Sprzedają ropę dosłownie za ćwierć ceny

Nowości Top News paźd 15, 2018 at 4:00 pm

zz oil1Świat od tygodni zmaga się z cenami ropy naftowej w granicach 70-85 dolarów za baryłkę, a tymczasem w Kanadzie jednak niektóre rodzaje ropy są sprzedawane po 20 dolarów. Jak to możliwe?

Główne ośrodki analityczne globu debatują, czy cena baryłki złamie barierę 100 dolarów, tymczasem kanadyjscy producenci zmagają się z zupełnie innym problemem. Wydobywana przez nich ropa Western Canadian Select (WCS) nie może być dostarczona do rafinerii. Niewydolna infrastruktura transportowa dla tego surowca połączona z wypełnionymi po brzegi magazynami i wysoką produkcją zepchnęła cenę WCS do 20 dolarów za baryłkę.

W prowincji Alberta wydobywa się głównie ropę ciężką z piasków bitumicznych. Przed przygotowaniem do transportu do rafinerii trzeba ją rozcieńczyć, a przerób kosztuje zwykle więcej niż lekkiej ropy WTI. To z tych powodów WCS kosztuje zwykle o 10-20 dolarów mniej niż ropa amerykańska czy europejska.

Obecnie jednak kluczową przyczyną dramatycznego spadku ceny WCS jest fakt, że ropa ta w ogóle nie może być przetransportowana do rafinerii. Rurociągi są przepełnione, a magazyny w Kanadzie wypełnione po brzegi. Sieć kolejowa także ma ograniczoną przepustowość, uniemożliwiając wywóz ropy poza Albertę.

Nawet gdyby udało się ropę przetransportować z Alberty, to główni odbiorcy WCS (przede wszystkim rafinerie na amerykańskim Środkowym Zachodzie) albo są w momencie okresowych przestojów technicznych, albo trapią je awarie. Infrastruktura nie została też przystosowana do eksportu drogą morską, np. poprzez Ocean Spokojny.

W rezultacie od dobrych kilku tygodni różnica ceny pomiędzy ceną ropy WTI a WCS dramatycznie się powiększa. Pod koniec ubiegłego tygodnia osiągnęła rekordową wartość 50 USD za baryłkę. Różnica pomiędzy europejską Brent a WCS to 60 USD.

Strata jednych to zysk innych. Rekordową marżą cieszą się obecnie ci odbiorcy, którzy mieli zakontraktowany przewóz ropy i rozliczają się po obecnych cenach, a ich rafinerie szczęśliwie pracują na pełnych obrotach. Z kanadyjskiego paradoksu nie ucieszą się natomiast właściciele samochodów, ponieważ ceny na rynku gotowych paliw są głównie pochodną ropy WTI bądź Brent, nie zaś WCS.

Więcej - TUTAJ i TUTAJ.