Ambasador RP w Izraelu: ”Historie moich babć są tragiczne, ale bynajmniej nie są wyjątkowe” 

Any Uncategorized Polak w świecie luty 26, 2019 at 1:30 pm
Fotografia umieszczona przy artykule M. Magierowskiego w “Jerusalem Post” z nazwiskami polskich oficerów zamordowanych w Lasku Katyńskim

Fotografia umieszczona przy artykule M. Magierowskiego w “Jerusalem Post” z nazwiskami polskich oficerów zamordowanych w Lasku Katyńskim

Ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski przekonuje w izraelskiej prasie na przykładzie historii własnej rodziny, że niesłuszne są stawiane Polakom zarzuty o “antysemityzm wyssany z mlekiem matki”. 

W artykule, który pojawił się dzisiaj (26 II) na stronie internetowej dziennika “Jerusalem Post”, dyplomata wspomina historie swoich babć oraz babć swojej żony.

Maria, babcia ze strony ojca, po wojnie została przesiedlona na Ziemie Odzyskane z terenów, które po konferencji jałtańskiej zostały dołączone do terytorium obecnie należącego do Ukrainy. Babcia ze strony matki, Henryka, podczas wojny w wieku 13 lat straciła rodziców i musiała samodzielnie wychowywać młodszą siostrę. Babcia żony ambasadora, Irena, owdowiała w 1944 roku i została z dwójką małych dzieci. Jej mąż był żołnierzem Armii Krajowej i został stracony przez Niemców wraz z grupą około 100 osób w odwecie za akcję sabotażu – dokładne miejsce egzekucji i pochówku nadal nie jest znane. Mąż drugiej babci, Heleny, został wysłany na roboty przymusowe do III Rzeszy.

“Historie moich babć są tragiczne, ale bynajmniej nie są wyjątkowe, a tym bardziej spektakularne. (…) I jeśli ktoś sugeruje, że te odważne kobiety były częściowo ‘odpowiedzialne’ czy ‘współwinne’ czy ‘ winne’ tego, co wydarzyło się podczas Holokaustu w okupowanej Polsce, że Polacy powinni wreszcie odpokutować za swoje grzechy, ‘tak jak dawno uczynili to Niemcy czy Austriacy’,  że powinniśmy odczuwać wieczną skruchę za ‘wrodzoną nienawiść, którą w sobie nosimy’, to takiej osobie mogę powiedzieć tylko: ‘Mówisz do zmarłych. A zmarli zasługują na szacunek’ ” – pisze Magierowski.

Ambasador odnosi się też bezpośrednio do wypowiedzi p.o. ministra spraw zagranicznych Izraela Israela Kaca, który zarzucił Polakom, że “wyssali antysemityzm z mlekiem matki”.

“Gdy usłyszałem niesławną wypowiedź o ‘polskim mleku’, nie wpadłem w gniew, nie byłem nawet zdenerwowany. Byłem smutny. Miałem gorzkie poczucie, że wszystkie moje wysiłki na rzecz pojednania i lepszego zrozumienia między naszymi narodami w trzy sekundy zostały zmarnowane. Odkąd siedem miesięcy temu przybyłem do Izraela, wielokrotnie mówiłem i pisałem o naszej wspólnej historii, nie ukrywając niejasnych rozdziałów czy jakichkolwiek zbrodni popełnionych przez moich rodaków na Żydach. I nigdy nie oczekiwałem wybaczenia. Oczekiwałem szczerej, ale sprawiedliwej debaty. Ta debata jeszcze się nie rozpoczęła” – podkreśla.

Magierowski przypomina orędzie wygłoszone w Bundestagu w 1951 roku przez kanclerza RFN Konrada Adenauera w sprawie podjęcia rozmów z rządem Izraela na temat odszkodowań za zbrodnię ludobójstwa na Żydach. “Przeważająca większość narodu niemieckiego z odrazą odnosiła się do zbrodni popełnionych na Żydach i w nich nie uczestniczyła (…). W narodzie niemieckim wiele było osób, które wykazały gotowość do pomagania swoim żydowskim współobywatelom na własne ryzyko” – brzmi cytowany przez niego fragment tamtego wystąpienia.

Magierowski przypomina, że treść przemówienia ustalono po trudnych negocjacjach rządów Izraela i RFN. “Co by się stało, gdybym w tych zdaniach zastąpił słowo ‘niemiecki’ słowem ‘polski’ ? (…)  Akapit ten staje się wówczas uderzająco podobny do fragmentu wspólnej deklaracji premierów Mateusza Morawieckiego i Benjamina Netanjahu, podpisanej w czerwcu 2018 roku (po nowelizacji ustawy o IPN). Zastanawiam się, dlaczego w tym konkretnym kontekście rozgrzeszenie ‘narodu niemieckiego’ jest do przyjęcia, podczas gdy wzmianka o ‘Polakach pomagających Żydom’ od razu wywołuje oburzenie” – pisze Magierowski.

“Moje babcie nigdy nie były mściwe. Nigdy nie domagały się przeprosin czy odszkodowania za to, co Niemcy zrobili im i ich rodzinom. Umarły w pokoju” – kończy swój tekst ambasador.

Więcej - TUTAJ.