Rogers Cup w Toronto – wygrana Andreescu, świetne mecze Świątek

Lokalnie Top News sier 9, 2019 at 6:00 am
Bianca Andreescu

Bianca Andreescu

Kibice tenisa mieli sporo emocji podczas rozgrywanego w Toronto kobiecego turnieju Rogers Cup.

Nastolatka z Mississaugi, Bianca Andreescu, awansowała do ćwierćfinału pokonując w czwartek piątą rakietę świata, Holenderkę Kiki Bertens 6-1, 6-7, 6-4 w dramatycznym, przerwanym przez deszcz meczu na korcie centralnym.

Andreescu zmierzy się teraz w ćwierćfinale z byłą światową liderką rankingu Karoliną Pliskovą z Czech.

Dziewiętnastolatka jest piątą Kanadyjką, która awansowała do ćwierćfinału Rogers Cup, odkąd turniej rozgrywany jest na twardych kortach, czyli od 1979 roku. Ostatnią zawodniczką, której udała się ta sztuka była Kanadyjka polskiego pochodzenia Aleksandra Woźniak, która awansowała do ćwierćfinału tego prestiżowego turniej w 2012 roku. Pozostałe to: Carling Bassett (1985), Helen Kelesi (1987) i Patricia Hy (1992).

Andreescu, która rozegrała wszystkie mecze w trzech setach w tym turnieju rozpoczęła niezwykle dynamicznie. Zdobyła dużą przewagę w pierwszym secie wygrywając w gemach 5-1. Ostatni gem był niezwykle dramatyczny, Holenderka nie chciała łatwo sprzedać skóry. W końcu Andreescu zdobyła upragniony punkt w pierwszym secie, wznosząc do tłumu kibiców okrzyk zwycięstwa po zdobyciu finalnego punktu w pierwszym secie, który zamknęła wynikiem 6-1.

Drugi set był dla Kanadyjki o wiele trudniejszy. Już na początku oddała trzy gemy, ale potem pozbierała się do kupy wygrywając kolejne cztery gemy i zdobywając przewagę nad Bertens 4:3. Ale tutaj z kolei skoncentrowała się Holenderka, która doprowadziła do remisu. Do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. W tej dodatkowej rozgrywce Andreescu prowadziła już 5:2 i miała piłkę meczową, ale turniejowa „piątka” się wybroniła i doprowadziła do wyrównania by w końcu wygrać seta.

Choć trzeci set był wyrównany, to jednak Andreescu wydawała się kontrolować sytuację prowadząc w gemach 4-1. Bertens wyrównała na 4:4, ale dwa ostatnie gemy padły łupem 19-latki z Mississaugi. Wygrała trzeciego seta 6:4 zapewniając sobie awans.

Wiele emocji przeżyli polscy kibice obserwując spotkanie 18-letniej Igi Światek z drugą rakietą świata, zwyciężczynią dwóch turniejów wielkoszlemowych w ubiegłym roku, 22-letnia czarnoskórą Japonką, Naomi Osaka.

Zanim jednak do tego doszło Iga odniosła największy sukces w swojej karierze pokonując w 1/16 turnieju byłą liderkę rankingu, Dunkę polskiego pochodzenia, Caroline Wozniacki.

Po gładko przegranej pierwszej partii wydawało się, że na drugiej rundzie Świątek zakończy występ w Toronto. Jednak warszawianka w drugiej odsłonie szybko narzuciła swoje warunki gry, obejmując prowadzenie 4:1. Wypracowanej przewagi nie oddała do końca i losy spotkania miały się rozstrzygnąć w trzeciej partii.

Iga Światek

Iga Światek

W finałowym secie Polka przegrywała już 0:3. To jednak jej nie podłamało. W piątym gemie odrobiła stratę podania, a Wozniacki zaczęła od tego czasu grać bardziej pasywnie. Nasza tenisistka to wykorzystała, narzucając swój styl gry. To pozwoliło 18-latce wyjść na prowadzenie 5:4. Kilka minut później, za trzecią piłką meczową, spotkanie dobiegło końca, gdy Dunka posłała return w siatkę.

Kibice zadawali sobie pytanie, czy jest to świadectwo wzrastającej formy warszawianki, czy też może „wypadek przy pracy” utytułowanej przeciwniczki.

Odpowiedź przyszła wczoraj. Świątek rozegrała świetny, wyrównany pojedynek z będącą w świetnej formie Osaką. W pierwszym secie miała dwa przełamania i wydawało się, że jest bliska wygrania seta. Japonce udało się odrobić straty i wygrała seta w tie-breaku. Drugi też był wyrównany i choć Iga uległa 6:4 pokazała tenis na najwyższym poziomie.

Mimo przegranej fani tenisa mogą patrzeć z dużym optymizmem na karierę Igi Świątek, która dopiero rozpoczęła grę w „dorosłym” zawodowym tenisie. Spotkania z Wozniacki i Osaką świadczą, że dobrze czuje się na centralnych kortach przy dużej publiczności (spotkania w takim miejscu rozgrywała po raz pierwszy w życiu). Jeżeli jej talent będzie się tak rozwijał jak do tej pory, to Iga ma szansę pójść w ślady Agnieszki Radwańskiej i na dobre usadowić się wśród najlepszych tenisistek świata, a może nawet wygrywać turnieje wielkoszlemowe i być numerem pierwszym w rankingu WTA.

Trzymajmy za młodziutką warszawiankę kciuki!