Bardzo mokro na Thornhill Street

Lokalnie Top News lip 7, 2019 at 10:00 am
Mężczyzna wracający do domu w piątek przeżył chwilę strachu, gdy jego samochód wpadł w wypełnione wodą duże wgłębienia w jezdni.

Mężczyzna wracający do domu w piątek przeżył chwilę strachu, gdy jego samochód wpadł w wypełnione wodą duże wgłębienia w jezdni.

Mieszkańcy Thornhill Street w Markham czują się częściowo uwięzieni w swoich domach z powodu wielkiej dziury w jezdni, jaka pojawiła się nagle w piątek wieczorem.

Mężczyzna wracający do domu w okolicy około 22:00 w piątek przeżył chwilę strachu, gdy jego samochód wpadł w wypełnione wodą duże wgłębienia w jezdni w pobliżu jego domu. Odniósł niewielkie obrażenia i został przetransportowany do szpitala przez sanitariuszy pogotowia ratunkowego.

- To było przerażające. Zadzwoniłem do miasta, więc wysłali straż pożarną, a policja była tutaj – mówi jeden ze świadków zdarzenia, Iman Jalili.

Załogi miejskie pracowały przez całą sobotę, by naprawić awarię wodociągu i zlikwidować dziurę w jezdni. Mieszkańcy sprzątali również bałagan pozostawiony przez cieknącą wodę.

aadziura2

Jalili wyjaśnił, że załogi pracują w okolicy od końca kwietnia, zastępując stare sieci wodociągowe. Powiedział, że problem zaczął się wcześniej wieczorem w piątek, gdy jedna z sieci wodociągowych spowodowała przeciek.

- Zepsuta magistrala wysyłała wodę na ulicę… i stworzyła wgłębienie – powiedział – Woda nie miała gdzie się podziać, po prostu zalewała wszystko. Dodał, że niektórzy z jego sąsiadów mieli zalane piwnice.

Problem powiększył fakt, że z powodu robót kanały odpływowe w okolicy, które normalnie służyłyby jako zlewnia, zostały zamknięte.

Inny mieszkaniec, Sherwin Desser, mówi, że nie może już korzystać ze swojego podjazdu z powodu ogromnej dziury wykopanej przy wejściu do jego domu. Mówi, że nie ma pojęcia, kiedy jego rodzina będzie mogła ponownie korzystać z samochodu.

Sherwin Desser wskazuje na ogromną dziurę przed swoim domem, co, jak powiedział, uniemożliwia jego rodzinie korzystanie z samochodu.

Sherwin Desser wskazuje na ogromną dziurę przed swoim domem, co, jak powiedział, uniemożliwia jego rodzinie korzystanie z samochodu.

- Są odpowiedzialni. Ale co mi powiedzieli? Nic. Bo to weekend i nie pracują – powiedział o pracownikach miasta.

Desser mówi, że jedyną pociechą dla niego i jego sąsiadów jest obietnica miasta, że ​​ „kiedy się skończą roboty, to ochroni nas przed powodzią.

- Ale w międzyczasie nie jest to zabawne – dodaje.