Kawhi or Die (czyli co nowego w lidze NBA)

Kanada Top News sier 24, 2018 at 12:30 pm

Kawhi Leonard

Kawhi Leonard

Kibice Toronto Raptors rozpoczęli działania mające na celu zatrzymanie w drużynie Kawhi Leonarda. A liga NBA wprowadza nowe przepisy…

Grupka fanów Toronto Raptors uruchomiła stronę kawhiordie.com, zachęcającą byłego zwycięzcę nagrody dla najlepszego obrońcy sezonu do pozostania w Kanadzie na dłużej.

Screen Shot 2018-08-24 at 11.56.38

Możemy tam przeczytać: “Największym amerykańskim stanem mającym koszykówkę jest Teksas. Świetne miejsce dla koszykówki, ale dzielone przez trzy zespoły – Houston, Dallas i San Antonio. Kanada jest 23 razy większa od Teksasu i cała należy do Raptors. Grali u nas tacy zawodnicy jak Vince Carter i Steve Nash. To niesamowita okazja do bycie najlepszym koszykarzem w historii tego 37 milionowego kraju. Pozwoli Ci to zostać legendą bez zbędnego blasku fleszy”.

Screen Shot 2018-08-24 at 11.57.34Leonard pojawił się w Toronto kilka tygodni temu, w ramach wymiany, która do San Antonio wysłała DeMara DeRozana. Najbardziej z takiego obrotu spraw niezadowolony był DeRozan, ale teraz wydaje się, że już nawet on przeszedł obok tego do porządku dziennego.

Kibice Raptors z pewnością mają nadzieje, że akcja okaże się czymś więcej niż jedynie standardową kampanią mającą na celu zatrzymać w danym mieście kolejną supergwiazdę.

Więcej – TUTAJ.

Transfery sezonu

LeBron James

LeBron James

Nowy sezon NBA rusza 16 października ale tegoroczna przerwa między sezonami w NBA jest wyjątkowo ciekawa. Barwy klubowe zmieniło kilka gwiazd, co w znacznym stopniu zmieni oblicze najlepszej koszykarskiej ligi świata.

Kiedy Król zmienia klub, to musi być najważniejsza informacja w świecie basketu. Prawdopodobnie najlepszy koszykarz na planecie – LeBron James – zdecydował się na przenosiny z Cleveland Cavaliers do Los Angeles Lakers na cztery lata za kwotę 154 milionów dolarów. Chętnych na jego usługi było wielu, intensywne podchody czyniły m.in. Houston Rockets i Philadelphia 76-ers.

Do najważniejszej wymiany gwiazd między dwoma klubami doszło na linii Toronto Raptors – San Antonio Spurs. Do Kanady powędrowali najlepszy gracz finałów 2014 roku Kawhi Leonard oraz Danny Green, a w odwrotnym kierunku udali się świetny skrzydłowy DeMar DeRozan oraz Jakob Poeltl. Toronto przekazało także wybór w pierwszej rundzie draftu 2019.

Na ten spektakularny transfer złożyło się kilka czynników. Przede wszystkim Leonard nie chciał już grać w San Antonio. Najlepszy obrońca NBA 2015 i 2016 roku spędził w Teksasie siedem sezonów, przed czterema laty wywalczył mistrzostwo, ale w ubiegłych rozgrywkach wszystko zaczęło się psuć. 27-letni skrzydłowy zagrał jedynie w dziewięciu spotkaniach sezonu zasadniczego ze względu na kontuzję mięśnia uda.

Koszykarz zażądał transferu. San Antonio stanęło pod ścianą. Za rok Leonardowi skończyłby się kontrakt i na pewno by odszedł, a klub nie dostałyby nic w zamian. Zaczęto więc gorączkowo szukać korzystnej wymiany. Warunkiem było znalezienie klubu z Konferencji Wschodniej. Odezwało się Toronto Raptors. Prezydent Masai Ujiri zagrał va banque. Oddał jednego ze swoich liderów i legendę klubu DeRozana (grał w nim od 2009 roku), mimo że miał świadomość, iż Leonard za rok i tak będzie mógł odejść, jeśli nie przedłuży kontraktu w Kanadzie.

Dlaczego to zrobił? Bo chce po raz pierwszy w historii wygrać Konferencję Wschodnią, a potem powalczyć w wielkim finale. Z DeRozanem to się nie udawało, może uda się z innym liderem. Ujiri liczy też, że ewentualny sukces przekona Leonarda do pozostania. Jest to wątpliwe, bo ten podobno już łączy swoją przyszłość z jednym z klubów z Los Angeles.

Początkowo 29-latek nie był zachwycony przenosinami do San Antonio i mówił o zdradzie ze strony Toronto. “Mówią jedno, a efekt jest inny. Nie można im ufać. Nie ma lojalności w tej grze” – napisał rozgoryczony na Instagramie. Złość mu już jednak przeszła.

Marcin Gortat

Marcin Gortat

Warto dodać, że do Marcina Gortata uśmiechnęło się szczęście. Został bowiem wymieniony za obrońcę Austina Riversa z Los Angeles Clippers.

- Nie spałem całą noc. Udało się trafić do Los Angeles, które jest moim wymarzonym miastem. Jest to nowy start dla mnie. Ta zmiana jest nie tylko fajna, ale też konieczna – cieszył się podekscytowany Gortat.

Dla polskiego zawodnika przenosiny do Los Angeles są idealne też dlatego, że jest związany z aktorką Alicją Bachledą-Curuś, która robi karierę w Hollywood.

W nowym klubie Gortat zarobi przez sezon ponad 13 milionów dolarów, co jest trzecim wynikiem w drużynie (za Danilo Galinarim i Tobiasem Harrisem). Odejście polskiego środkowego nie załamało też kibiców w Waszyngtonie, którzy cieszą się z przyjścia do nich środkowego Dwighta Howarda. Dla byłego kolegi Gortata z Orlando Magic to już kolejna, i być może ostatnia szansa, na udowodnienie swojej klasy i osiągnięcie czegoś w NBA.

Kluczowe zmiany w przepisach

Niewykluczone, że już od sezonu 2018/2019 pojawi się w NBA przepis p 14 sekundach po ofensywnej zbiórce. Proponowane są także inne zmiany. Dyskusja i decyzje zostaną podjęte podczas kolejnego zebrania zarządu NBA.

Oprócz wprowadzenia 14 sekund na akcję po ofensywnej zbiórce, zmienią się także przepisy rozpatrywania przez sędziów przewinień. Liga chce przede wszystkim ułatwić sędziom klasyfikowanie tzw. faulu w kontrataku, gdy zawodnik wychodzi przed obronę i jest przez rywala zatrzymywany nieprzepisowo (clear-path foul). Ponadto sędziowie będą mieli więcej swobody w korzystaniu z powtórek przy sprawdzaniu szczególnie niebezpiecznych sytuacji i agresywnych zachowań.

Spotkanie zarządu odbędzie się 20 września i wiele wskazuje na to, że wszystkie trzy proponowane zmiany zostaną przez właścicieli drużyn zaakceptowane. Liga potrzebuje 2/3 głosów za, by wprowadzić zmiany w życie. 14 sekund było już sprawdzane w G-League, WNBA i w trakcie tegorocznej ligi letniej.