Lawina w rejonie Lake Tahoe zabiła 8 osób
Lawina w rejonie Lake Tahoe zabiła 8 osób
Co najmniej 8 osób zginęło, a jedna wciąż jest uznawana za zaginioną po potężnej lawinie, która zeszła w rejonie Lake Tahoe. Jak poinformował szeryf powiatu Nevada, jest to najtragiczniejsza lawina w historii Kalifornii.

Do tragedii doszło w pobliżu Castle Peak, góry o wysokości 9 110 stóp, położonej około 80 mil na północny wschód od Sacramento i 30 mil na zachód od Reno. Lawina uderzyła we wtorek rano w grupę narciarzy biorących udział w zorganizowanej wyprawie backcountry z okazji Dnia Prezydentów.
Według władz, dziewiąta osoba, która pozostaje zaginiona, jest uznawana za zmarłą. Wśród ofiar śmiertelnych znajduje się m.in. małżonka członka zespołu Tahoe Nordic Search and Rescue, co – jak podkreślali ratownicy – dodatkowo obciążyło emocjonalnie całą akcję.
„To niezwykle trudne nie tylko dla naszej społeczności, ale również dla ratowników i całej organizacji” – powiedział podczas konferencji prasowej szeryf Placer Wayne Woo.
Przewodnicy i turyści wśród ofiar
Trzy z ośmiu ofiar śmiertelnych to przewodnicy prowadzący wyprawę, pozostali byli jej uczestnikami. Grupę obsługiwała firma Blackbird Mountain Guides, która w oświadczeniu poinformowała o pełnej współpracy z władzami. Łącznie w wyprawie uczestniczyło 15 osób – 9 kobiet i 6 mężczyzn. Pierwotnie grupa miała liczyć 16 osób, jednak jedna z nich wycofała się w ostatniej chwili. 6 osób – jeden przewodnik i pięciu turystów w wieku od 30 do 55 lat – zostało uratowanych spod zwałów śniegu we wtorek wieczorem. Dwie osoby trafiły do szpitala z powodu wychłodzenia.
Akcja poszukiwawczo-ratunkowa prowadzona była w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych. Jak poinformowali ratownicy, ciała ofiar nadal znajdują się pod śniegiem, a ich wydobycie będzie możliwe dopiero po poprawie pogody. Szeryf Woo zaapelował do mieszkańców i turystów, aby unikać podróży w góry Sierra Nevada w trakcie trwającej burzy śnieżnej. – „To niezwykle niebezpieczne. Prosimy, by pozwolić nam skupić wszystkie siły na odzyskaniu ciał i oddaniu ich rodzinom” – podkreślił.
W poszukiwaniach brało udział około 50 ratowników z kilku jednostek, w tym biur szeryfów hrabstw Nevada, Placer i Washoe oraz straży pożarnej z Truckee. Władze podkreślają, że większość ratowników to wolontariusze, którzy często szkolą się i wyposażają na własny koszt.
– „To prawdziwi bohaterowie” – powiedział szeryf Woo, dziękując wszystkim zaangażowanym w jedną z najtrudniejszych akcji ratunkowych w historii regionu.




Komentarze (1)