Justin Trudeau blisko dymisji?

Kanada Series Top News marz 7, 2019 at 4:00 pm

z24523979IH,Justin-Trudeau-straci-wladze-Skandal wokół firmy SNC-Lavalin i nacisków na ministrów w rządzie staje się coraz większym problemem dla premiera Trudeau po tym jak do dymisji podała się już druga minister w jego gabinecie, Jane Philpott, jedna z jego najbliższych współpracowniczek.

Philpott, szefująca Treasury Board (urząd łączący role resortu administracji i częściowo skarbu), w opublikowanym oświadczeniu napisała, że powodem jej dymisji jest sposób, w jaki rząd odniósł się do problemu nacisków politycznych na byłą minister sprawiedliwości.

Na początku lutego do dymisji podała się Jody Wilson-Raybould, minister ds. weteranów, a przed styczniowymi zmianami w rządzie minister sprawiedliwości i prokurator generalna, wyznając, że kancelaria premiera intensywnie naciskała na nią w sprawie dochodzenia dotyczącego SNC-Lavalin. W sumie kontaktowało się z nią – jak wyliczyła – 11 osób

Gerry Butts

Gerry Butts

Chodziło o to, by przeciwko tej firmie inżynieryjno-budowlanej z siedzibą w Quebecu nie wszczynano postępowania karnego w sprawie m.in. podejrzeń o łapówki, a zamiast tego zawarto ugodę. Premier Trudeau powiedział, że jest “zawiedziony” jej decyzją. Podkreślił jednak, że w demokracji “chcemy, żeby były różne opinie i debata”.

Przed tygodniem Wilson-Raybould złożyła obszerne wyjaśnienia przed parlamentarną komisją sprawiedliwości, obecnie jednak stwierdziła, że pragnęłaby wystąpić ponownie, składając uzupełniające zeznania.

Trudeau twierdzi, że nie złamał prawa, a w rozmowie z reporterami powiedział:  “Kanadyjczycy oczekują od rządu, żeby chronił ich prace i rozwijał gospodarkę – i właśnie to zrobiliśmy”.

Wczoraj parlamentarna komisja sprawiedliwości spotkała się m.in. z byłym (podał się do dymisji) doradcą i głównym sekretarzem Justina Trudeau, Gerrym Buttsem, który sam zadeklarował, że chce odpowiedzieć na pytania komisji. Powiedział, że chce, aby Wilson-Raybould zasięgnęła drugiej opinii emerytowanego sędziego, aby rząd mógł wykazać, że poważnie rozważał wszystkie opcje prawne.

Butts zapewnił komisję, że Wilson-Raybould nigdy nie skarżyła się ani jemu ani premierowi, ​​dopóki nie straciła “wymarzoną pracy” – jak to sama określiła – jako minister sprawiedliwości.

Andrew Sheer

Andrew Scheer

Dzisiaj premier Trudeau zwołał konferencję prasową w Ottawie. Powiedział, że powinien był wiedzieć, że doszło do kryzysu zaufanie między jego biurem a Jody Wilson-Raybould, ale słowa przeprosin wobec byłej minister nie padły. Dodał, że nadal wierzy, że by wywierane były na nią niewłaściwe naciski.

- W oczywisty sposób zastanawiam się nad lekcjami, jakich przy tym doświadczyłem – powiedział Trudeau.

Wyjaśnienia premiera Trudeau nie zmieniły opinii konserwatywnego przywódcy Andrew Scheera, który powtórzył na Twitterze, że Trudeau “stracił moralny autorytet do rządzenia”.

Niektórzy komentatorzy sądzą, że skandal związany z firmą SNC-Lavalin i narosłe wobec niego kontrowersje mogą być początkiem końca rządów Trudeau. W ostatnim sondażu jego Liberałowie mają jedynie 31% poparcia i przegrywa z mogącą liczyć na 40% głosów Partią Konserwatywną.

SNC-Lavalin to międzynarodowa korporacja inżynieryjno-budowlana z Quebecu. Firma zatrudnia 50 tys. osób, w tym niecałe 10 tys. w Kanadzie. Przez lata podnoszono wobec niej korupcyjne zarzuty związane z jej działalnością w Bangladeszu, Indiach, Meksyku i Kanadzie. W lutym 2015 roku kanadyjskie władze wszczęły wobec niej postępowanie w związku z podejrzeniami o przekazanie libijskim urzędnikom 47,7 mln dolarów w formie łapówek.

W razie potwierdzenia podejrzeń, firmie groziłaby utrata dostępu do federalnych kontraktów na 10 lat, co potencjalnie uderzyłoby nie tylko w nią samą, ale również w tysiące pracowników. Korporacji udało się jednak uniknąć dotkliwych konsekwencji prawnych w zamian za zapłacenie kary finansowej. Według ekspertów, sprawa ta pod pewnymi względami przypomina dofinansowywanie przez państwa banków “które były za duże, żeby upaść” podczas kryzysu finansowego w 2008 r.

Sprawę SNC-Lavalin w październiku 2015 r. przejęła minister sprawiedliwości i prokurator generalny Jody Wilson-Raybould. Trzecia w historii kobieta na tym stanowisku i zarazem pierwsza przedstawicielka rdzennych narodów Kanady była jedną z “wizytówek” liberalnego i stawiającego na wielokulturowość premiera.

Na początku 2019 r. relacje pomiędzy minister sprawiedliwości a Trudeau uległy gwałtownemu pogorszeniu. Premier przeniósł ją do Ministerstwa ds. Weteranów Wojennych, a ona po kilku tygodniach zdecydowała opuścić rząd.

Podczas zeznania przed komitetem parlamentarnym w zeszłym miesiącu Wilson-Raybould oświadczyła, że Trudeau i jego współpracownicy starali się skłonić ją do zamknięcia sprawy SNC-Lavalin przy pomocy “politycznych nacisków” oraz “zawoalowanych gróźb”.

Długofalowych konsekwencji kryzysu nie da się póki co przewidzieć. Jednak afera związana z SNC-Lavalin na pewno będzie jednym z wątków w wyborach, które odbędą się w październiku tego roku.

Dotychczas premier Kanady stracił dwoje ministrów i swojego głównego doradcę politycznego. Ponadto parlamentarna komisja etyki prowadzi wobec niego postępowanie i możliwe jest otworzenie niezależnego śledztwa.

Paradoksalnie sedno oburzenia na Trudeau leży w popularności, którą cieszył się na początku swoich rządów. Zdeklarowany feminista, obrońca rdzennej ludności oraz rzecznik przejrzystości w polityce jest teraz przedstawiany przez krytyków jako wyrachowany polityk, który nasyła swoich współpracowników, by zmusili prokurator generalną do uwolnienia międzynarodowej korporacji od odpowiedzialności za wielomilionową sprawę korupcyjną.