Rozbudowa metra w Toronto – jak, gdzie, kiedy i najważniejsze: za co?

Lokalnie Top News luty 8, 2019 at 10:00 am

aametro

Na czwartkowym spotkaniu zarządu Metrolinx toczyła się zażarta walka o koncepcję rozbudowy torontońskiego metra.

Podczas spotkania, planiści prowincyjnej agencji tranzytowej przekonywali, że najpierw musi powstać przedłużenie istniejącej linii metra biegnącej do stacji Finch, która po rozbudowie biegłaby do Richmond Hill Centre, na północ od autostrady 407. Dopiero potem mogła by zostać przedłużona na północ linia 1, której stacją końcową byłoby centrum Voughan.

Oba projekty są uważane za integralny element regionalnego planu transportowego Metrolinx do roku 2041. Istnieją jednak spory między ekspertami i władzami dzielnic, co do tego, która z tych linii powinna zostać potraktowana priorytetowo.

Długo omawiana nowa linia metra, zwana linią pomocniczą South ma przebiegać od obecnie istniejących stacji King lub Queen do stacji Pape. W późniejszym terminie miałoby powstać przedłużenie linii łączącej stację Pape ze stacją Don Mills na linii 4.

Metrolinx twierdzi, że obie części linii i przedłużenie metra Yonge są „priorytetowe “, ale jest mało prawdopodobne, aby wszystkie one mogły powstać jednocześnie otwarte.

Uczestniczący w spotkaniu burmistrz Markham, Frank Scarpitti i przewodniczący York Region Rapid Transit Corporation przekonywali, że budowa na przedłużenia Yonge powinna zostać rozpoczęta tak szybko, jak to możliwe.

Zgodnie z prognozami Metrolinx linia 1 przekroczy swoją pojemność szczytową do 2041 r., jeśli wydłużenie linii Yonge zostanie otwarta wcześniej. Projektanci przewidują, że linia 1 będzie działała w warunkach szczytowej wydajności, jeśli zostanie otwarta tzw. pierwsza linia pomocnicza. (Patrz zamieszczona powyżej mapka)

- Mieliśmy już przypadki, w których stacja Yonge i Bloor była zbyt zatłoczona co stwarzało niebezpieczne warunki dla pasażerów – powiedział Matti Siemiatycki, profesor nadzwyczajny urbanistyki na torontońskim uniwersytecie.

Linia 1 może obecnie przewieźć w godzinach szczytu do 28000 osób na godzinę, choć modernizacja automatyzacji powinna zwiększyć tę liczbę do 33000 na godzinę w 2020 roku.

Scarpitti twierdzi jednak, że prognozy Metrolinx są niedokładne i „przyjmują szerokie założenia” co do przyszłego użytkowania. W liście do zarządu stwierdził, że tylko 20 procent przyszłych pasażerów w regionie York faktycznie przejedzie przez stację Bloor-Yonge.

Prezydent i dyrektor generalny Metrolinx, Phil Verster, rozmawiał prywatnie ze Scarpittim przez kilka minut po spotkaniu, ale później zakomunikował dziennikarzom, że zamierzenia jego agencji pozostają niezmienione.

- Cieszymy się, że burmistrz Scarpitti ma taką pasję – powiedział Verster dodając, że “wszystkie dane wskazują, że linia południowa linia pomocnicza musi zostać otwarta jako pierwsza.

Tak więc plany rozbudowy metra w Toronto są i toczą się o nie jak widzimy zażarte spory. Pozostaje jednak kwestia zasadnicza – finansowanie budowy. A co do tego skąd się ono weźmie pewności nie ma.

Rząd Douga Forda zobowiązał się do przesunięcia sieci torontońskiego metra na poziom prowincyjny, ale szczegóły tego planu nie są jeszcze jasne. Scarpitti powiedział, że popiera przejęcie odpowiedzialności za rozbudowę kolejki podziemnej przez prowincję, jeśli ma to doprowadzić do szybszej rozbudowy.

Rząd prowincji Ontario i rząd federalny obiecały miliardy dolarów na infrastrukturę komunikacyjną, ale żaden projekt nie jest jeszcze finansowany i na razie na obietnicach się skończyło.

- Kiedy mamy do czynienia z nieprzewidywalnością finansowania, widzimy, że przedstawiciele różnych dzielnic znacznie mocniej deklarują swoje roszczenia – wyjaśnił Siemiatycki – Obawiają się bowiem, że jeśli nie załapią się na początek realizacji planu rozbudowy to później może zabraknąć pieniędzy.