Pechowe wdzianko burmistrza

Lokalnie Top News maj 17, 2019 at 6:00 am

 

John Tory wraz z kibicami dopinguje torontońską drużynę koszykówki.

John Tory z kibicami.

Burmistrz Toronto John Tory często demonstrował, że jest kibicem torontońskiej drużyny koszykówki. Kibice zastanawiają się, w jaki sposób okaże to przy okazji dzisiejszego, drugiego spotkania z drużyną Milwaukee Bucks.

W środę, podczas pierwszego meczu rozgrywanego w ramach finału Konsferencji Wschodniej NBA, Tory musiał zapatrzeć się na znanego komentatora sportowego, Dona Cherry’ego i jego słynną wzorzystą marynarkę. Burmistrz postanowił nie pozostawać w tyle i ubrał się w czarną marynarkę całą pokrytą złotymi logami Raptorsów trochę przypominającą ubrania marki OVO znanego torontońskiego rapera Drake’a.

W takim właśnie stroju John Tory pojawił się wśród kibiców oglądających w środę mecz Raptorsów przed Scotiabank Arena. Wywołało to trochę hałasu, a transmisja Sportsnetu kilkakrotnie opuszczała pole gry, by pokazać burmistrza dopingującego wraz z fanami torontońską drużynę. Początkowo wydawało się, że przynosi to szczęście, Raptorsi bowiem w pierwszej kwarcie meczu wywalczyli przewagę nad Bucks.

Ale być może kibicowskie wdzianko, naśladujące wdzianka rappera, przyciągnęło słynną sportową „klątwę Drake’a”, ponieważ Raptorsi w końcu stracili prowadzenie w czwartym kwartale meczu i przegrali go.

Warto może wspomnieć czym jest „klątwa Drake’a”. Otóż wśród sportowców poszła fama, że jeśli chcą kiedykolwiek osiągnąć jakiś sukces – muszą trzymać się z daleka od Drake’a. Jego klątwa roznosi się na reprezentantów kolejnych dyscyplin i chyba nikt, kto przytulił się do Drizzy’ego w obecności fotoreporterów, nie może spać spokojnie.

Fakty mówią same za siebie – kibice z lubością wytykają kolejne przypadki, kiedy Kanadyjczyk przytulił się z kimś do fotki i za cenę popularności podłożył mu dużą kłodę na ścieżce kariery sportowej.

Pamiętają niewinne przytulanki Drizzy’ego i Sereny Williams uchwycone przez paparazzi w sierpniu 2015 roku. We wrześniu Serena przegrała w półfinale US Open z dużo niżej notowaną Robertą Vinci i nie zdobyła przez to Wielkiego Szlema. Nieco wcześniej Drake zrobił sobie zdjęcie z napastnikiem Liverpoolu Danielem Sturiddge’em – można było spodziewać się, że “The Reds” nie zdobędą mistrzowskiego tytułu i faktycznie tak się stało – zostali wyprzedzeni przez Manchester City.

Dużo do zarzucenia Drake’owi mają również koszykarze. Klątwa gwiazdora popsuła plany takich drużyn jak Golden State Warriors, Miami Heat, Kentucky Wildcats i Toronto Raptors. W przypadku drużyny z Kentucky historia jest naprawdę zabawna – Drake to celebryta otwarcie wspierający tę drużynę i kibice zastanawiają się, czy nie jest to jedna z przyczyn, dlaczego od 2012 roku nie zgarnęli żadnego tytułu mistrzowskiego. Nie pomógł także list wysłany do rapera w 2015 roku przez University of Kentucky, w którym oficjalnie upomniano go, żeby on i jego team nie wchodzili w interakcje z najlepszymi zawodnikami drużyny. List nie zniechęcił Drizzy’ego do kibicowania “Dzikim kotom” i możemy tylko gdybać czy bez rapera na trybunach drużyna wreszcie sięgnęłaby po najwyższe trofeum.

Wieść niesie, że „Klątwa Drake’a” dotyka wszystkich dziedzin sportu – nie tylko tenisa czy koszykówki. Kibice i pisemka plotkarskie prześcigają się w poszukiwaniu przykładów.

Tak więc należy mieć nadzieję, że burmistrz Toronto założy nieco inne wdzianko z okazji dzisiejszego meczu.

Tory pokazywał się już wcześniej jako kibic torontońskich koszykarzy. Założył kurtkę z popularnym hasłem Raptorsów „We The North” na spotkanie z księciem Harrym i premierem Justinem Trudeau, które promowało torontońskie Invictus Games w 2016 roku. Żartował, że supergwiazda drużyny Raptors, Kawhi Leonard, zasługuje na miano burmistrza Toronto po zwycięskiej grze Leonarda w 7 meczu półfinału Konferencji Wschodniej z drużyną z Filadelfii.

Może to wdzianko przyniosłoby więcej szczęścia?