Orka przez dwa dni płynęła z martwym młodym

Kanada Top News lip 30, 2018 at 12:30 pm

zz orka2Na poruszających zdjęciach, wykonanych niedaleko wybrzeża Victorii w Brytyjskiej Kolumbii, widać orkę płynącą z martwym młodym. Naukowcy sądzą, że pogrążona w żałobie matka podróżowała przez blisko dwa dni, a młode umarło chwilę po urodzeniu.

Jak poinformował Ken Balcomb, starszy specjalista z Centrum Badań nad Wielorybami na wyspie San Juan w stanie Waszyngton, matka – o imieniu J35 – widziana była, kiedy płynęła z młodym na swoim czole po wodach Salish Sea. Młode, które prawdopodobnie było samiczką, co chwilę tonęło, więc matka próbowała utrzymać je blisko powierzchni wody. Świadkowie widzieli, że orka, przedstawicielka gatunku zwanego “southern resident”, płynęła tak przez dwa dni.

- Młode co chwilę tonęło, a matka ciągle podnosiła je na powierzchnię - powiedział Balcomb.

zz orka1

Zdaniem naukowców z Centrum Badań nad Wielorybami, mała orka była pierwszym noworodkiem, należącym do tego gatunku, w ciągu trzech ostatnich lat. Naukowcy sądzą, że młode zmarło tuż po urodzeniu.

Około 75% nowo narodzonych orek w ciągu ostatnich 20 lat od uznania ich za zagrożone nie przeżyło. Wszystkim przypadkom młodych w ciągu ostatnich trzech lat nie udało się też uchować żywego potomstwa.

zz orka3

Orki “southern resident” są uznawane za gatunek zagrożony. Ich populacja wynosi 75 i nie może przeżyć, jeśli nie jest zdolna do wydania potomstwa. Spadek populacji orek wynika głównie z braku dostępu do jedzenia. Ich głównym źródłem pożywienia jest łosoś Chinook, którego znaczna część populacji również uznawana jest za zagrożoną, a wiele tarlisk tego gatunku już wymarło.

Orki i delfiny znane są z tego, że wspierają i próbują dryfować ze swoim zmarłym potomstwem nawet przez tydzień. To świadectwo niesamowicie silnej więzi pomiędzy matką, a młodymi.

- To pokazuje, jak silne więzi są między tymi zwierzętami. Jako rodzic, można sobie tylko wyobrazić, jak duży emocjonalny stres wywołują takie wydarzenia na te zwierzęta - powiedział biolog naukowy Robin Baird.

Więcej – TUTAJ.