Mineralna, stołowa czy źródlana?

Porady babci Jelonki wrze 4, 2018 at 10:00 pm

thumb_2811_default_bigTo, ile wody powinniśmy dostarczać organizmowi, zależy od wykonywanej przez nas pracy, prowadzonego trybu życia i aktywności fizycznej. Przyjęło się, że dorosłemu człowiekowi wystarczy 1,5 litra wody dziennie, jednak w szczególnie upalne dni dobrze jest wypić nawet 2-3 litry. Jedni wolą wodę mineralną niegazowaną, inni natomiast są zwolennikami tej z bąbelkami. Pozostaje jednak kwestia czy powinna być to woda źródlana, mineralna czy może lecznicza.  Proponuję dzisiaj krótki przewodnik po rodzajach wód.

Przeprowadzone ostatnio badania pokazują, że słabo rozróżniamy poszczególne wody. Dzielimy je na dwie podstawowe grupy: wody gazowane lub niegazowane. Każdą kupowaną w sklepie uważamy za wodę mineralną, co nie jest zgodne z prawdą. Co więc należy wiedzieć o wodzie w butelkach? Przede wszystkim warto przed zakupem zapoznać się ze składem chemicznym i innymi informacjami na etykiecie. Właściwości wody zależą od jej składu i pochodzenia, czyli sposobu pozyskiwania. W Polsce, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 2003 roku, produkuje się obecnie cztery rodzaje wód.

Wody naturalne źródlane

Są wydobywane z krystalicznie czystych źródeł, z płytszych warstw podziemnych. To głównie wody zmineralizowane nisko, choć zdarzają się i średnio. Zawierają mniej niż 1000 mg składników mineralnych w litrze. Ze względu na uwarunkowania geologiczne ich skład chemiczny może ulegać niewielkim zmianom. Należą do nich m.in. Żywiec Zdrój, Krynica Zdrój i Kropla Beskidu.

woda_zLTcbduWody naturalne mineralne

Pozyskuje się je z odwiertów głębinowych. Mają stały skład chemiczny i są dość bogate w minerały – to wody średnio lub wysoko zmineralizowane. Zawierają co najmniej 1000 mg składników mineralnych w litrze. Do wyboru mamy np. Staropolankę, Kryniczankę, Muszyniankę.

Wody stołowe

Otrzymuje się je w wyniku zmieszania naturalnej wody źródlanej lub przefiltrowanej wodociągowej z różnymi składnikami mineralnymi lub z wodą mineralną. Ponieważ ich skład ulega w toku produkcji zmodyfikowaniu, określenie “naturalna” im nie przysługuje. Dobrze gaszą pragnienie, są jednak na ogół znacznie uboższe w niektóre ważne dla zdrowia składniki. Typową wodą stołową jest Bonaqua.

Naturalne wody lecznicze

Pochodzą ze specjalnych źródeł leczniczych. Zawierają nie mniej niż 1000 mg składników mineralnych w litrze oraz co najmniej jeden składnik leczniczy w odpowiednim stężeniu, takim, które znacząco wpływa na funkcjonowanie organizmu. Są to np. Wielka Pieniawa, Zuber, Jan. Zasoby wód naturalnych znajdują się głęboko pod ziemią. Dzięki temu są skutecznie izolowane od wszelkich zanieczyszczeń. Przez wiele setek lat wypłukiwały z okolicznych skał cenne dla zdrowia minerały i zawierają ich od 500 mg do ponad 1500 mg w jednym litrze. Najczęściej są to: magnez, wapń, sód, siarczany, chlorki i węglany. Stężenie i proporcje tych dobroczynnych składników zależą od budowy geologicznej danego regionu. Mamy więc wody:

  • nisko zmineralizowane (nasycenie minerałami nie przekracza 500 mg na litr).  Należą do nich Kropla Beskidu, Żywiec Zdrój, Połczynianka, Słowianka, Kinga czy Evian.
  • średnio zmineralizowane. Mają 500-1500 mg/l minerałów. To m.in. Nestle Aquarel, Nałęczowianka, Mazowszanka, Arctic, Bonaqua.

-   wysoko zmineralizowane. Zawierają one ponad 1500 mg minerałów w litrze. Taka jest np. Buskowianka, Staropolanka, Cisowianka, Galicjanka, Muszynianka, Kryniczanka czy lecznicza woda Zuber.

Tylko naturalne wody źródlane o niskim lub średnim nasyceniu minerałami można pić codziennie, bez żadnych ograniczeń.  I tylko one nadają się do przyrządzania posiłków dla małych dzieci. Z pozostałymi wodami trzeba uważać, bo w niektórych nasycenie jednym lub kilkoma składnikami jest na tyle znaczące, że łatwo można przedawkować i zaszkodzić zdrowiu.

images222Za dużo – niezdrowo

Absolutnie nie wolno przesadzać z wodami leczniczymi. Bo choć bywają pomocne w leczeniu wielu schorzeń (np. Zuber  m.in. w chorobie żołądka, a Jan – na nerki), to kurowanie się  nimi na własną rękę może się skończyć upośledzeniem czynności wątroby czy nerek. Oczywiście jeśli wypijemy dziennie jedną szklaneczkę, to nic złego się nie stanie. Jednak systematyczne picie zawsze należy skonsultować z lekarzem. Najczęściej zaleca się jednorazowe wypijanie szklanki takiej wody i nie więcej niż 3-4 szklanek w ciągu dnia.  Również wody wysoko zmineralizowane nie są przeznaczone do nieograniczonego spożywania. Można wypić góra 1-2 szklanki dziennie. Warto to robić podczas upału, bo pocąc się, tracimy dużo minerałów. Wtedy bogata w nie Staropolanka czy zawierającą dużo sodu Celestynka wzmocni nasz organizm.  Z kolei wody stołowe są zalecane tylko pewnym grupom ludzi, np. pracującym fizycznie czy sportowcom. Wyczerpani potrzebujemy bowiem większej ilości określonych składników, których nadmiar może być wręcz szkodliwy dla osób prowadzących siedzący tryb życia.  Istotne jest nasycenie sodem. Nadmiar tego pierwiastka powoduje wzrost ciśnienia i zatrzymuje wodę w organizmie. Osoby z nadciśnieniem, chorobami nerek czy układu krążenia oraz dużo solące powinny czytać etykiety i wybierać wody z niską zawartością sodu. Należy do nich Cisowianka (ma 7 mg/l). Jest średnio zmineralizowana i zasadowa, polecana w codziennej diecie, zwłaszcza przy nadkwasocie.  Odczyn, tzw. pH, ma także znaczenie. Obojętny wynosi 7. Wody o odczynie wyższym (zasadowe) lub niższym (kwaśne) mogą się okazać dla nas idealne lub wręcz odwrotnie. To zależy od tego, co nam dolega. Kwaśne wzmagają wydzielanie soku żołądkowego. Powinny ich unikać osoby z nadkwasotą.

butelki2Woda gazowana czy niegazowana?

Wodę sztucznie nasyconą dwutlenkiem węgla (CO2) poleca się po wysiłku fizycznym. Szybciej niż niegazowana wchłania się z przewodu pokarmowego i pobudza produkcję moczu. Dzięki temu organizm łatwiej pozbywa się nagromadzonych w czasie wysiłku szkodliwych toksyn. Ale wody gazowanej nie zaleca się osobom z problemami żołądkowymi, takimi jak niestrawność, wzdęcia i nadkwasota, oraz rekonwalescentom po żółtaczce, ponieważ dwutlenek węgla ma właściwości drażniące śluzówkę przewodu pokarmowego. Wadą bąbelków jest jeszcze to, że rozpychają ścianki żołądka i zbyt szybko likwidują pragnienie, zanim jeszcze wyrównamy niedobór wody w organizmie. Lecz kilka łyków na pewno nam nie zaszkodzi, za to dobrze orzeźwi, bo dwutlenek węgla częściowo wchłania się do krwi, pobudzając układ krążenia i oddychania. Gaz ten utrudnia również rozwój bakterii, więc woda dłużej nadaje się do spożycia po otwarciu butelki.  Niektóre wody, na ogół lecznicze, np. Jan, Słotwinka, Zuber, zawierają dwutlenek węgla naturalnego pochodzenia. Ich stopień nasycenia gazem jest jednak stosunkowo niewielki – ok. 1500 mg na litr. Tych naturalnych bąbelków spod ziemi w ogóle nie musimy się obawiać. Dla porównania: niektóre wody sztucznie wzbogacone CO2 mogą mieć go nawet ponad 4 tys. mg w litrze.