Dziś Raptorsi mistrzem NBA?

Kanada Top News czer 10, 2019 at 4:00 pm

Screen Shot 2019-06-10 at 11.59.33Mieszkańcy Toronto już szykują się do świętowania pierwszego mistrzostwa NBA Raptors. Warriors z kolei liczą na powrót Kevina Duranta i cud, jakim byłoby odwrócenie serii ze stanu 1:3 w finale.

Kibice w Toronto już w weekend ustawili się w kolejkach do stref kibica, a zdobycie biletu na mecz piąty graniczy obecnie z cudem (albo bardzo dużym wydatkiem). Kanada oszalała, ale nic dziwnego, Raptors stoją przed szansą osiągnięcia historycznego sukcesu – mistrzostwa NBA.

Już samo wygranie Konferencji Wschodniej było dla Toronto największym sukcesem w ponad 20 letniej historii (w NBA Raptors pojawili się w 1995 roku). Teraz prowadzą 3:1 w finale NBA z Golden State Warriors i są faworytami także kolejnego meczu, który rozpocznie się dzisiaj o 21:00.

Screen Shot 2019-06-10 at 12.04.14Kibice w Kandzie są głodni sukcesów tym bardziej, że i w hokeju wciąż przegrywają z Amerykanami – ostatni raz drużyna z północy (Montreal Canadiens w 1993 r.) wygrała NHL aż 26 lat temu!

Spokój i wyrachowanie jakie bije od Raptorsów imponuje, a ich lider, Kawhi Leonard, nie wygląda na takiego, który miałby pozwolić swojej drużynie wypuścić tak dużą zaliczkę.

Przegrywając w finałach NBA 1:3 tylko jedna drużyna potrafiła odwrócić losy serii. Byli to Cleveland Cavaliers LeBrona Jamesa. Pokonali wtedy właśnie Warriors, którzy byli dopiero co po rekordowym sezonie 73-9.

Screen Shot 2019-06-10 at 11.52.09

Golden State teraz liczą na powtórkę z historii. Wszystkie oczy zwrócone są siłą rzeczy na Kevina Duranta, który brał w końcu udział w ostatnim treningu Warriors i istnieje spora szansa, że zagra w dzisiejszym spotkaniu. Oficjalnie jednak Warriors poinformowali, że występ 30-latka w Toronto jest niepewny. Durant odbył trening z drużyną, ale też był pierwszym zawodnikiem, który go zakończył i zszedł do szatni. Z pewnością nie jest w stuprocentowej, ale jest to niemożliwe, bo nie gra od 8 maja. Dlatego nie wiadomo, czy trener Steve Kerr zdecyduje się na niego postawić.

Męczeni kontuzjami Golden State są w fatalnej sytuacji, ale kto jak nie oni mieliby się podnieść z takiego stanu. Dziś muszą wygrać, aby przedłużyć swoją szanse na obronę tytułu i wrócić do Oakland na spotkanie numer sześć.

Wszystko jednak zweryfikuje dzisiejszy pojedynek.

Składy:

Toronto – Kyle Lowry, Danny Green, Kawhi Leonard, Pascal Siakam, Marc Gasol

Golden State – Stephen Curry, Klay Thompson, Andre Iguodala, Draymond Green, DeMarcus Cousins (Kevin Durant pod znakiem zapytania).

Więcej – TUTAJ.

Szaleństwo w Toronto po wygranej grze numer 4:

Trening przed grą numer 5: