Tusk nie znosi Dziemianowicz-Bąk?
Tusk nie znosi Dziemianowicz-Bąk?

Według tygodnika „Newsweek” relacje między premierem Donaldem Tuskiem a minister pracy Agnieszką Dziemianowicz-Bąk od początku nie należały do najłatwiejszych. Z doniesień wynika, że początkowo to nie ona miała objąć resort, jednak ostatecznie funkcję tę przejęła po ustąpieniu Katarzyny Kotuli.
— Nikt nikogo nie wygryzł. Po prostu Kasia się posunęła, bo Agnieszce naprawdę bardzo zależało — mówi anonimowy rozmówca z Lewicy. Według niego obie panie znają się od lat, a decyzja miała być przemyślana i wspólna.
Jak opisuje tygodnik, pozycja Dziemianowicz-Bąk w partii i wśród lewicowego elektoratu wyraźnie wzrosła, choć – jak twierdzą niektórzy – jej styl bywa odbierany jako konfrontacyjny. W publikacji pojawiają się opinie, że pani minister jest ambitna i aktywna podczas posiedzeń rządu, często zabierając głos nie tylko w sprawach swojego resortu.
Jednym z pól napięcia miała być reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Według informatorów z otoczenia Donalda Tuska projekt resortu pracy oceniono jako zbyt radykalny. W tle pojawił się także wątek środków z Krajowego Planu Odbudowy.
Sam Donald Tusk miał – według relacji „Newsweeka” – żartobliwie komentować charakter Agnieszki Dziemianowicz-Bąk w rozmowach z liderem Lewicy Włodzimierzem Czarzastym. Jednocześnie podkreśla się, że mimo różnic obie strony współpracują w ramach koalicji.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, pytana o relacje z Koalicją Obywatelską i Donaldem Tuskiem w kontekście sporu o PIP, odwołuje się do własnych doświadczeń zawodowych sprzed wejścia do polityki. Podkreśla, że zna realia rynku pracy młodych ludzi i dlatego twardo walczy o wzmocnienie ochrony pracowników.




Komentarze (1)