Prokuratura bada śmierć rodziny zatrutej tlenkiem węgla
Prokuratura bada śmierć rodziny zatrutej tlenkiem węgla

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 31-letniej kobiety i jej trojga dzieci, którzy zaczadzili się w mieszkaniu w Śródmieściu Chełmna. Wstępne ustalenia wskazują na rozszczelnienie dwufunkcyjnego piecyka gazowego. Jak ustalił Polsat News, urządzenie było „nowszego typu”, a w lokalu nie było czujnika czadu.
Rodzinę znaleziono w czwartek po zgłoszeniu siostry zmarłej, zaniepokojonej brakiem kontaktu od poniedziałku. Strażacy po wejściu do mieszkania wykryli bardzo wysokie stężenie tlenku węgla. Na miejscu zabezpieczono także ciało psa.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Toruniu, Izabela Oliver, potwierdziła, że śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
— Na ten moment wykluczamy udział osób trzecich. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, ale czekamy na opinię biegłego — poinformowała. Sekcje zwłok zaplanowano na poniedziałek.
Policja przesłuchała sąsiadów oraz bliskich ofiar. W rozmowie z mediami ustalono, że rodzina wynajmowała mieszkanie, co może mieć znaczenie przy ocenie obowiązku montażu i stanu czujnika czadu.
Mieszkańcy okolicy są wstrząśnięci tragedią. Jak mówią, samotnie wychowująca dzieci kobieta była znana w sąsiedztwie, często widywano ją z córkami i psem. Nikt jednak nie zgłosił służbom, że od kilku dni w mieszkaniu panuje cisza.
Śledczy nadal pracują na miejscu zdarzenia, ustalając dokładny przebieg i przyczyny tragedii.




Komentarze (1)