Blokada sortowni listów w Mississaudze

Lokalnie Top News grud 2, 2018 at 6:00 am

aapoczta3

Związkowcy nie dają za wygraną. Przed ogromną sortownią pocztowych przesyłek w Mississaudze pojawiły się pikiety blokujące wjazd samochodów na teren obiektu.

Wśród dziesiątek pikietujących są m.in. członkowie CUPE Ontario, Ontario Public Service Employees Union (OPSEU), Elementary Teachers’ Federation of Ontario (ETFO) oraz United Food and Commercial Workers, a także inne związki zawodowe. W sobotę rano rozpoczęli całodobową blokadę wejścia do obiektu Gateway Postal na Dixie Road w ramach wsparcia dla pracowników kanadyjskiej poczty, którzy decyzją Parlamentu zostali zmuszeni do powrotu do pracy na początku tego tygodnia.

Na miejsce przybyli funkcjonariusze organów ścigania na polecenie Prokuratora Generalnego, aby poinformować pikietujących, że nie mogą blokować wjazdu pojazdów i muszą usunąć bariery, które ustawili przy kilku wejściach.

Próba zakończenia protestu nastąpiła po tym, jak Canada Post otrzymała w piątek werdykt Sądu Najwyższego Ontario, który zabrania jakiejkolwiek stronie „przeszkadzać lub w inny sposób utrudniać w jakikolwiek sposób pracę poczty przez dowolny okres czasu, z dowolnymi osobami lub pojazdami”.

- Od tego momentu będziecie musieli usunąć swoją barykadę – powiedział jeden z policjantów do pikietujących.

Funkcjonariusze udali się na każdą linię pikiety i odczytali demonstrującym orzeczenie sądowe.

Pikietujący z kolei powiedzieli, że skonsultują się z radcą prawnym przed podjęciem decyzji, czy kontynuować swoje działania.

- Kiedy nadejdzie czas to ludzie podejmą decyzję. Niektórzy zostaną, a niektórzy odejdą – powiedział w rozmowie z CP24 Barry Weisleder z Socialist Action – Cokolwiek się stanie, ważne jest to, że jesteśmy tutaj by wesprzeć pracowników pocztowych. Jesteśmy tu z solidarności. Jesteśmy tutaj, aby bronić prawa do swobodnego negocjowania układów zbiorowych.

Pikietujący pozwolili pracownikom Canada Post wejść do obiektu, ale zapowiedzieli, że nie pozwolą na wysyłanie i odbieranie poczty.

W rezultacie w sobotę przed bramą sortowni widziano długą kolejkę czekających ciężarówek.

- Blokujemy każde wejście do tego obiektu. Jest to najbardziej ruchliwa placówka pocztowa w kraju i jesteśmy tutaj, aby wysłać bardzo jasny komunikat. 50 tysięcy członków CUPW zostało ustawowo zmuszonych do powrotu do pracy, ale oni nie są jedynymi pracownikami, którzy dbają o prawo do strajku – powiedział prezes CPP CUPE w Ontario Fred Hahn – Domagamy się od rządu federalnego, który faktycznie zawiaduje Pocztą Kanadyjską, aby jej kierownictwo rzeczywiście usiadło i negocjowało ze swoimi pracownikami.

W oświadczeniu przekazanym w sobotę rano kierownictwo Canada Post stwierdziło, że ​​demonstranci naruszają nakaz sądowy i uczestniczą w „nielegalnym pikietowaniu”. Zapowiedziano, że „podjęte zostaną wszelkie stosowne działania w celu zwalczania nielegalnej działalności mającej wpływ na gromadzenie i doręczanie przesyłek pocztowych i paczek Kanadyjczykom”.

Prezes CPP CUPE w Ontario Fred Hahn

Prezes CPP CUPE w Ontario Fred Hahn

Hahn uważa, że demonstracja jest protestem „pokojowym” i „legalnym”.

- Zmuszenie pracowników do powrotu do pracy jest w rzeczywistości sprzeczna z Kartą Praw i Wolności, więc jeśli Kanada Post chce rozmawiać o tym, co jest legalne, a co słuszne, powinni skupić się na powrocie do stołu negocjacyjnego i sprawiedliwie traktować pracowników pocztowych, a nie próbować ich zastraszać – powiedział Hahn.

Sara Labelle, wiceprezes OPSEU zapowiedziała, że setki ludzi weźmie udział w demonstracji. Dodała, że związki zawodowe chcą by pracownicy Canada Post wiedzieli, że nie są osamotnieni, a ich prawa są ważne.

- Ich prawa zostały podeptane, więc jesteśmy tutaj, aby dać im sygnał, że jesteśmy z nimi solidarni. I, że mimo, iż oni nie mogą tu być na pikietach to my będziemy tu stać i pikietować za nich – powiedziała -Pozwolimy im wejść do pracy i oni wykonają swoją pracę, bo zostali do tego prawnie zmuszeni, ale mamy zamiar sprawić, że przesyłki nie wjadą ani nie wyjadą, ponieważ wierzymy w negocjacje zbiorowe i wierzymy w prawo do strajku.

Podobne protesty do tego w Mississaudze odbyły się w Brytyjskiej Kolumbii i Albercie. Jakie kroki podejmą władze na razie nie wiadomo.