Spór o elektryczne rowery i hulajnogi. To kwestia bezpieczeństwa
Spór o elektryczne rowery i hulajnogi. To kwestia bezpieczeństwa

Co zrobić z rosnącą liczbą hulajnóg i rowerów elektrycznych na ulicach, ścieżkach i chodnikach? To pytanie od lat wraca w największych miastach Ontario, w tym w Toronto. W środę debata rozgorzała w Mississaudze.
Radna Dipika Damerla złożyła wniosek wzywający rząd prowincji, kierowany przez Douga Forda, do uregulowania e-hulajnóg i e-rowerów podobnie jak innych pojazdów mechanicznych – w tym rozważenia systemu licencji i rejestracji.
— To Dziki Zachód. Czas stworzyć ramy regulacyjne — podkreśliła, zaznaczając, że popiera elektromobilność, ale obawia się o bezpieczeństwo.
Wniosek uzyskał poparcie tylko jednego radnego, jednak – jak twierdzi Damerla – rozpoczął potrzebną dyskusję. Radny Stephen Dasko uważa, że miasto musi najpierw doprecyzować, o jakie rozwiązania chce wnioskować do prowincji. Z kolei Alvin Tedjo ostrzega przed tworzeniem nadmiernych barier, choć zwraca uwagę, że niektóre pojazdy osiągają prędkość nawet 50–60 km/h.
Za większym zaangażowaniem władz opowiada się także David Lepofsky, działacz na rzecz praw osób z niepełnosprawnościami. Wskazuje, że ciche i szybkie pojazdy stanowią zagrożenie, szczególnie dla osób niewidomych.
Żaden z radnych nie poparł jednak całkowitego zakazu e-hulajnóg i e-rowerów, które są popularne zwłaszcza wśród młodych mieszkańców.




Komentarze (1)