Burza po śmierci znanego fotoreportera
Burza po śmierci znanego fotoreportera

Fotoreporter Adam Chełstowski zmarł nagle w centrum Warszawy.
W poniedziałek w centrum Warszawy zmarł nagle ceniony fotoreporter związany z agencją Forum, Adam Chełstowski. Do zdarzenia doszło na Placu Zamkowym.
Pierwsza relacja świadka, fotografa Jana Wojciecha Łaskiego, wskazywała, że karetka pogotowia miała dotrzeć na miejsce dopiero po około 30 minutach. Wpis wywołał falę komentarzy, zwłaszcza dotyczących czasu oczekiwania na pomoc medyczną.
Łaski później doprecyzował swoje słowa, podkreślając, że jego odczucie mogło wynikać z ogromnych emocji i stresu. Przyznał, że w takiej sytuacji czas może być odbierany inaczej. Zaznaczył również, że jego celem nie było obwinianie ratowników, lecz zwrócenie uwagi na brak defibrylatora AED w tak uczęszczanym miejscu. „Złote cztery minuty” przy nagłym zatrzymaniu krążenia często decydują o życiu – podkreślił.
Do sprawy odniósł się Zespół Prasowy Wojewody Mazowieckiego. W przesłanym oświadczeniu poinformowano, że zespół ratownictwa medycznego dotarł na miejsce w ciągu 7 minut i kilkunastu sekund – od 17:17 do 17:25. Zapewniono, że dyspozytor niezwłocznie po przyjęciu zgłoszenia wysłał karetkę.
Sprawa wywołała dyskusję o dostępności sprzętu ratującego życie w przestrzeni publicznej.




Komentarze (1)