Tajemnicze smugi światła o imieniu “Steve”

Kanada Series Top News sier 28, 2018 at 12:30 pm

 

zz steve3

Steve w Banff w Albercie. Zdjęcie wykonane przez Paula Zizkę

Na tle zorzy polarnej pojawiają się niekiedy wąskie smugi światła – niczym długie pociągnięcia pędzlem malarskim po niebie. Amatorscy obserwatorzy zórz zauważyli je już wiele lat temu. Naukowcy z Uniwersytetu w Calgary zwrócili na nie uwagę dopiero niedawno.

- Nie jest to zorza polarna. To jakieś nowe, nieznane nam zjawisko optyczne w jonosferze - twierdzą teraz w pracy opublikowanej w “Geophysical Research Letters”.

Gdy charakterystyczne purpurowo-białe smugi po raz pierwszy zaciekawiły obserwatorów zórz polarnych w Albercie, nazwali je “Steve” – imię to zostało zapożyczone z amerykańskiego filmu animowanego “Over The Hedge”. Zwierzęta – bohaterowie tej animacji – mianem “Steve” nazywały wszystko to, co nieznane. Akronim Steve oznacza też - Strong Thermal Emission Velocity Enhancement (silne wzmocnienie prędkości emisji termicznej).

Wąska i długa łuna “Steve” wyróżnia się na tle blasku zorzy, która wygląda jak pofałdowana szeroka świetlna kurtyna.

“Steve” ma szerokość kilkudziesięciu kilometrów i rozciąga się na długość setek, a nawet tysięcy kilometrów. Trwa od 20 minut do godziny.

Zdjęcie Steve'a wykonane 17 sierpnia 2015 roku w Little Bow Resort w Kanadzie (Elfie Hall)

Zdjęcie Steve’a wykonane 17 sierpnia 2015 roku w Little Bow Resort w Kanadzie (Elfie Hall)

Naukowcy zaczęli przyglądać się temu zjawisko dopiero 2 lata temu, kiedy zrobiło się o nich głośno w mediach społecznościowych. Początkowo przypuszczali, że to po prostu nowy typ zorzy polarnej, ale najnowsze badania podważają tę hipotezę. Steve, pomimo kolorowego, falującego światła, nie jest zorzą polarną.

- Zorza polarna (aurora), widziana na niebie, porusza się z pewną prędkością, a Steve szalenie szybko porusza się na niskich szerokościach geograficznych, przechodząc ze wschodu na zachód – mówi  Bea Gallardo-Lacourt, fizyk kosmiczny z University of Calgary i główna autorka badań. - Steve’a różni się od zorzy z powodu braku opadów naładowanych cząstek.

Czym jednak jest Steve, nadal niezbyt wiadomo. Jego efekty świetlne mogą być generowane przez zupełnie nowy i jeszcze nie rozpoznany mechanizm w jonosferze.

Naukowcy śledzą Steve’a poprzez serię kamer filmujących niebo w całej Kanadzie. Kiedy natrafią na zjawisko, korzystają z satelitów organizacji takich jak NASA, Air Force czy Europejska Agencja Kosmiczna.

Więcej - TUTAJ.

Steve w Banff w Albercie wykonane przez Paula Zizkę