który został przedłużony do 14 września.